Rząd chce pomóc tysiącom poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”. Mowa o beneficjentach, którzy przekazali nieuczciwym wykonawcom zaliczki – np. na wymianę pieca – i nie doczekali się realizacji usługi albo jej rozliczenia. – Rząd przyznał, że rynek nie dowiózł – mówi Zero.pl Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat. – Ale to, co jest proponowane teraz, to postawienie problemu na głowie.

- Rząd przyjął projekt specustawy, która ma pomóc osobom oszukanym przez nieuczciwych wykonawców w związku z programem „Czyste Powietrze”.
- Zobowiązania poszkodowanych beneficjentów ulegną zawieszeniu, natomiast egzekucją roszczeń wobec przedsiębiorstw zajmą się organy państwowe.
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla znaczenie wsparcia państwa, ale ekspert studzi entuzjazm rządu. – To, co jest proponowane teraz, to postawienie problemu na głowie – mówi Zero.pl Michał Hetmański z Fundacji Instrat.
- Zdaniem eksperta, uszczelnianie procedur powinno nastąpić wcześniej, a obecne działania to gaszenie pożaru wywołanego historycznymi błędami.
„Rada Ministrów przyjęła właśnie projekt ustawy o pomocy poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców w programie Czyste Powietrze” – napisała na platformie X minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. „Osoby oszukane będą mogły zawiesić spłatę długu, który powstał wskutek oszustwa, państwo wesprze ich w ściganiu sprawców i będzie dochodzić spłaty zobowiązań od oszustów” – doprecyzowała.
Przyjęcie ustawy o pomocy poszkodowanym w związku z „Czystym Powietrzem” ma związek z nader licznymi sytuacjami, w których właściciele domów jednorodzinnych przekazywali zaliczki – np. na termomodernizację – nieuczciwym firmom. Firmy te brały od obywateli pieniądze – przelane wcześniej na konta beneficjentów „Czystego Powietrza” przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) – a następnie dopuszczały się oszustw: nie realizowały inwestycji, nie rozliczały jej, a czasem po prostu znikały bez wieści.
Umowa, zaliczka i cisza. Teraz urzędnicy ścigają poszkodowanych. „Ja grosza nie widziałam”
Tysiące oszukanych, setki milionów nierozliczonych zaliczek
Na tym nie kończył się dramat poszkodowanych, bo WFOŚiGW, działając na gruncie prawa, dochodziły zwrotu wypłaconych zaliczek właśnie od beneficjentów „Czystego Powietrza”, a nie od nieuczciwych wykonawców.
– W najdalej idącej sytuacji problem może dotyczyć nawet 8 tys. rodzin – powiedziała Paulina Hennig-Kloska podczas specjalnego briefingu poświęconego ustawie o pomocy poszkodowanym w „Czystym Powietrzu”.
– Na dziś kwota nierozliczonych zaliczek to 285 mln zł – dodała, podkreślając zarazem, że to „promil” wobec łącznej kwoty wsparcia przekazanego w ramach „Czystego Powietrza”: ok. 22 mld zł przy 700 tys. rozliczonych inwestycji.
Rząd rusza do walki z oszustami w „Czystym powietrzu”
Szefowa MKiŚ zaznaczyła, że specustawa nie będzie działać z automatu. Na poszkodowanych spocznie istotny biurokratyczny obowiązek: zawieszenie spłaty wierzytelności do WFOŚiGW musi być poprzedzone oficjalnym zgłoszeniem sprawy. Jednocześnie wymagane będzie upoważnienie funduszu do dochodzenia należności od wykonawcy.
– Będzie to możliwe po tym, jak taka rodzina, osoba pokrzywdzona, złoży zawiadomienie do prokuratury, do organów ścigania – powiedziała minister.
Całość kosztów wsparcia dla poszkodowanych w „Czystym Powietrzu” w ciągu 10 lat oszacowano na ok. 553 mln zł – wynika z oceny skutków regulacji (OSR) do specustawy. Jeśli instytucje państwowe nie będą mogły odzyskać należnej kwoty od nieuczciwego wykonawcy, straty pokryje NFOŚiGW. Zabezpieczy on pieniądze na ten cel poprzez sprzedaż skarbowych papierów wartościowych, które bezpłatnie przekaże mu Minister Finansów.
Nowe przepisy wprowadzają ponadto pięcioletnią blokadę na realizację projektów w programie „Czyste Powietrze” dla firm wykonawczych, których przedstawiciele zostali prawomocnie skazani za przestępstwa na szkodę beneficjentów.
Dymisja w rządzie. Tusk ogłasza zmianę
Wojewódzkie fundusze ochrony środowiska oraz NFOŚiGW złożyły dotychczas do organów ścigania ponad 630 zawiadomień dotyczących nieprawidłowości w „Czystym Powietrzu”, przy czym 403 z nich dotyczy umów finansowanych ze środków KPO, a 231 – umów finansowanych ze środków FEnIKS (Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko).
Ekspert: To jest postawienie problemu na głowie
O ile intencja pomocy obywatelom jest słuszna, to sam sposób rozwiązywania problemów i skutki finansowe dla państwa (wspomniane ponad 550 mln zł zapłaci budżet, a więc my wszyscy) mogą budzić wątpliwości – podobnie jak to, czy państwo powinno naprawiać negatywne skutki umów zawartych na rynku.
– Rząd, przyjmując tę specustawę, przyznał, że rynek nie dowiózł – znalazły się firmy, które nieuczciwie wrobiły beneficjentów w pewne rozwiązania, np. zbyt drogie urządzenia grzewcze, nowe okna czy drzwi zapewniające lepszą estetykę, a nie tylko termoizolację – tak projekt przyjęty przez Radę Ministrów komentuje Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat. – Ale to, co jest proponowane teraz, to postawienie problemu na głowie.
– Wszystko rozbija się o to, że nie było stawek jednostkowych określających maksymalną wysokość dofinansowania na dane urządzenie grzewcze czy stolarkę – wskazuje. – A przecież apelowały o to organizacje branżowe czy nawet sami sprzedawcy. W efekcie ludzie składali w dobrej wierze wnioski o dofinansowanie na określone kwoty, a WFOŚiGW nie miały powodów, by ich nie akceptować. Już raz poszedł sygnał od państwa, że wszystko jest okej. Tymczasem klient nie znał się na tym, czego potrzebował, a prawo pozwalało na to. Powstaje wobec tego pytanie, czy państwo powinno karać dziś beneficjentów czy wykonawców za to, że działali na gruncie obowiązującego prawa.
Zdaniem Michała Hetmańskiego, u podstaw obecnej sytuacji leży brak zaufanego systemu zasad dla beneficjentów i rozliczających instytucji. – To poważny błąd po stronie ministerstwa klimatu.

