Reklama

Ekspert wyjaśnia, czy powinniśmy korzystać z programu SAFE. "Mówi się już o SAFE2"

Reklama

Na zwołanej w środę Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Prezydent Karol Nawrocki stwierdził, że Polacy muszą poznać warunki zaciąganej w Unii Europejskiej pożyczki SAFE na zbrojenia. – Uważam, że ludzie powinni wiedzieć, co będzie kupione – powiedział w rozmowie Zero.pl ekspert ds. wojskowości Jarosław Wolski.

Polski sprzęt wojskowy
Polski sprzęt wojskowy (fot. Wojciech Olkusnik / East News / Reporter)
  • Jarosław Wolski, ekspert ds. wojskowości, powiedział w rozmowie Zero.pl, że w Brukseli już dyskutuje się o SAFE2, programie skupionym na projektach lotniczo-morskich.
  • Nasz rozmówca podkreślił, że SAFE to bardzo korzystny instrument finansowy dla Polski, która będzie miała 60 lat na spłatę długu.
  • Nadal będziemy mogli kupować sprzęt wojskowy od USA i Korei Południowej – zaznaczył ekspert.

Reklama

Na pewno dobrze by było, żeby Polacy wiedzieli, jakie dokładnie projekty są przewidziane przez SAFE. Polityka informacyjna Ministerstwa Obrony Narodowej to strzał w kolano – mówił ekspert.

Jak wyjaśnił, utajnienie tych informacji wynikało z pośpiechu, w jakim resort przygotowywał wnioski o unijne fundusze na obronność.

– Wnioski pisano pod presją czasu. Istotne jest, że do czerwca 2026 r. Polska może samodzielnie dokonywać jakich chce zakupów sprzętu wojskowego, bez żadnej konieczności konsultowania się z innymi krajami Unii Europejskiej. Od czerwca 2026 r. każdy zakup musi być uzgadniany przez minimum dwa kraje. MON-owi zależało na tym, aby zdążyć złożyć te wnioski w takim okresie, w którym Polska będzie miała jeszcze tę niezależność decyzyjną co do tego, co kupić – tłumaczył Jarosław Wolski.


Reklama

SAFE: czy Polska będzie mogła kupować sprzęt wojskowy z USA i Korei Południowej?

Zapytany o argument podnoszony często przez opozycję, dotyczący ograniczeń zakupowych od USA i Korei Południowej, ekspert wyjaśnił, że te ograniczenia są znikome i nie wpłyną na zatrzymanie relacji handlowych z wymienionymi krajami.


Reklama

Limity środków SAFE pozwalają na dalsze zakupy sprzętu militarnego od Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej. 65 proc. wartości danego sprzętu wojskowego musi być z Unii Europejskiej, ale aż 35 proc. może być z np. USA lub Korei Południowej. Dlatego przemysł obu krajów i tak zarobi, dostarczając na przykład armaty lub układ przeniesienia do Borsuka – powiedział.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz napisał w mediach społecznościowych: ”Uważam, że ograniczenia SAFE dot. współpracy z amerykańskim przemysłem są szkodliwe dla Polski i mogą wpłynąć na dalszy rozbrat polityczny UE i USA oraz wpłynąć na nasze relacje z jedynym realnym wojskowym sojusznikiem Polski”.

Ekspert nie zgodził się z tą oceną: – Przy całej moim szacunku i sympatii do profesora Cenckiewicza, nie zgadzam się – bo nikt tego nie blokuje. Są pewne systemy, które muszą być kupione od USA, tak jak Patrioty. W przypadku śmigłowców szturmowych jak Apacze, europejska alternatywa nie jest tak dobra, zatem i ten sprzęt musimy kupować od Amerykanów. To Unia Europejska daje kredyt, więc to naturalne, że chce, żeby środki te wydane były w obrębie Unii.  Skala potrzeb w MON jest tak duża, ze zakupy z USA są dalej potrzebne, ale kupujmy od Stanów Zjednoczonych to, czego nie ma w Europie.


Reklama

Czy środki z SAFE powinny być szybko uruchomione?

Zdaniem Jarosława Wolskiego należałoby jak najszybciej postarać się o uruchomienie środków z SAFE. – To powinno być jak najszybciej zrobione. Pożyczki SAFE są bardzo korzystnie oprocentowane, na 3-4 proc. w skali roku. Dla porównania południowokoreańskie pożyczki miały oprocentowanie 6,5 proc. w skali roku, a amerykańskie nie mogły być oprocentowane niżej niż obligacje skarbowe USA, a zatem minimum to było 4 proc. – mówił.


