Sprawa lekarza-milionera, którą opisało Zero.pl zatacza coraz szersze kręgi. Przedsiębiorcy z branży IT założyli zespół, który zajął się prześwietlaniem sprawozdań finansowych doktorów, którzy pełnią jednocześnie mandat radnego. – Nie wiemy, ile tak naprawdę płacimy lekarzom, ile de facto faktycznie oni pracują w tych szpitalach – mówi Zero.pl programista, Mateusz Bratkowski.

- Programiści i przedsiębiorcy z branży IT uruchomili stronę pokażlekarzu.pl. Chcą, by znalazły się na niej wszystkie oświadczenia majątkowe radnych-lekarzy.
- Obecnie udało im się zebrać ponad 170 oświadczeń radnych, którzy z zawodu są lekarzami. Z danych wynika, że lekarze-politycy zarabiają wyraźnie więcej niż medycy niezaangażowani politycznie.
- – Obecnie mamy do czynienia z fikcją jawności – mówi Zero.pl jeden z inicjatorów akcji, Maciej „Mokebe” Głuszak.
- Konstytucjonalista, prof. Ryszard Piotrowski, w rozmowie z Zero.pl przestrzega, że zmiana prawa w zakresie dostępu do oświadczeń majątkowych może być trudna, a nawet niezgodna z konstytucją.
Twórcy „Pokaż lekarzu” mówią, że do działania zainspirowało ich oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka, którego historię opisało Zero.pl. – Fundamentalnym problemem w Polsce jest brak dostępu do danych publicznych. Danych różnych instytucji, bez których nie sposób kreować jakichkolwiek, nie tyle diagnoz, co polityk społecznych – mówi programista Mateusz Bratkowski.
Lekarz polityk kontra „zwykły” lekarz
Ile zarabia lekarz w Polsce? Najczęściej przywoływane są w tym kontekście dane Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Dotyczą one lekarzy specjalistów pracujących w publicznym systemie ochrony zdrowia. Według tych danych mediana miesięcznego wynagrodzenia brutto na kontraktach wynosi ponad 24,5 tys. zł.
Z danych pozyskanych z pomocą sztucznej inteligencji, programiści i przedsiębiorcy z inicjatywy „Pokaż lekarzu” wyodrębnili do tej pory ponad 170 lekarzy, którzy są aktywnymi radnymi. Mediana zarobków radnych-polityków ma być wielokrotnie wyższa – według wyliczeń inicjatorów akcji wynosi ona obecnie ponad 350 tys. zł. – Starym zwyczajem, jak w każdym środowisku – najlepiej ulokowani są najbardziej cwani i chytrzy, a tutaj polityka się komponuje idealnie – mówi nam lekarz z jednego z publicznych szpitali w centralnej Polsce, który chce pozostać anonimowy.
Przesłuchanie dra Jędrzejewskiego zakończone. Jest decyzja prokuratury
Dokumenty i „kartki z bazgrołami”
Celem inicjatywy „Pokaż lekarzu” jest zwrócenie uwagi na problem dostępu społeczeństwa do tego typu danych, jak zarobki sektora publicznego, na które składają się w podatkach wszyscy obywatele. – Moim marzeniem jest pozyskanie środków na wyodrębnienie wszystkich jawnych oświadczeń majątkowych, co wniosłoby kontrolę na zupełnie nowy poziom – mówi przedsiębiorca z branży IT, Maciej „Mokebe” Głuszak – bo dokumenty jawne, ale udostępniane w postaci zeskanowanych kartek z bazgrołami, to jest fikcja jawności – kończy.
System oświadczeń majątkowych radnych w Polsce jest z założenia publiczny, ale jednocześnie skrajnie rozproszony. Każdy radny gminy, powiatu czy sejmiku województwa ma obowiązek ujawniać swój majątek, źródła dochodów, posiadane nieruchomości, oszczędności, udziały w spółkach, zobowiązania finansowe czy prowadzenie działalności gospodarczej.
Afera w Szpitalu Południowym. Ministerstwo Zdrowia wszczyna kontrolę
Pierwsze oświadczenie składa w ciągu 30 dni od złożenia ślubowania, kolejne co roku do 30 kwietnia według stanu na 31 grudnia roku poprzedniego, a ostatnie – przed zakończeniem kadencji. Do dokumentów dołączana jest również kopia rocznego zeznania podatkowego PIT.
Rozproszenie wynika z konstrukcji polskiego samorządu i przepisów o dostępie do informacji publicznej. Za publikację odpowiada organ, w którym dana osoba pełni funkcję, a nie administracja centralna. Państwo stworzyło obowiązek składania i ujawniania oświadczeń, ale nie stworzyło jednego krajowego rejestru – dla porównania, oświadczenia majątkowe posłów są publikowane na stronach Sejmu i można je znaleźć przy profilach poszczególnych parlamentarzystów; publikacja odbywa się centralnie przez Kancelarię Sejmu.
W efekcie, w przypadku samorządowców, obywatel ma formalnie dostęp do wszystkich dokumentów, lecz w praktyce ich wyszukiwanie wymaga przeglądania setek lokalnych stron internetowych.
„Roztropność i umiar”
O prawną możliwość stworzenia prostego, spójnego i cyfrowego rejestru oświadczeń majątkowych pytaliśmy konstytucjonalistę, prof. Ryszarda Piotrowskiego. – Trzeba zachować tu roztropność, umiar i brać pod uwagę to, że czym innym jest gromadzenie danych według określonego standardu, a czym innym udostępnianie ich w postaci rejestru, który miałby na celu, w pewnym sensie stygmatyzowanie tej grupy – mówi konstytucjonalista.
– Zazwyczaj preteksty, a takim stała się sprawa tego lekarza, są niebezpieczne i służą zaspokojeniu potrzeb, które nie są kompatybilne z ramami prawnymi – jeśli już, należy przeprowadzić to we właściwej formie prawnej i mieć do tego również starannie przeprowadzoną ocenę związaną ze zgodnością z konstytucją. To trzeba sprawdzić – dodaje prof. Piotrowski.
Inicjatorzy akcji „Pokaż lekarzu”, liczą że w ciągu najbliższych dni z powodzeniem przygotują wykaz wszystkich oświadczeń majątkowych lekarzy pełniących mandat radnych. Według nich takich osób jest w Polsce ponad 400.
