Reklama
Reklama
Reklama

Rozwój Plus bez zabezpieczeń? Ekspert: Doszło do wycieku danych

TYLKO NA

„Wszystkie prywatne numery telefonów członków grupy (kilkaset osób) wywalone jawnie na front.” – mówi jedna z zaproszonych do grupy na komunikatorze WhatsApp osób, która chciała zapisać się na konferencję organizowaną przez stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. – Doszło do wycieku danych, a jak to zostanie zatuszowane, to gwarancji nie ma – mówi Zero.pl prawnik, Dominik Ciecierski.

red-19
Mateusz Morawiecki. (fot. PAP)
  • Stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego uruchomiło stronę, za pośrednictwem której werbuje sympatyków.
  • Jedna z osób zauważyła możliwe naruszenie zasad RODO i prywatności użytkowników, którzy dołączyli do grupy na komunikatorze Whatsapp.
  • – Jest to uszczerbek, a co się z tym stanie, czas pokaże – mówi Zero.pl prawnik specjalizujący się w zagadnieniach cyberbezpieczeństwa, Dominik Ciecierski. 
  • – Organizacje, w tym stowarzyszenia polityczne, powinny posiadać procedury regulujące komunikację elektroniczną – mówi dla Zero.pl członek zespołu ekspertów przy Prezesie Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Aneta Sieradzka.

31 lipca stowarzyszenie byłego premiera Mateusza Morawieckiego organizuje konferencję pod hasłem „Rozwój + wy – Polska. Rozwój. Przyszłość”. Aby zapisać się na wydarzenie, zainteresowani musieli za pośrednictwem strony stowarzyszenia podać swój numer telefonu. Jeden z uczestników, z którym skontaktował się portal Zero, opowiedział, że po rejestracji został dodany do grupy na WhatsAppie.

Ani dzień dobry, ani pocałuj w d***

„Dostałem ze stowarzyszenia Rozwój+ zaproszenie do grupy na What's Up. Wchodzę, a tam co widzę? – Wszystkie prywatne numery telefonów członków grupy (kilkaset osób) wywalone jawnie na front. Ponieważ z racji zawodu wiem, jak łatwo dziś dostać bęcki z powodu braku należytej ochrony danych osobowych, piszę do administratorów grupy, żeby poprawili konfigurację.

Reklama
Reklama

Spór o przyszłość „Rozwój Plus”. Łukasz Schreiber po decyzji PiS: „Robimy swoje”

Owszem – poprawili, ale wobec mnie ani dzień dobry, ani pocałuj w d***. Bez odpowiedzi, bez słowa podziękowania, że być może uchroniłem ich przed wielotysięczną karą za dezynwolturę. Polskie standardy, kurna!” – napisał. 

„Powinni się wykazać podstawową dozą ryzyka”

 

Nowa inicjatywa Morawieckiego. Oto lista członków stowarzyszenia Rozwój Plus

Reklama
Reklama

Ekspert i doradca ds. cyberbezpieczeństwa, Ludwik Kowalewski mówi o swego rodzaju niefrasobliwości i błędach popełnionych przez administratorów grupy. – Od jakiegoś czasu na WhatsApp można zamiast nr telefonu wyświetlać nick – to o tyle plus. Co do zasad funkcjonowania grupy WhatsAppowej, to można zarzucać swego rodzaju brak higieny, szczególnie w przypadku grupy publicznej zarządzonej przez podmiot polityczny.

– Powinni się wykazać podstawową dozą ryzyka, jeśli chodzi o ekspozycję danych wrażliwych. Zaniechanie w kontekście zarządzania administratorów. To pokazuje stopień organizacji jednostki politycznej, co może wpływać na zaufanie do niej – mówi Kowalewski.

Prezes Fundacji AI One Health, Aneta Sieradzka uważa, że błędem w tym przypadku mogło być samo postawienie na kontakt tego typu, za pośrednictwem komunikatora. – Grupy w komunikatorach takich jak WhatsApp nie są rekomendowanym narzędziem do komunikacji zawodowej wymagającej przetwarzania danych osobowych. Administrator ma ograniczoną kontrolę nad retencją danych, dostępem uczestników, zarządzaniem uprawnieniami, archiwizacją oraz możliwością wykazania zgodności z zasadą rozliczalności wynikającą z RODO – mówi.

Reklama
Reklama

„To uszczerbek”

Prawnik, Dominik Ciecierski uważa, że problem może być większy, jeśli ktoś z użytkowników uzna iż ucierpiał w skutek upublicznienia jego danych osobowych. – Tu, z technicznego punktu widzenia, narzędzia i zdarzenia są rejestrowane. Gdyby powstał incydent i ktoś wskazałby, że wyjawienie jego danych spotkało się reperkusjami, to problem jest poważniejszy. Doszło do wycieku danych, a czy to zostanie zatuszowane, gwarancji nie ma – ktoś może wykorzystać te pozyskane dane później. To uszczerbek, a co się z tym stanie, czas pokaże – mówi Ciecierski.

Kwestia WhatsAppa to nie wszystko. Zapytaliśmy ekspertów o standardy bezpieczeństwa. Ci przekazali nam, że sama wizyta na stronie internetowej stowarzyszenia rzuca światło na politykę bezpieczeństwa i takie zagadnienia jak „ciasteczka” (pliki cookie). – Stowarzyszenia i organizacje polityczne, jako administratorzy danych osobowych, podlegają takim samym obowiązkom wynikającym z RODO jak przedsiębiorcy czy instytucje publiczne – mówi Aneta Sieradzka.

– Oznacza to konieczność zapewnienia zgodnych z prawem podstaw przetwarzania danych, wdrożenia odpowiednich środków bezpieczeństwa oraz stosowania polityki prywatności i – jeśli prowadzą strony internetowe wykorzystujące pliki cookies lub podobne technologie – spełnienia obowiązków informacyjnych oraz wymogów dotyczących zgody tam, gdzie jest ona wymagana – dodaje ekspertka.

W przeszłości różni politycy byli upominani w związku z ochroną danych osobowych:

Reklama
Reklama

Były minister zdrowia Adam Niedzielski w sierpniu 2023 r. ujawnił publicznie dane dotyczące zdrowia lekarza. Sprawa zakończyła się wyrokiem karnym wobec byłego ministra, a późniejsze orzeczenia i postępowania UODO wskazywały, że odpowiedzialność dotyczyła jego działań jako osoby fizycznej.

Poseł Kazimierz Smoliński  w 2025 r. otrzymał upomnienie od Prezesa UODO za
ujawnienie danych z księgi wieczystej podczas kontroli poselskiej.  

Przemysław Czarnek brał udział w konferencji prasowej, podczas której ujawniono dokumenty zawierające dane osobowe osób niepełniących funkcji publicznych. W 2026 r. UODO nałożył karę na komitet wyborczy Karola Nawrockiego za to naruszenie.

Komitety Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego zostały upomniane przez UODO za ujawnienie danych osoby prywatnej w trakcie kampanii prezydenckiej 2025 r.

Reklama
Reklama

 

 

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama