Czołowe włoskie media opisały dwa oddzielne wypadki, w których śmierć ponieśli Polacy. Do pierwszej tragedii doszło w czasie górskiej wędrówki po krainie Cinque Terre w Ligurii – tam zginęła polska turystka. Z kolei na lodowcu Presena na północy Włoch polski narciarz uległ śmiertelnemu wypadkowi.

- 25-letnia Polka nie żyje po wędrówce w Cinque Terre w Ligurii. Kobieta poślizgnęła się na skałach, a następnie uderzyła w nie głową.
- W tym samym czasie na stoku na lodowcu Presena zeszła lawina, która porwała 20-letniego polskiego narciarza.
- Mimo błyskawicznej reakcji służb i przetransportowania do szpitala, młody mężczyzna zmarł.
Agencja ANSA w najnowszej depeszy doniosła o tragedii podczas pieszej wędrówki w Riomaggiore (Genua). 25-latka poślizgnęła się na skałach, następnie uderzyła w nie głową.
Na pomoc Polce ruszyło górskie pogotowie ratunkowe, straż pożarna, karabinierzy, a także ratownicy medyczni, jednak było za późno. Kobieta zmarła na miejscu. Jak donosi ANSA, akcja wydobycia zwłok była trudna, jej ciało zostało przetransportowane do La Spezii na pontonie strażackim.
Zaczynał od termosu w maluchu, współtworzył lodowe imperium. Marian Koral nie żyje
Nie była to jednak jedyna taka tragedia we włoskich górach. „La Repubblica” relacjonowała akcję ratowniczą po zejściu lawiny na lodowcu Presena. 20-letni polski narciarz zjeżdżał z bratem żlebem tuż obok trasy narciarskiej na wysokości około 2700 metrów nad poziomem morza, gdy masa śniegu się zerwała.
Tragedia na stoku. 20-letni Polak nie żyje
Młody chłopak został porwany i zasypany przez lawinę. Na pomoc ruszyli inni narciarze, Polaka odkopał jego brat, wkrótce potem do rannego przybyła ekipa ratownictwa górskiego Vermiglio i śmigłowiec medyczny.
– Obaj mieli standardowy sprzęt, ale znajdowali się poza trasą. Kiedy ratownicy dotarli na miejsce, brat ofiary zdołał już odnaleźć go i udrożnić drogi oddechowe, ale od razu było jasne, że stan chłopaka jest bardzo ciężki – skomentował Andrea Zampatti, radny gminy Ponte di Legno, cytowany przez gazetę „La Repubblica”.
Mężczyznę reanimowano, a następnie przetransportowano do szpitala Santa Chiara w Trydencie. Tam zmarł.
Nie żyje wybitny ratownik TOPR-u. Ponad 40 lat w Tatrach, 700 interwencji