Reklama
Reklama
Reklama

Trzęsienie ziemi w Konfederacji. Mentzen rozlicza za blamaż w Krakowie

Bartosz Bocheńczak i Sławomir Mentzen
Bartosz Bocheńczak i Sławomir Mentzen (fot. Łukasz Gągulski / PAP)

„Czuję się bardzo zawiedziony” – przekazał Sławomir Mentzen. Chodzi o – jak to określił – kompromitację i katastrofę, jaką jest dla niego brak rejestracji Bartosza Bocheńczaka jako kandydata w wyborach na prezydenta Krakowa. Mentzen odwołał go z funkcji lidera krakowskich struktur swojego ugrupowania, a sprawę skierował do partyjnego sądu. Wciąż nie jest pewny los kandydatki Nowej Lewicy Darii Gosek-Popiołek.

  • Portal Zero.pl informował w poniedziałkowe popołudnie, że Bartosz Bocheńczak z Konfederacji nie wystartuje w wyborach na prezydenta Krakowa.
  • Powodem okazała się niewystarczająca liczba zebranych podpisów.
  • Na tę sprawę zdecydowanie zareagował lider Konfederacji Sławomir Mentzen. 

Napisał, że „czuje się bardzo zawiedziony” brakiem rejestracji Bocheńczaka.

„Przyczyną braku rejestracji było to, że spośród około 5000 zebranych podpisów, ponad 2000 były błędnych. Podpisujący mylili adres zamieszkania z adresem zameldowania” – dodał lider Konfederacji.

Polityk przyznał, że „można było proces zbierania podpisów zorganizować lepiej, czego dowodem jest to, że innym kandydatom udało się jednak zarejestrować” i dodał, że „nie może nie wyciągnąć konsekwencji z tej kompromitacji”.

Reklama
Reklama

Bocheńczak nie wystartuje w Krakowie. Nieoficjalne ustalenia Zero.pl

„Odwołuję Bartosza Bocheńczaka z funkcji prezesa okręgu krakowskiego, a także zawieszam wszystkie osoby pełniące funkcje w strukturach krakowskich, oraz przekazuję ich sprawy do Sądu Partyjnego, który ustali ich indywidualną odpowiedzialność za tę katastrofę” – przekazał Sławomir Mentzen.

„Bardzo mi przykro, że wielomiesięczny wysiłek działaczy, wolontariuszy, sympatyków, a także samego Bartosza Bocheńczaka, został w ten sposób widowiskowo zmarnowany” – zakończył swój wpis.

Bocheńczak: zawaliłem 

Wcześniej wieczorem Bocheńczak zamieścił wpis w mediach społecznościowych.

„Nie będę snuł teorii spiskowych, szukał winnych ani przerzucał odpowiedzialności na kogokolwiek. Uważałem, że złożenie niemal 5000 podpisów zapewni nam wystarczający margines bezpieczeństwa. Jak się okazało – pomyliłem się” – napisał. 

Reklama
Reklama

„Zawaliłem” – przyznał.

Co z kandydatką Lewicy?

Redaktor naczelny portalu Love Kraków Patryk Salamon informuje, że nadal niepewna jest sytuacja kandydatki Nowej Lewicy Darii Gosek-Popiołek. Na ten moment miejska komisja wyborcza miała się w jej przypadku doliczyć 2950 spośród 3 tys. wymaganych podpisów.

Komisja ma zweryfikować jeszcze 170 podpisów przedstawionych przez jej komitet. 

Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie zarejestrowała z kolei w poniedziałek Michała Klimka (Konfederacja Korony Polskiej) jako kolejnego kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta miasta. Odmówiła rejestracji kandydatury Mariana Banasia (b. prezes NIK) z powodu zbyt małej liczby ważnych podpisów poparcia.

Przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej Krzysztof Dyl poinformował dziennikarzy, że komisja nadal weryfikuje podpisy złożone przez troje kandydatów: Bartosza Bocheńczaka (Konfederacja), Darię Gosek-Popiołek (Lewica) oraz Sławomira Pietrzyka (SDPL). – Decyzje będą podjęte we wtorek – dodał.

Reklama
Reklama