Prezydent Rafał Trzaskowski zapowiedział lepszą kontrolę nad pokojami łóżkowymi w szpitalach. W Szpitalu Południowym na oddziale chirurgii zlikwidowano w ostatnim czasie dwa takie pomieszczenia dla pięciorga pacjentów – dowiedział się portal Zero.pl. Gabinet dostanie zastępca ordynatora, utworzono też salę spotkań dla medyków.

- Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział na środowej konferencji prasowej, że będzie lepsza kontrola nad pomieszczeniami łóżkowymi w szpitalach. To jedno ze wskazań przeprowadzonego właśnie audytu w miejskich lecznicach.
- W Szpitalu Południowym zlikwidowano dwa pomieszczenia łóżkowe dla łącznie pięciorga pacjentów oddziału chirurgii. W ich miejsce powstała już salka konferencyjna dla lekarzy, a właśnie teraz urządzany jest gabinet dla zastępcy ordynatora.
- Zapytaliśmy władze Szpitala Południowego oraz ordynatora oddziału chirurgii Piotra Szenka o to, czy dotychczas było zbyt wiele łóżek dla pacjentów w szpitalu i się „marnowały”. Nie dostaliśmy odpowiedzi.
- Szpital Południowy wciąż zgłasza do Narodowego Funduszu Zdrowia 38 łóżek na oddziale chirurgii. To jednak mniej niż posiada w rzeczywistości i jeszcze do niedawna wykorzystywał. Zgłoszenie większej liczby wymagałoby bowiem zwiększenia zatrudnienia personelu medycznego.
Ordynatorem oddziału chirurgii ogólnej i proktologicznej w Warszawskim Szpitalu Południowym jest dr Piotr Szenk (łączy to stanowisko z pracą jako kierownik oddziału chirurgii w szpitalu w Wołominie oraz przyjmowaniem pacjentów prywatnie w klinice Dębski Clinic).
Afera w Szpitalu Południowym to wierzchołek góry lodowej. „A góra może być całkiem spora”
Szenk, który objął oddział w Szpitalu Południowym po Emilu Jędrzejewskim, uznał, że projektanci lecznicy zaplanowali zbyt dużo miejsca dla pacjentów, a za mało pomieszczeń dla lekarzy. Ordynator postanowił więc to zmienić. Jego decyzją, przy aprobacie dyrekcji szpitala, zlikwidowano dwa pomieszczenia dla pacjentów – trzyłóżkowe oraz dwułóżkowe.

Pokój łóżkowy przerobiony na salkę dydaktyczną dla lekarzy. (fot. Zero.pl)
Były łóżka, nie ma łóżek
Zamiast pokoju dla trojga pacjentów powstała już salka dydaktyczna dla lekarzy oddziału chirurgii. Pokój dwułóżkowy jest właśnie w trakcie transformacji. Sala dla chorych jest zamieniana w pomieszczenie dla zastępcy dra Szenka.
Niezależnie od tego na oddziale są już gabinet ordynatora, jego sekretariat oraz pokój lekarski i lekarska dyżurka.
O sprawie powiadomili nas pracownicy Szpitala Południowego.
– Ostatnia rzecz, jakiej teraz potrzebujemy, w tym całym kryzysie, to likwidowanie miejsc dla pacjentów, za to tworzenie kolejnych gabinecików – skarży się jeden z pracowników w rozmowie z Zero.pl.
O pokojach łóżkowych dla pacjentów dopiero co mówił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Podczas prezentacji ogólnych wyników przeprowadzonego audytu w stołecznych lecznicach Trzaskowski przyznał, że w Szpitalu Południowym szwankowała kontrola nad pomieszczeniami.
Chodzi o ujawniony przez portal Zero.pl patologiczny przypadek, gdy salę dla chorych przerobiono na pomieszczenie wykorzystywane przez Dawida Kacprzyka, młodego lekarza bez specjalizacji, do niedawna także polityka Koalicji Obywatelskiej.
– Było pomieszczenie, nad którym nie było kontroli i w związku z tym z tego audytu też płyną jasne wnioski, że po prostu nie powinno być jakichkolwiek pomieszczeń w szpitalach, które są pozbawione kontroli. Zwłaszcza jeżeli są kwalifikowane jako miejsca z łóżkami, a tam tych łóżek nie ma – wskazał Rafał Trzaskowski.
Nie ulega wątpliwości, że dwa przerobione pomieszczenia były pomieszczeniami łóżkowymi. Tak też zostały one wpisany w plan technologii medycznej dla szpitala, do którego dotarliśmy.

