Reklama

Lodowaty styczeń w Polsce, ale na świecie było znowu gorąco. "Istotne anomalie dodatnie"

Reklama

– U nas styczeń był chłodny, ale za to bardzo istotne anomalie dodatnie odnotowano na północy Ziemi – wyjaśnił Jakub Wiech w rozmowie z Zero.pl. Globalnie miniony miesiąc okazał się być piątym najcieplejszym styczniem w historii pomiarów – informują badacze.

Zamarznięty brzeg morza w Sopocie.
Zamarznięty brzeg morza w Sopocie./Wykres przedstawiający odchylenie średniej temperatury stycznia. (fot. Andrzej Jackowski/C3S/ECMWF / Shutterstock/C3S/ECMWF)
  • Chociaż miniony miesiąc w Polsce okazał się wyjątkowo mroźny, w ujęciu globalnym był to piąty najcieplejszy styczeń w historii pomiarów.
  • Był on cieplejszy o 0,51 st. C w stosunku do średniej z okresu 1991-2020 – tłumaczył Jakub Wiech w rozmowie z Zero.pl.
  • Oberwaliśmy rozerwanym wirem polarnym – wyjaśniał przyczyny zimnego stycznia ekspert.

Reklama

Naukowcy z europejskiego programu badającego klimat Ziemi poinformowali, że miniony miesiąc był piątym najcieplejszym styczniem w historii pomiarów. W ramach programu Copernicus analizowane są nie tylko wyniki pomiarów wykonywanych na lądach, w morzach i w powietrzu, ale również z kosmosu. 

https://twitter.com/CopernicusECMWF/status/2021139955444011480

Biorąc pod uwagę skalę globalną ten styczeń uplasował się na piątym miejscu w historii pomiarów – wyjaśnił w rozmowie z Zero.pl Jakub Wiech, powołując się na ustalenia naukowców z programu Copernicus. Był on cieplejszy o 0,51 st. C w stosunku do średniej z okresu 1991-2020.


Reklama

– Po raz kolejny obserwujemy zatem wyższą średnią globalną temperaturę w stosunku do normy wieloletniej – mówił ekspert w rozmowie z Zero.pl. – A musimy pamiętać, że gdybyśmy porównywali aktualne wyniki z danymi z okresu przed rewolucją przemysłową, to odchylenie byłoby o wiele wyższe – mianowicie sięgnęłoby 1,47 st. C. – dodał.


Reklama

Dlaczego w Polsce było tak zimno?

Z polskiej perspektywy twierdzenia o wyjątkowo ciepłym styczniu wydają się nieprawdopodobne. Tak zimnego początku roku nie mieliśmy od wielu lat. Zero.pl poprosiło eksperta o wyjaśnienie tego fenomenu.

– U nas styczeń był chłodny, z anomalią wynoszącą -3,1 st. C w stosunku do styczniów z lat 1991-2020 – powiedział ekspert. – Ale za to bardzo istotne anomalie dodatnie odnotowano na północy Ziemi, np. na obszarach Grenlandii czy Kamczatki – dodał.


Reklama

https://twitter.com/Chojnicki_/status/2021516355338424435


Reklama

Można powiedzieć, że oberwaliśmy tym samym, czym oberwali Amerykanie na wschodnim wybrzeżu, czyli rozerwanym wirem polarnym – wyjaśniał Wiech.

Rzeczywiście w ubiegłym miesiącu w internecie zaroiło się od nagrań z zasypanych śniegiem amerykańskich miast. 

https://twitter.com/CollinRugg/status/1881813825563107342


Reklama

Chłodne masy powietrza z wiru polarnego trafiły do nas, uciekając z północy – stamtąd, gdzie powinny być podkreślił Wiech.


Reklama

Dodajmy, że określeniem wir polarny nazywa się specyficzny układ ciśnień występujący w okolicach biegunów Ziemi, który w normalnych okolicznościach utrzymuje masy polarnego powietrza w obszarze okołobiegunowym. Dzięki wirowi zimne, arktyczne powietrze nie dociera do obszarów położonych na niższych szerokościach geograficznych, na przykład do Polski. 

Swoją drogą destabilizacja wiru polarnego również jest konsekwencją ocieplenia klimatu – dodał ekspert.

Jakub Wiech jest znany jako popularyzator wiedzy o klimacie, energetyce i zielonej transformacji; jest redaktorem naczelnym portalu Energetyka24, autorem wielu publikacji na powyższe tematy, tworzy podcast „Elektryfikacja” i aktywnie publikuje na portalu X.


Reklama

Źródła: Zero.pl, ECMWF
Zofia Tryburcy
Zofia TryburcyDziennikarka

Reklama