Wstrząsające nagranie z przejazdu taksówką w Częstochowie obiegło internet. Widać na nim kobietę podróżującą z dzieckiem, która w szale zaatakowała kierowcę podczas kursu. Po publikacji filmu, sprawą zajęli się częstochowscy policjanci. Ustalili tożsamość uczestników zdarzenia, a 48-latka usłyszała zarzuty dotyczące przemocy oraz znieważenia obywatela Ukrainy z powodu jego narodowości.

- Policjanci ustalili kierowcę i przyjęli od niego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
- 48-letnia kobieta została zatrzymana po zgłoszeniu się do komisariatu w Częstochowie.
- Prokurator zastosował wobec niej dozór policji, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego oraz poręczenie majątkowe.
Sprawa wyszła na jaw po publikacji nagrania w mediach społecznościowych. Film przedstawia zajście w samochodzie, którym kobieta podróżowała razem z małą dziewczynką. Materiał szybko zaczął krążyć w sieci i zwrócił uwagę na szokujące zachowanie pasażerki wobec kierowcy.
Czytaj także: Tak Ukraina radzi sobie z ostrzeganiem o zagrożeniach. Tu nie ma jednego systemu
Po nagłośnieniu sprawy policja zajęła się sprawą i ustaliła, że kierowcą był 35-letni obywatel Ukrainy. Mężczyzna złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i opisał przebieg zdarzenia.
Według jego relacji, wykonywał zamówiony kurs. W pewnym momencie kobieta miała zażądać zatrzymania się przy sklepie monopolowym. Gdy kierowca odmówił, pasażerka uderzyła go w głowę. Obrzuciła go tez wyzwiskami.
W sprawie zabezpieczono zapis monitoringu z pojazdu. Nagranie jest głównym dowodem w ustaleniu dokładnego przebiegu zdarzenia oraz wyjaśnieniu wszystkich okoliczności.
48-latka usłyszała zarzuty
Kobieta, która miała dopuścić się ataku, sama zgłosiła się do Komisariatu Policji I w Częstochowie.
Kobieta została następnie doprowadzona do Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Północ. Tam przedstawiono jej zarzut stosowania przemocy oraz znieważenia obywatela Ukrainy z powodu jego przynależności narodowej.
Czytaj także: Alert RCB rozesłany w nocy. „Ktoś to po pijaku wysyła?”
48-latka przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu. Prokurator zastosował wobec niej policyjny dozór, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego oraz poręczenie majątkowe.
Za przestępstwo, którego dotyczy zarzut, kodeks karny przewiduje karę nawet dopięciu lat pozbawienia wolności.
Sprawa ma również dodatkowy wymiar, ze względu na obecność dziecka podczas zdarzenia. Materiały dotyczące sytuacji rodzinnej 48-latki zostaną przekazane do sądu rodzinnego.