Projekt „sprawi, że cieśnina Ormuz stanie się kwestią drugorzędną” – ocenił specjalny wysłannik amerykańskiej administracji do Syrii i Iraku Thomas Barrack. Trwają pracę nad projektem mającym zbudować trasy alternatywne wobec transportu morskiego.

- Stany Zjednoczone i pięć innych państw opracowują program, który ma na celu przeniesienie transportu morskiego na trasy alternatywne wobec cieśniny Ormuz.
- Nowa inicjatywa ma rozwinąć się w pełni w ciągu dwóch lat – poinformowała w sobotę syryjska agencja prasowa SANA.
- Irak i Syria podpisały z kolei umowę o współpracy w sprawie odbudowy nieczynnego od dawna rurociągu.
Wysłannik prezydenta USA do Syrii i Iraku Thomas Barrack przekazał w Waszyngtonie podczas posiedzenia amerykańsko-irackiej izby handlowej, że Stany Zjednoczone pracują nad tym programem wspólnie z Syrią, Jordanią, Turcją, Libanem i Egiptem – państwami położonymi na zachód i północ od Ormuzu.
W ciągu dwóch lat program ma spowodować, że znaczenie strategiczne tej cieśniny się zmniejszy – oznajmił Barrack, cytowany przez syryjską agencję. Ogłosił, że projekt „sprawi, że cieśnina Ormuz stanie się kwestią drugorzędną”.
Rozejm nie przetrwał nawet miesiąca. Bliski Wschód znów płonie
Ma to zostać osiągnięte dzięki przejściu z modelu transportu morskiego realizowanego wąskimi szlakami wodnymi na trasy alternatywne – zapowiedział przedstawiciel władz USA.
Barrack dodał, że krok ten wpisuje się w szerszy trend poszukiwania alternatyw dla istniejących szlaków dostawczych i handlowych, co – w przypadku powodzenia – pomogłoby zwiększyć odporność łańcuchów dostaw towarów i energii na Bliskim Wschodzie.
Dywersyfikacja szlaków transportowych i dostawczych stała się kluczowym priorytetem w strategicznych rozważaniach kształtujących przyszłość tego regionu – ocenił wysłannik Donalda Trumpa.
Ropa popłynie z Iraku
Jak przekazał agencja Reutera, rząd Iraku podpisał w piątek dziesiątki umów z zachodnimi firmami naftowymi, w tym pozwalających Bagdadowi na eksport ropy z pominięciem cieśniny Ormuz
Irak i Syria podpisały umowę o współpracy w sprawie odbudowy nieczynnego od dawna rurociągu, biegnącego z bogatego w ropę regionu Kirkuk w północnym Iraku do syryjskiego portu Banijas nad Morzem Śródziemnym.
Iracka agencja prasowa poinformowała, że ten projekt zrealizuje amerykańska firma energetyczna Chevron.
Moskwa przerzuca z frontu system Rubikon. Rosyjskie drony będą miały nowe zadanie
Departament Stanu USA oświadczył, że rurociąg będzie miał początkową przepustowość 2 mln baryłek ropy naftowej dziennie. Amerykański resort dyplomacji nazwał to przedsięwzięcie „kluczowym korytarzem energetycznym, łączącym iracką produkcję ropy z śródziemnomorskimi rynkami eksportowymi”.
Oprócz projektu rurociągu do Syrii, Chevron podpisał z Irakiem dwie inne umowy, których celem jest zwiększenie produkcji ropy naftowej.
Rząd Iraku zawarł również oficjalne porozumienie z firmą Starlink, należącą do SpaceX Elona Muska, w sprawie formalnego prowadzenia działalności w kraju – poinformowały irackie media państwowe.
Problem z cieśniną Ormuz
Cieśnina Ormuz jest wąskim gardłem Zatoki Perskiej, którym przed trwającą od lutego wojną USA i Izraela z Iranem eksportowano z regionu około 20 proc. światowej ropy i gazu. W pierwszych dniach konfliktu Teheran zablokował cieśninę.
Kolejna noc ostrzałów. Iran w ogniu po rozkazie Trumpa
Zapowiedział też, że ma zamiar na stałe przejąć nad nią kontrolę i pobierać sowite opłaty od przepływających tą trasą statków. Władze Iranu zadeklarowały również, że nie będą przepuszczały przez ten szlak wodny jednostek amerykańskich ani izraelskich.
Zamknięcie cieśniny spowodowało gwałtowny wzrost cen ropy i gazu na światowych rynkach.