Reklama

Czy Suski „opluł” polski mundur? Poseł przekonuje: Powracają praktyki z PRL

Reklama
TYLKO NA

– Panie pułkowniku Kaliciak, czy pan jest polskim oficerem, czy przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego? – grzmiał poseł Marek Suski podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Radomiu. Po tych słowach wybuchła polityczna burza. – Nie został wprowadzony stan wojenny – komentuje dla Zero.pl Marek Suski.

Marek Suski
Marek Suski dla Zero.pl: Mamy przykład cenzury prewencyjnej. (fot. Paweł Supernak / PAP)
  • Podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Radomiu poseł PiS Marek Suski publicznie zaatakował dowódcę uroczystości, płk. Kaliciaka.
  • Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział skierowanie wniosku o ukaranie posła do sejmowej komisji etyki.
  • Politycy PiS bronią Suskiego i twierdzą, że prawdziwym skandalem była próba zablokowania wystąpień parlamentarzystów.

Reklama

Do incydentu doszło w niedzielę 1 marca podczas miejskich uroczystości upamiętniających żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Według relacji uczestników dowództwo Garnizonu Radom zdecydowało wcześniej, że wydarzenie będzie miało charakter apolityczny, a przemówienia polityków nie będą częścią oficjalnego ceremoniału.

Mimo tych ustaleń poseł PiS Marek Suski wszedł na mównicę i zabrał głos. W jego trakcie skrytykował dowódcę uroczystości, zarzucając mu próbę zablokowania wystąpień parlamentarzystów.

Zachowanie parlamentarzysty w ostrych słowach skrytykował Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier i szef MON zapowiedział skierowanie wniosku do sejmowej komisji etyki o ukaranie posła.


Reklama

Jego zdaniem wypowiedzi Suskiego pod adresem oficera Wojska Polskiego były „bezpardonowym opluciem polskiego munduru”.


Reklama

Wojna na Bliskim Wschodzie. Szósty dzień operacji w Iranie [NA ŻYWO]

Suski do oficera: Czy pan jest przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego?

Doszło tu do wielkiego skandalu. Wasz dowódca próbował uniemożliwić wystąpienia parlamentarzystom. Panie pułkowniku Kaliciak (chodzi o majora – red.), czy pan jest polskim oficerem, czy przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego? – pytał Suski podczas przemówienia.

Nagranie z wydarzenia szybko pojawiło się w mediach społecznościowych. Sam polityk napisał później, że zdecydował się wystąpić „bez zgody”, ponieważ, jak twierdził, wojskowi odmówili parlamentarzystom prawa do zabrania głosu.


Reklama


Reklama

– Przed uroczystością pan major oświadczył, że na terenie jego garnizonu to wojsko będzie decydować, kto występuje – mówi dla Zero.pl Marek Suski. Według posła uroczystości odbyły się natomiast w przestrzeni miejskiej, dostępnej dla każdego. Ponadto miał prawo do swobodnej wypowiedzi, skoro „nie został wprowadzony stan wojenny”.

– Do tej pory nie było takich ograniczeń – zaznacza poseł Suski. Oraz dodaje: – Inni mogli występować, a tylko posłowie PiS zostaje objęci zakazem.

– Zapytałem z jakiego powodu? Jedynym uzasadnieniem było, że będzie za długo, a wystąpić możemy po uroczystości – relacjonuje parlamentarzysta PiS. Według Marka Suskiego wojsko dostało polecenie „z góry”, aby blokować wystąpienia reprezentantów opozycji.


Reklama

Mamy przykład cenzury prewencyjnej – ubolewa poseł PiS. – Zakaz wystąpień to działanie wbrew zasadzie apolityczności wojska. Z cenzurą będziemy walczyć i o niej mówić. Z coraz większą intensywnością powracają praktyki z PRL – kontynuuje.


Reklama

Słowa posła spotkały się z ostrą reakcją przedstawicieli rządu. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił zachowanie Suskiego jako skandaliczne i zapowiedział podjęcie kroków formalnych.

„Wojsko Polskie służy wszystkim Polakom – nie partiom, politykom czy bieżącym interesom wyborczym. Zachowanie posła Marka Suskiego wobec żołnierza podczas uroczystości w Radomiu było skandaliczne” – napisał w mediach społecznościowych szef MON.

Minister dla Zero.pl: weto ws. SAFE to zdrada stanu w obszarze bezpieczeństwa


Reklama

Reakcja Prawa i Sprawiedliwości

Politycy Prawa i Sprawiedliwości bronią swojego partyjnego kolegi. Poseł Radosław Fogiel ocenił, że prawdziwym skandalem była próba uniemożliwienia parlamentarzystom zabrania głosu podczas uroczystości.


Reklama

„Zaproponowano wystąpienia po zakończeniu uroczystości, czyli de facto przemawianie do pustego parku. Czy to pan wydał takie polecenie?” – pytał w odpowiedzi skierowanej do ministra obrony na platformie X.


Reklama