Fragment planu technologii medycznej szpitala – dwa z pomieszczeń dla pacjentów zostały właśnie przerobione na lekarskie wbrew planowi. (fot. Kanał Zero)
Jeziora znikają z krajobrazu Wielkopolski. „Ludzie dzwonią i pytają, czy jeszcze istnieją”
Czy było za dużo łóżek? Nie wiadomo
Zadaliśmy szpitalowi oraz ordynatorowi Piotrowi Szenkowi pytania o tę kwestię. Przede wszystkim interesowało nas, czy łóżek na oddziale chirurgii Warszawskiego Szpitala Południowego jest więcej niż potrzeba. To mogłoby bowiem stanowić uzasadnienie dla likwidacji miejsc dla chorych na rzecz kolejnych pomieszczeń dla lekarzy.
Szenk poprosił o SMS-a, ale na niego nie odpowiedział. Władze szpitala nie odpowiadają na nasze pytania od wielu tygodni – niekiedy po publikacji materiałów publikują jedynie oświadczenia, które pojawiają się na stronie internetowej lecznicy.

Piotr Szenk, ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego. (fot. Facebook Szpitala Południowego)
Wiemy natomiast, że Warszawski Szpital Południowy raportuje do Narodowego Funduszu Zdrowia 38 łóżek na oddziale chirurgii. I ten stan po przerobieniu sali dla chorych na pomieszczenie administracyjne oraz planowanej przeróbce kolejnej sali dla chorych na gabinet najprawdopodobniej się nie zmieni.
Jak to możliwe?
– Czym innym jest liczba łóżek na oddziale, a czym innym raportowanie liczby łóżek do NFZ – wyjaśnia nam doświadczony lekarz.
Część placówek raportuje do funduszu mniej miejsc niż faktycznie posiada. A to dlatego, że w wielu wypadkach minimalną liczbę personelu medycznego wylicza się w odniesieniu do liczby łóżek – szczegółowo jest to określone w załączniku do tzw. rozporządzenia szpitalnego. W tym akcie prawnym dla chirurgii ogólnej przewidziano równoważnik co najmniej 0,7 etatu pielęgniarskiego na jedno łóżko, wraz z dodatkowymi wymaganiami kwalifikacyjnymi.
„Ja to mogę nie wychodzić ze stroju”. Strażniczka tradycji Żywiecczyzny
Mniejsza liczba zadeklarowanych łóżek może więc oznaczać mniejszą wymaganą obsadę i niższe koszty.
Wielokrotnie na rozdźwięk między wykazywanymi przez szpitale danymi a stanem faktycznym zwracała uwagę Najwyższa Izba Kontroli – wskazując m.in. na systemowy problem niedoborów kadr medycznych, w tym pielęgniarek i lekarzy.
Błędy w dokumentacji
Przypomnijmy: niedawno Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyniki kontroli przeprowadzonej w Warszawskim Szpitalu Południowym jeszcze przed wybuchem tzw. afery szpitalnej, ujawnionej przez portal Zero.pl. Kontrolerzy ustalili między innymi, że:
– regulamin organizacyjny i Rejestr Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą zawierały nieaktualne lub niezgodne ze stanem faktycznym informacje;
– pomieszczenie oznaczone jako pokój łóżkowy nie zawierało łóżek;
– inne pomieszczenie zmieniono na administracyjne, umieszczając w nim jednocześnie dwa łóżka szpitalne;
– na oddziale chirurgii ogólnej i proktologicznej pracowało znacznie mniej osób, niż zgłoszono do NFZ, a równocześnie część pracujących osób nie była do funduszu zgłoszona.



