Reklama
Reklama
Reklama

Ceny paliw znów wystrzeliły. Kierowcy płacą już niemal 9 zł za litr

Rosną ceny na stacjach paliw
Rosną ceny na stacjach paliw (fot. Shutterstock, Zero.pl)

Kierowcy rozpoczynają tydzień od kolejnych podwyżek cen paliw. Benzyna 95 kosztuje już niemal 8 zł za litr, a diesel zbliża się do 9 zł. Eksperci ostrzegają, że to może nie być koniec wzrostów.

  • Paliwo znów mocno podrożało. Od przełomu sierpnia i września benzyna i diesel są droższe o ponad złotówkę za litr. Kierowcy coraz mocniej odczuwają podwyżki przy dystrybutorach.
  • Eksperci nie mają dobrych wiadomości. Ceny na stacjach mogą jeszcze wzrosnąć, ponieważ dopiero zaczynają uwidaczniać się skutki zmian na rynku hurtowym. Wpływa na nie także sytuacja na światowym rynku ropy.
  • Polska wyróżnia się na tle UE. Wzrost cen paliw był u nas zdecydowanie większy niż średnia w Unii Europejskiej. Dane Eurostatu pokazują, że skala podwyżek należy do najwyższych we Wspólnocie.

Kierowcy rozpoczynają tydzień od kolejnych podwyżek na stacjach paliw. W niektórych miejscach litr benzyny 95 kosztuje już niemal 8 zł, a oleju napędowego około 8,70 zł. Skala wzrostów jest znacznie większa niż jeszcze pod koniec sierpnia, a eksperci ostrzegają, że ceny mogą nadal rosnąć.

O skali podwyżek świadczą również dane z rynku hurtowego. Benzyna 95 po raz pierwszy od 2022 r. przekroczyła poziom 6,3 tys. zł za metr sześcienny. Jeszcze mocniej podrożał diesel, którego cena hurtowa przekroczyła 7 tys. zł. W porównaniu z końcem sierpnia oznacza to wzrost odpowiednio o 447 i 554 zł.

„Zęby bolą, patrząc na te ceny”

Podwyżki są szczególnie odczuwalne dla osób, które samochodu potrzebują na co dzień. Reporter RMF FM Maciej Sołtys sprawdził w poniedziałek rano ceny na stacjach w Krakowie. Benzyna 95 kosztowała niemal 8 zł za litr, natomiast za olej napędowy trzeba było zapłacić około 8,70 zł.

Reklama
Reklama

– Dla kogoś, kto prowadzi firmę, to już katastrofa – mówił w rozmowie z reporterem RMF FM jeden z kierowców. Inny przyznał: – Tankować trzeba, ale zęby bolą, patrząc na te ceny.

Wzrosty są widoczne także w porównaniu z cenami obowiązującymi jeszcze niedawno. Od ostatnich maksymalnych stawek publikowanych przez resort energii na przełomie sierpnia i września benzyna i diesel podrożały już o ponad złotówkę za litr.

Koniec programu CPN dołożył swoje

Jednym z powodów gwałtownego wzrostu cen jest zakończenie obowiązywania programu „Ceny Paliwa Niżej”. Program przestał działać 1 września.

Obniżony VAT na wybrane paliwa wygasł wraz z początkiem miesiąca, a powrót do poziomu 23 proc. zwiększył ceny detaliczne o ponad złotówkę.

Reklama
Reklama

Minister energii Miłosz Motyka poinformował, że obecnie nie ma możliwości kontynuowania programu CPN ze względu na sytuację finansową państwa.

– Program „Ceny Paliwa Niżej” (CPN) to już oficjalnie przeszłość i na ten moment nie ma możliwości jego kontynuacji ze względu na bardzo napięty budżet państwa – przekazał minister.

Śledź z nami dzień na żywo!

Jednocześnie pojawiła się możliwość powrotu do czasowych działań osłonowych. Według Motyki program mógłby zostać ponownie uruchomiony, gdyby prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę dotyczącą podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.

Projekt trafił jednak na początku sierpnia do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej. W praktyce oznacza to brak wpływów z planowanej daniny, które rząd chciał przeznaczyć na finansowanie kolejnych działań osłonowych, w tym czasowej obniżki VAT i akcyzy.

Eksperci ostrzegają przed kolejnymi podwyżkami

Problemem nie jest jednak wyłącznie krajowa polityka podatkowa. Na ceny paliw coraz mocniej wpływa sytuacja na światowym rynku ropy.

W ostatnich dniach wzrost napięć geopolitycznych oraz problemy logistyczne doprowadziły do gwałtownych zmian w cennikach polskich rafinerii. Efekty tych podwyżek dopiero stopniowo trafiają na stacje.

– Skutki tego, co dzieje się na globalnych rynkach, wszyscy kierowcy z pełną mocą odczują już w najbliższych dniach, kiedy na stacje przeniosą się zmiany obserwowane na rynku hurtowym – zapowiadał Jakub Bogucki z e-petrol.pl w rozmowie z dziennik.pl.

Reklama
Reklama

Analitycy e-petrol.pl spodziewają się dalszych wzrostów. W ich prognozie na drugi tydzień września benzyna E10 ma kosztować średnio od 7,83 do 7,99 zł za litr. W przypadku oleju napędowego przedział wynosi 8,79–8,87 zł/l, natomiast autogazu 2,90–2,99 zł/l.

To oznacza, że obecne ceny mogą jeszcze nie być najwyższymi, z jakimi kierowcy zmierzą się we wrześniu.

Polska z największym wzrostem cen paliw w UE

Skala podwyżek w Polsce wyróżnia się także na tle pozostałych państw Unii Europejskiej. Z danych Eurostatu wynika, że Polska odnotowała największy miesięczny wzrost cen paliw w całej UE.

Benzyna podrożała w Polsce w ujęciu miesięcznym o ponad 17 proc., natomiast diesel o przeszło 13 proc. Dla porównania średni wzrost cen paliw w Unii Europejskiej wyniósł w tym samym czasie niespełna 5 proc.

Podwyżki w Polsce były więc zdecydowanie większe niż w wielu innych państwach Wspólnoty, w tym w Niemczech, Grecji czy Hiszpanii.

Dla kierowców oznacza to jedno: po zakończeniu programu CPN i powrocie wyższego VAT rachunki przy dystrybutorach rosną, a sytuacja na światowym rynku ropy może jeszcze przełożyć się na kolejne podwyżki.

Źródła: Zero.pl, rmf24.pl, dziennik.pl
Reklama
Reklama