– Gdyby się okazało, że pan poseł Giertych cokolwiek zrobił nielegalnie, np. wyniósł te materiały, to oczywiście poniesie konsekwencje – zapowiedział w środę Donald Tusk. Premier odniósł się do wycieku nagrań z niedawnego przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w prokuraturze.

– Gdyby się okazało, że pan poseł Giertych cokolwiek zrobił nielegalnie, np. wyniósł te materiały, to oczywiście poniesie konsekwencje – zapowiedział w środę podcas konferencji prasowej premier Donald Tusk. Chodzi o wyciek do mediów materiałów z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego ws. „dwóch wież”.
Jeden z dziennikarzy zauważył, że rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Antoni Skiba potwierdził, że jedyną osobą spoza prokuratury, która miała dostęp do materiałów w sprawie był właśnie Roman Giertych.
Trzaskowski przedstawił wyniki audytu w Szpitalu Południowym. „Rekordowy dyżur to 110 godzin
Donald Tusk o Giertychu: Jeśli złamał prawo, jest out
– Nie odniosłem takiego wrażenia, że prokuratura oficjalnie stwierdziła, że pan Giertych odpowiada za nielegalne wynoszenie dokumentów. Ale dobrze, że pan zwraca uwagę na tego typu sytuacje – odpowiedział Tusk. – Zapytam wprost prokuratora generalnego, czy takie jest przekonanie prokuratury. Jeśli tak, to oczekuje natychmiastowego wszczęcia dochodzenia w tej sprawie – podkreślił.
Jak podkreślił, oczekuje „nie tylko oświadczeń prasowych, ale także dochodzenia”.
– I proszę mi wierzyć, Roman Giertych, z mojego punktu widzenia człowiek zasłużony w niektórych sprawach, w niektórych kontrowersyjnych, nie jest świętą krową. Jeśli złamał prawo, jest out – podsumował.
Tusk: Będą rozmowy o „częściowym zastosowaniu” pakietu obniżającego ceny paliw
Podczas konferencji prasowej Donald Tusk był ponadto pytany, czy rząd planuje interwencję na rynku paliw i czy program CPN (Ceny Paliwa Niżej) zostanie wznowiony. Premier odpowiedział, że Donald Trump dał dość wyraźnie do zrozumienia, że rozmowy z Iranem idą w dobrym kierunku i że niewykluczone jest, że w ciągu 48 godzin cieśnina Ormuz będzie odblokowana.
Dodał, że w związku z tym ceny paliw na świecie „minimalnie, ale spadają” trzeci dzień z rzędu.
– Dzisiaj z ministrem finansów (Andrzejem Domański – red.) będę rozmawiał o tych możliwościach przynajmniej częściowego zastosowania, może nie w pełni CPN, ale decyzji, która przynajmniej trochę ulżyłaby polskim kierowcom, szczególnie w tym czasie powrotu z wakacji. (...) Każdego dnia będziemy przygotowani do ewentualnej reakcji, gdyby znowu coś złego się zdarzyło, ale poczekajmy te 48 godzin - powiedział premier.
Premier o stanie systemu elektroenergetycznego
Polskie Sieci Elektroenergetyczne nie planują na dzisiaj ogłoszenia okresu przywołania na rynku mocy – poinformował dalej premier Donald Tusk. Dodał, że 4 sierpnia nadwyżka mocy w systemie elektroenergetycznym spadła poniżej wymaganego poziomu, ale w środę ta sytuacja nie powinna się powtórzyć.
Szef rządu zwrócił uwagę, że w środę po południu prognozowane są rekordowe temperatury powietrza, które mogą przekroczyć 40 stopni – najgoręcej będzie m.in. w Warszawie, Rzeszowie, Krakowie czy we Wrocławiu.
Odnosząc się do kwestii „uruchomienia mechanizmu ogłoszenia okresu przywołania na rynku mocy” wytłumaczył: – Brzmi to tajemniczo, ale chodzi o to, że nie będzie, według oceny ekspertów w tej dziedzinie, potrzeby przywoływania tych, którzy są w rezerwie, w zapasie do uruchomienia produkcji energii, bo sytuacja jest pod kontrolą.