Reklama
Reklama
Reklama

Ten błąd podczas grzybobrania może słono kosztować. Sanepid ostrzega

Zbieranie grzybów w lesie
Grzybobranie wymaga ostrożności. Sanepid przypomina, jak rozpoznawać jadalne grzyby i których okazów lepiej nie zbierać. (fot. Shutterstock / Shutterstock)

Grzybobranie może skończyć się pełnym koszykiem, ale nie każdemu znalezionemu okazowi warto ufać. Sanepid przypomina, że zagrożeniem mogą być nie tylko trujące gatunki, lecz także stare lub źle przechowywane grzyby. Ekspertka ostrzega również przed popularnymi sposobami „sprawdzania” ich jadalności.

  • Najważniejsze jest rozpoznanie gatunku. Jeśli pojawia się choćby najmniejsza wątpliwość, grzyb powinien zostać w lesie. Nie należy sprawdzać jego jadalności przez próbowanie.
  • Nie każdy jadalny grzyb jest bezpieczny do spożycia. Sanepid odradza zbieranie okazów bardzo młodych, starych, przejrzałych, zapleśniałych lub mocno nasiąkniętych wodą.
  • Miejsce zbioru ma znaczenie. Grzybów nie należy pozyskiwać przy ruchliwych drogach, składowiskach odpadów ani na terenach zagrożonych skażeniem. Mogą wchłaniać metale ciężkie i inne zanieczyszczenia.

Podstawowa zasada podczas grzybobrania jest prosta: do koszyka powinny trafiać wyłącznie te gatunki, które można bezbłędnie rozpoznać. Jeżeli pojawia się choćby najmniejsza wątpliwość, znaleziony okaz powinien zostać w lesie.

Nie każdy jadalny grzyb nadaje się do jedzenia

Sanepid odradza zbieranie bardzo młodych grzybów, ponieważ ich cechy charakterystyczne mogą być jeszcze słabo widoczne, co zwiększa ryzyko pomyłki.

Do koszyka nie powinny trafiać również grzyby stare, przejrzałe, zapleśniałe czy mocno nasiąknięte wodą.

Reklama
Reklama

— Nawet jeżeli są jadalne, również mogą spowodować zatrucie — zwraca uwagę w rozmowie z „Faktem” Katarzyna Dziurna, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie.

Może Cię także zainteresować:

Smak grzyba nie jest testem na truciznę

Nie należy sprawdzać jadalności znalezionego grzyba poprzez jego próbowanie. Łagodny smak absolutnie nie oznacza, że okaz jest bezpieczny.

– Wiele grzybów trujących ma smak łagodny. Spożycie nawet niewielkiej ilości może spowodować śmiertelne zatrucie lub dolegliwości ze strony układu pokarmowego – ostrzega rzeczniczka Sanepidu.

Dlatego nieznanego grzyba nie powinno się próbować nawet w minimalnej ilości.

Osobom, które nie mają dużego doświadczenia, Sanepid zaleca ograniczenie się do zbierania grzybów rurkowych. Ich spodnia część kapelusza przypomina gąbkę. Jak wskazuje Sanepid, w tej grupie nie występują grzyby śmiertelnie trujące, dzięki czemu prawdopodobieństwo szczególnie groźnej pomyłki jest mniejsze.

Nie oznacza to jednak, że można zrezygnować z ostrożności. Najważniejsza zasada pozostaje niezmienna: jeśli gatunku nie można jednoznacznie rozpoznać, okaz nie powinien trafiać do koszyka.

Grzyby przy drodze lepiej zostawić w lesie

Nawet prawidłowo rozpoznany grzyb jadalny może stanowić problem, jeśli został zebrany w zanieczyszczonym miejscu. Sanepid odradza pozyskiwanie grzybów przy ruchliwych drogach, składowiskach odpadów oraz na terenach, na których może dochodzić do skażenia środowiska.

Reklama
Reklama

Śledź z nami dzień na żywo!

Grzyby bardzo łatwo wchłaniają metale ciężkie i inne zanieczyszczenia. Po co je spożywać, jeżeli wiemy, że zawierają substancje, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia lub życia? – wskazuje rzeczniczka Sanepidu.

Aplikacje wykorzystujące rozpoznawanie obrazu mogą wskazać prawdopodobny gatunek sfotografowanego grzyba. Nie należy jednak traktować takiego wyniku jako potwierdzenia, że okaz nadaje się do jedzenia.

– To może służyć jako ciekawostka. Nie zalecamy korzystania z takich aplikacji w celu faktycznego ustalenia, czy grzyb jest jadalny, czy niejadalny. Jeżeli mamy wątpliwość, lepiej skorzystać z porady klasyfikatora w najbliższej stacji sanitarno-epidemiologicznej – mówi Katarzyna Dziurna.

Aplikacje mogą być więc wykorzystywane edukacyjnie, ale nie powinny decydować o tym, czy grzyb zostanie przeznaczony do spożycia.

Koszyk zamiast foliowej reklamówki

Foliowa reklamówka nie jest odpowiednim miejscem do przechowywania zebranych grzybów. Powinny one trafiać do przewiewnego koszyka lub łubianki.

Nie należy wykorzystywać do tego foliowych worków ani plastikowych wiader. W takich warunkach grzyby mogą się kruszyć, łamać i przede wszystkim zaparzać, co przyspiesza ich psucie.

W efekcie nawet prawidłowo rozpoznany, jadalny gatunek może ostatecznie nie nadawać się do spożycia.

Reklama
Reklama

Wykręcać czy ścinać grzyby?

Z punktu widzenia Sanepidu grzyby najlepiej wykręcać z podłoża w całości. Nie chodzi przy tym o rozstrzyganie sporu dotyczącego wpływu obu metod na grzybnię. Cały owocnik może być potrzebny do prawidłowego oznaczenia gatunku.

– Nasze wytyczne mówią o tym, żeby grzyby wykręcać z podłoża w całości. Dla klasyfikatorów jest to niezbędne do prawidłowej oceny gatunku. Naszym priorytetem jest ochrona zdrowia i zdrowie publiczne – tłumaczy rzeczniczka.

Gdzie szukać grzybów?

Nie istnieje jeden las, który każdego roku gwarantuje pełny koszyk. O powodzeniu grzybobrania decydują przede wszystkim warunki pogodowe: wilgotność, temperatura oraz wcześniejsze opady.

Dobrym kierunkiem mogą być duże kompleksy leśne, szczególnie lasy mieszane i iglaste. Wśród regionów kojarzonych z udanymi grzybobraniami znajdują się m.in. Bory Tucholskie, Warmia i Mazury, Podlasie, Puszcza Notecka, Bory Dolnośląskie, Ziemia Lubuska oraz tereny leśne Bieszczad i Beskidów.

Sam region nie jest jednak najważniejszym kryterium. Znacznie większe znaczenie ma konkretny typ lasu oraz pogoda w ostatnich dniach.

Wiedza o drzewach występujących w danym miejscu może ułatwić poszukiwania. Część grzybów tworzy bowiem mikoryzę z konkretnymi gatunkami drzew.

Reklama
Reklama

Prawdziwków można szukać m.in. pod świerkami, sosnami, bukami i dębami. Podgrzybki brunatne często pojawiają się w lasach iglastych i mieszanych, szczególnie w pobliżu sosen i świerków. Koźlarz babka jest związany przede wszystkim z brzozami, a maślak zwyczajny z sosnami.

Kurka, czyli pieprznik jadalny, może występować zarówno w lasach iglastych, jak i liściastych, m.in. w sąsiedztwie sosen, świerków, dębów i buków. Z kolei mleczaja rydza warto szukać w pobliżu sosen, zwłaszcza na bardziej trawiastych polanach i obrzeżach lasu.

Dobrymi miejscami mogą być wilgotne, lecz nie podmokłe fragmenty lasu, obszary porośnięte mchem i pokryte ściółką oraz leśne skraje.

Kiedy najlepiej wybrać się na grzyby?

Najbardziej intensywnego sezonu można zwykle spodziewać się pod koniec lata i jesienią. Szczególnie często wskazuje się wrzesień i październik, choć nie oznacza to, że przed tym okresem las pozostaje pusty.

Niektóre gatunki pojawiają się już latem, a przy sprzyjającej pogodzie grzyby można znajdować nawet późną jesienią.

Najlepsze warunki powstają przy połączeniu odpowiedniej wilgotności i umiarkowanie wysokiej temperatury. Po opadach oraz ciepłych nocach warto więc sprawdzać las, ale nie istnieje uniwersalna reguła mówiąca, że określonego dnia po deszczu na pewno pojawią się prawdziwki.

Źródła: Fakt.pl, Zero.pl
Tagi: grzybylas
Reklama
Reklama