Reklama
Reklama
Reklama

Wybory w Krakowie. Mamy pełną listę kandydatów

Kraków Albin Marciniak
Wybory prezydenckie w Krakowie. Mamy pełną listę (fot. Albin Marciniak / East News)

Lista kandydatów w przyspieszonych wyborach na prezydenta Krakowa została zamknięta. Portal Zero.pl dotarł do wszystkich nazwisk, które wezmą udział w wyścigu. Oficjalna lista ma zostać opublikowana we wtorkowe popołudnie.

  • Przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa odbędą się 27 września.
  • Zamiar wystawienia kandydata zgłosiły 24 komitety. Cześć kandydatów miała jednak problem z zebraniem podpisów.
  • Dotarliśmy do listy kandydatów, którzy wezmą udział w wyborach.

Uchwały o zarejestrowaniu bądź nie tych kandydatów mają zostać oficjalnie wydane we wtorek po południu.

Wkrótce konferencja prasowa Miejskiej Komisji Wyborczej w Krakowie. 

Kompromitacja Konfederacji w Krakowie. Bocheńczak odpada z gry, Banaś również

Reklama
Reklama

Listy poparcia trzech osób, które zgłosiły się do przedterminowych wyborów: Darii Gosek-Popiołek (Lewica), Bartosza Bocheńczaka (Konfederacja) i Sławomira Pietrzyka (Socjaldemokracja Polska) były jeszcze we wtorek weryfikowane przez MKW.

Oto pełna lista nazwisk:

  • Michał Drewnicki (PiS)
  • Łukasz Gibała (Kraków dla Mieszkańców)
  • Monika Piątkowska (niezależna, popierana przez KO i PSL)
  • Aleksandra Owca (Razem)
  • Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej) 
  • Sławomir Pietrzyk (SDPL)
  • Jan Hoffman (jeden z inicjatorów referendum odwołującego ostatniego prezydenta)
  • Daria Gosek-Popiołek (Nowa Lewica)

Czyje kandydatury odrzucono? 

MKW z powodu przedstawienia zbyt małej liczby podpisów poparcia odmówiła rejestracji: Marianowi Banasiowi (b. prezes NIK), Bartoszowi Bocheńczakowi (Konfederacja), Stanisławowi Kułachowi i Marcie Ratuszyńskiej.

Reklama
Reklama

Do rejestracji kandydata potrzebne było minimum 3 tys. podpisów poparcia wraz z takimi danymi jak m.in. PESEL i adres.

24 komitety wyborcze zgłosiły komisarzowi wyborczemu zamiar wystawienia kandydata na prezydenta Krakowa. Zgłoszenia rejestracji wpłynęły od połowy z nich. Ostatecznie zarejestrowano ośmioro kandydatów.

Trzęsienie ziemi w Konfederacji. Mentzen rozlicza za blamaż w Krakowie

Wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września po tym, gdy w maju w referendum mieszkańcy odwołali z tej funkcji Aleksandra Miszalskiego (KO).

Do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowa funkcję tę pełni wcześniejszy zastępca odwołanego prezydenta – Stanisław Kracik.

Pierwsze konsekwencje niezebranych podpisów

W poniedziałkowy wieczór lider Konfederacji Sławomir Mentzen przekazał, że podjął decyzję o odwołaniu Bartosza Bocheńczaka z funkcji lidera krakowskich struktur jego ugrupowania, a sprawę skierował do partyjnego sądu.

Napisał, że „czuje się bardzo zawiedziony” brakiem rejestracji Bocheńczaka.

„Przyczyną braku rejestracji było to, że spośród około 5000 zebranych podpisów, ponad 2000 były błędnych. Podpisujący mylili adres zamieszkania z adresem zameldowania” – dodał lider Konfederacji.

Polityk przyznał, że „można było proces zbierania podpisów zorganizować lepiej, czego dowodem jest to, że innym kandydatom udało się jednak zarejestrować” i dodał, że „nie może nie wyciągnąć konsekwencji z tej kompromitacji”.

Reklama
Reklama

„Odwołuję Bartosza Bocheńczaka z funkcji prezesa okręgu krakowskiego, a także zawieszam wszystkie osoby pełniące funkcje w strukturach krakowskich, oraz przekazuję ich sprawy do Sądu Partyjnego, który ustali ich indywidualną odpowiedzialność za tę katastrofę” – przekazał Sławomir Mentzen.

Słowa, podpisy i zerwany pakt antysprzętowy. Wyborczy Kraków dał lekcję demokracji

„Bardzo mi przykro, że wielomiesięczny wysiłek działaczy, wolontariuszy, sympatyków, a także samego Bartosza Bocheńczaka, został w ten sposób widowiskowo zmarnowany” – zakończył swój wpis.

Bocheńczak: zawaliłem 

Wcześniej wieczorem Bocheńczak zamieścił wpis w mediach społecznościowych.

„Nie będę snuł teorii spiskowych, szukał winnych ani przerzucał odpowiedzialności na kogokolwiek. Uważałem, że złożenie niemal 5000 podpisów zapewni nam wystarczający margines bezpieczeństwa. Jak się okazało – pomyliłem się” – napisał. 

„Zawaliłem” – przyznał.

Źródło: Zero.pl
Piotr Białczyk
Piotr BiałczykDziennikarz
Kamil Szałecki
Kamil SzałeckiDziennikarz
Reklama
Reklama