Reklama
Reklama
Reklama

Węgry mają kandydata na prezydenta. Głosowanie w parlamencie we wtorek

Klub parlamentarny Tiszy Petera Magyara wybrał w sobotę Andrasa Bakę, byłego prezesa węgierskiego Sądu Najwyższego, na kandydata na prezydenta kraju. Parlament zagłosuje nad nową głową państwa we wtorek 11 sierpnia. Fidesz zapowiedział bojkot głosowania.

Premier Węgier Peter Magyar w parlamencie
Premier Węgier Peter Magyar w parlamencie. 28 lipca 2026 r. (fot. Zsolt Szigetvary / PAP)
  • Klub Tiszy w tajnym głosowaniu wybrał 73-letniego Andrasa Bakę, byłego prezesa Sądu Najwyższego, na kandydata na prezydenta Węgier; głosowanie w parlamencie odbędzie się we wtorek 11 sierpnia.
  • Baka stracił funkcję prezesa Sądu Najwyższego w 2012 r. po reformie sądownictwa wprowadzonej przez rząd Viktora Orbana, która wykluczyła go z nowo utworzonej Kurii.
  • Fidesz, jedyna oprócz Tiszy partia zdolna samodzielnie zgłosić kandydata, zapowiedział bojkot głosowania, uznając wcześniejsze odwołanie prezydenta Tamasa Sulyoka za bezprawne.

Klub parlamentarny partii Tisza premiera Petera Magyara wybrał w sobotę Andrasa Bakę, byłego prezesa Sądu Najwyższego, na swojego kandydata na urząd prezydenta Węgier. Decyzję podjęto w tajnym głosowaniu podczas posiedzenia klubu – poinformowała partia na Facebooku.

Zgromadzenie Narodowe zagłosuje nad wyborem nowej głowy państwa we wtorek 11 sierpnia. Propozycję takiego terminu klub Tiszy zgłosił w środę, a formalnie zatwierdziła ją Aniko Hallerne Nagy, wiceprzewodnicząca parlamentu pełniąca obowiązki marszałkini.

Kim jest Andras Baka?

73-letni prawnik został prezesem Sądu Najwyższego w 2009 r., a jego sześcioletnia kadencja miała potrwać do 2015 r. Na mocy poprawek do konstytucji przyjętych przez rząd Viktora Orbana został jednak odsunięty od funkcji już w styczniu 2012 r. Jednocześnie utworzono nową instytucję – Kurię – która formalnie zastąpiła Sąd Najwyższy.

Reklama
Reklama

Nowe przepisy wprowadziły wymóg co najmniej pięcioletniego stażu na stanowisku sędziego na Węgrzech, co automatycznie wykluczyło Bakę z możliwości objęcia funkcji w Kurii. Przez większą część kariery zawodowej pełnił on bowiem funkcję sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, a nie węgierskich sądów krajowych.

Fidesz zapowiada bojkot

Aby nazwisko kandydata trafiło na kartę do głosowania, potrzebne jest poparcie co najmniej jednej piątej posłów, czyli 40 deputowanych. Poza Tiszą jedyną partią zdolną samodzielnie zgłosić kandydata jest Fidesz byłego premiera Viktora Orbana. Ugrupowanie zapowiedziało jednak bojkot głosowania, uznając za bezprawne odwołanie z urzędu prezydenta Tamasa Sulyoka, wybranego głosami Fideszu w 2024 r.

Prezydent Węgier wybierany jest w tajnym głosowaniu większością co najmniej dwóch trzecich głosów posłów i może objąć urząd ósmego dnia po ogłoszeniu wyników. Tisza dysponuje w parlamencie 141 ze 199 mandatów, co daje jej wymaganą większość konstytucyjną bez udziału Fideszu.

Tło polityczne sporu

Zgodnie z konstytucją parlament musi wybrać nowego prezydenta w ciągu 30 dni od wygaśnięcia mandatu poprzednika – w tym przypadku Sulyoka, co nastąpiło 20 lipca. Wcześniej, 13 lipca, Zgromadzenie Narodowe przyjęło poprawkę do konstytucji przewidującą m.in. usunięcie z urzędu prezydenta wybranego głosami Fideszu. Nowelizację podpisał sam Sulyok, a obowiązki głowy państwa przejęła tymczasowo przewodnicząca parlamentu Agnes Forsthoffer.

Reklama
Reklama