Reklama
Reklama
Reklama

Prezydent nie odpuszcza ws. polityki klimatycznej. Będzie nowe pytanie referendalne

TYLKO NA

Prezydent Karol Nawrocki nie rezygnuje z walki o referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Jak dowiedział się portal Zero.pl, niebawem przedstawi nowe pytanie referendalne. – Ma być krótsze – mówi nam osoba z otoczenia prezydenta. Ale, jak podkreśla prof. Magdalena Musiał-Karg z UAM, jeśli nie będzie ono bezstronne, znów przykryje merytoryczną debatę o cenach energii, o którą apelują m.in. polscy przedsiębiorcy.

Karol Nawrocki
Prezydent Karol Nawrocki. (fot. Marcin Obara / PAP)
  • Będzie kolejny wniosek prezydenta o referendum ws. unijnej polityki klimatycznej – i nowe pytanie. Potwierdzają to ustalenia Zero.pl.
  • Nowe pytanie ma być krótsze. Ale, jak podkreśla w rozmowie z naszym portalem prezeska Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych, prof. Magdalena Musiał-Karg z UAM, nie w zwięzłości rzecz. Chodzi o bezstronność takiego pytania.
  • Pytanie referendalne nie powinno przykryć debaty o meritum – uważa ekspertka. A o tym, że dyskusja o kosztach energii w Polsce jest potrzebna, przekonują przedsiębiorcy.

Pałac Prezydencki nie składa broni w walce o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Przypomnijmy, że wniosek Karola Nawrockiego o takie referendum, skierowany na początku maja do Senatu, został odrzucony. 

Pytanie referendalne, które zaproponował Karol Nawrocki, brzmiało: „Czy jest Pan/Pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. I to właśnie wokół treści tego pytania ogniskowała się dyskusja w Senacie. Przeciwnicy prezydenckiej inicjatywy podnosili, że pytanie zostało skonstruowane w sposób sugerujący odpowiedź. Ostatecznie w głosowaniu, które miało miejsce 21 maja, wniosek prezydenta przepadł stosunkiem głosów 62 do 32 (przy jednym głosie wstrzymującym się).

Piekło liberałów. „Jesteśmy wściekli, bo lud nas nie słucha”

Reklama
Reklama

Nieoficjalnie: Karol Nawrocki zada nowe pytanie referendalne

Jak nieoficjalnie dowiedział się portal Zero.pl, Pałac Prezydencki pracuje nad nową wersją pytania, które zostanie przesłane do Senatu wraz z ponownym wnioskiem o zorganizowanie referendum (zgodnie z obowiązującą konstytucją prezydent RP może zarządzić referendum ogólnokrajowe wyłącznie za zgodą Senatu).

– Zostanie ono zaprezentowane już wkrótce. Będzie krótsze od poprzedniego – słyszymy od jednego ze współpracowników Karola Nawrockiego.

Reszta jest, póki co, niewiadomą – podobnie jak niewiadomą jest to, czy Senat tym razem wyrazi zgodę na przeprowadzenie referendum w kwestii, która coraz mocniej wkracza do polskiej debaty publicznej. Karol Nawrocki argumentował, że Polacy powinni móc się wypowiedzieć na temat wpływu unijnej polityki klimatycznej na gospodarkę, koszty życia i płacone przez nich rachunki za energię.

Ekspertka: Potrzebna neutralność pytania

W komentarzu dla Zero.pl prof. dr hab. Magdalena Musiał-Karg z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM, prezeska Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych, podkreśla, że konstrukcja nowego pytania musi gwarantować bezstronność i pozwalać na swobodną ocenę problemu.

Reklama
Reklama

– W mojej ocenie podstawowym problemem pierwszej propozycji referendum dotyczącego polityki klimatycznej Unii Europejskiej nie był sam temat głosowania, lecz sposób sformułowania pytania – mówi prof. Musiał-Karg. – Jedną z podstawowych zasad obowiązujących przy konstruowaniu pytań referendalnych jest ich neutralność. Pytanie powinno umożliwiać obywatelom wyrażenie stanowiska w danej sprawie, nie sugerując jednocześnie, która odpowiedź jest właściwa lub pożądana.

– Tymczasem pierwotnie proponowane pytanie zawierało wyraźnie wartościujący element, wskazując, że unijna polityka klimatyczna „doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej” – zauważa nasza rozmówczyni. – Niezależnie od oceny skutków polityki klimatycznej, takie sformułowanie wprowadzało do pytania określoną interpretację rzeczywistości społeczno-gospodarczej.

Tym samym kształt pytania odwrócił uwagę od jego sedna.

Reklama
Reklama

– Forma pytania w znacznym stopniu „przykryła” jego przedmiot – mówi prof. Musiał-Karg. – Zamiast rozmowy o polityce klimatycznej mieliśmy debatę o standardach referendalnych, neutralności pytania oraz dopuszczalnym zakresie perswazji w procesie referendalnym. Jest to zjawisko dobrze znane z badań nad referendum – sposób sformułowania pytania może przesądzić o tym, wokół czego koncentruje się debata publiczna.