Reklama

Zapytany, czy wypłacanie środków z SAFE nie będzie arbitralnie blokowane przez Komisję Europejską w razie konfliktu na linii Polska – Komisja Europejska, ekspert odpowiedział: – Mam tu dwie uwagi – po pierwsze wystarczy się zachować praworządnie i nie łamać prawa wspólnotowego jak Węgry, to nikt niczego nie będzie nam blokować. Po drugie, SAFE musi być rozliczone do 2030 r., a zatem jest bardzo mało czasu na wydatkowanie tych funduszy. Dlatego moim zdaniem, nawet jeśli rząd się zmieni i wejdzie w jakiś spór z Komisją Europejską, to do tego czasu większość środków SAFE będzie już wydane i rozliczone.

Dlaczego wnioski o pozyskanie środków SAFE zostały złożone przez rząd bez wcześniejszej akceptacji prezydenta Nawrockiego oraz sejmowej Komisji Obrony Narodowej? – Prezydent oczywiście ratyfikuje umowy międzynarodowe, ale wnioski w ramach SAFE nie wymagały żadnych działań pana prezydenta. Włączanie pałacu prezydenckiego w proces na tym etapie byłyby bezcelowe. Natomiast jeśli chodzi o sejmową Komisję Obrony Narodową, to oprócz wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, większość obecnych tam parlamentarzystów nie jest przygotowana merytorycznie do prac tej komisji. Wobec powyższego, rozumiem pewną powściągliwość resortu obrony narodowej tym zakresie. – powiedział Jarosław Wolski.

Jak dodał ekspert, warunków pożyczki SAFE nie można już dalej negocjować. – Te pożyczki są i tak korzystniejsze niż inne pozostałe. Proszę zwrócić uwagę, że mamy dziesięcioletnią prolongatę w spłacie oraz pięćdziesięcioletni okres na spłatę, czyli de facto mamy ponad pół wieku na spłatę tego zobowiązania. Biorąc pod uwagę inflację i, mam nadzieję, dalszy wzrost gospodarczy Polski, to jest to naprawdę bardzo korzystne rozwiązanie – stwierdził.


Reklama

Ekspert: W Brukseli mówi się już o SAFE2

Jarosław Wolski zdradził, że w brukselskich kuluarach mówi się już o SAFE2, które przewidywałoby dłuższy okres realizacji zakupów wojskowych. – Obecne SAFE ma, jak wspomniałem, deadline do 2030 r. na rozliczenie się. Samoloty i okręty produkuje się znacznie dłużej niż inny sprzęt wojskowy, zatem w Brukseli już rozmawia się o tym, że potrzebny byłby SAFE2 nastawiony na projekty lotniczo-morskie.


Reklama

Czy pieniądze z SAFE trafią w większości do polskich spółek i czy jest to, jak mówił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, ”bardziej inwestycja niż pożyczka”? Ekspert ma tu wątpliwości. – Byłbym ostrożny na takie określenia polityczne. Rząd mówi, że to polskie firmy na terenie Polski, niezależne od struktury właścicielskiej. Ta definicja nie mówi zatem o polskich firmach, z polskim kapitałem i polską kontrolą. Obecnie nie ma na przykład polskiej firmy, która produkuje śmigłowce, bo owszem, zakłady są na terenie Polski, ale właścicielami są albo Amerykanie, albo Włosi – wytłumaczył.

Jarosław Wolski dodał, że zysk dla polskich spółek będzie: –  Z wyliczeń dotyczących SAFE wynika, że 60 proc. zysku pójdzie do polskich firm. To i tak duży przeskok, bo pragnę przypomnieć, że od trzech lat zakupów z USA lub z Korei Południowej ten procent wynosi praktycznie zero, a zatem polska partycypacja przemysłowa jest znikoma. Dopiero teraz Polska prosi Stany Zjednoczone i Koreę Południową, aby móc serwisować zakupiony u nich sprzęt w Polsce.

Ekspert dodał też, że na ten moment nie ma jasnego uzgodnienia, kto poniesie ciężar spłaty pożyczki SAFE – MON czy Ministerstwo Finansów.


Reklama