Przedsiębiorcy: Debata o polityce klimatycznej jest potrzebna

Tymczasem potrzebna jest debata o meritum. Apelują o to m.in. przedsiębiorcy. W raporcie Polskiego Towarzystwa Gospodarczego (PTG) pt. „Konkurencyjność czy transformacja?” wskazano, że ceny energii elektrycznej dla przedsiębiorstw w Polsce w 2025 r. kształtowały się na poziomie 194 dol. za MWh w porównaniu z np. 159 dol. za MWh w Brazylii, 154 dol. za MWh w USA, 117 dol. za MWh w Chinach czy 104 dol. za MWh w Indiach.

Autorzy raportu zauważają, że energia jest obecnie jednym z głównych czynników decydujących o tym, czy dana firma jest konkurencyjna czy nie. Ta perspektywa „mikro” przekłada się na perspektywę „makro” – ceny energii decydują o konkurencyjności całych gospodarek.

Debata o polityce klimatycznej przestała być dziś sporem między zwolennikami i przeciwnikami transformacji energetycznej, a staje się dyskusją o konkurencyjności europejskiej gospodarki – mówi Zero.pl Bartosz Radzikowski, główny ekonomista PTG. – Potrzebę rewizji obecnego modelu podnoszą dziś liderzy europejscy, jak Friedrich Merz, Emmanuel Macron czy Giorgia Meloni. Wspólnym mianownikiem tych głosów jest przekonanie, że polityka klimatyczna nie może prowadzić do trwałego osłabienia europejskiego przemysłu.

Reklama
Reklama

– Z perspektywy Polski problem jest szczególnie istotny – dodaje. – Ceny energii elektrycznej dla przedsiębiorstw należą do najwyższych na świecie i są dziś blisko trzykrotnie wyższe niż w USA, Chinach czy Indiach. Co równie istotne, coraz mniejszą część rachunku stanowi sama energia. Ponad 60 proc. kosztów ponoszonych przez przedsiębiorców to opłaty regulacyjne, koszty systemowe i dystrybucyjne. W drugiej połowie 2025 r. Polska już po raz drugi z rzędu była krajem o najwyższym udziale pozaenergetycznych kosztów w końcowej cenie energii dla firm w UE.

To dopiero początek klimatycznej rewolucji UE. Koszty dla Polski liczone są już w bilionach

Mirosław Motyka, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH), zwraca uwagę, że wyższe koszty energii w UE w porównaniu z innymi regionami wynikają również z przyczyn strukturalnych. Jak podkreśla w rozmowie z Zero.pl, kluczowe znaczenie mają ograniczona dostępność i wyższy koszt pozyskania surowców, a także obciążenia regulacyjne. – Jednak wpływ polityki klimatycznej na ceny energii, przede wszystkim za sprawą wzrostu cen uprawnień do emisji CO2 w ramach systemu ETS, ma istotne znaczenie – przyznaje.

– Koszt uprawnień do emisji CO₂, który oscyluje obecnie wokół 80 euro za tonę, w naszych krajowych realiach oznacza średnio dodatkowe ok. 200 zł/MWh kosztu samej emisji dwutlenku węgla – dodaje. – Za samą energię czynną na krajowym rynku płaci się obecnie ponad 100 EUR/MWh; w dodatku przemysł energochłonny ponosi jeszcze szereg innych opłat regulacyjnych (opłata mocowa, opłata jakościowa, które również dynamicznie wzrosły w ostatnich latach).

Reklama
Reklama

Bariery te, zdaniem prezesa HIPH, uniemożliwiają europejskiemu przemysłowi energochłonnemu (np. hutnictwu) wyrównaną walkę z rywalami z innych kontynentów.

– Polski biznes oczekuje dziś przede wszystkim racjonalnej debaty o tym, jak utrzymać zdolności do konkurowania na globalnym rynku – konkluduje Bartosz Radzikowski, główny ekonomista PTG.

Jak powinno brzmieć nowe pytanie referendalne?

Jeśli dyskusja otworzona pytaniem referendalnym ma skupiać się na kwestiach merytorycznych, to – jak podkreśla prof. Musiał-Karg – trzeba przede wszystkim rzetelnie zbadać, co opinia publiczna sądzi na temat unijnej polityki klimatycznej.

– Jeżeli celem miałoby być uzyskanie możliwie wiarygodnej odpowiedzi obywateli na temat kierunku polityki państwa, pytanie powinno zostać sformułowane w sposób bardziej neutralny – mówi wykładowczyni UAM. – Przykładowo, mogłoby ono brzmieć: „Czy Polska powinna kontynuować realizację celów unijnej polityki klimatycznej?” albo „Czy jest Pan/Pani za dalszym wdrażaniem przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”.

Reklama
Reklama

Według naszej rozmówczyni, takie pytania nie zawierają dodatkowych argumentów przemawiających za jedną z odpowiedzi i pozostawiają ocenę skutków tej polityki samym obywatelom.

– Jednocześnie warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt – dodaje. – Polityka klimatyczna Unii Europejskiej jest niezwykle złożonym obszarem polityki publicznej. Obejmuje kwestie energetyki, przemysłu, transportu, rolnictwa, budownictwa, a także zobowiązania wynikające z członkostwa Polski w Unii Europejskiej. W praktyce nie jest to jedna decyzja polityczna, lecz cały pakiet wzajemnie powiązanych regulacji i instrumentów.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama