
Nowe taryfy energetyczne będą znane dopiero w drugiej połowie grudnia, ale pojawia się coraz więcej informacji dotyczących potencjalnej wysokości rachunków za prąd w 2027 r. Na rządowych stronach ukazał się projekt rozporządzenia Ministerstwa Energii, w którym pada propozycja podniesienia ważnej opłaty znajdującej się na fakturach. Resort oszacował, o ile więcej zapłaci przeciętna rodzina.
- Spółki energetyczne przedłożyły już wnioski taryfowe na przyszły rok do Urzędu Regulacji Energetyki. Obecnie trwa ich analiza.
- URE ogłosi decyzję ws. taryf w drugiej połowie grudnia. Jednocześnie pojawiają się informacje dotyczące opłat wchodzących w skład rachunków za prąd.
- Resort energii chce podwyższenia stawki opłaty kogeneracyjnej. Uzasadnia to potrzebą wspierania jednoczesnej produkcji energii cieplnej i elektrycznej.
- Wiadomo już także, co z innymi dodatkowymi opłatami – opłatą mocową i OZE.
- Z Ministerstwa Energii płyną zapewnienia, że trwają analizy dotyczące potencjalnego zamrożenia cen prądu dla odbiorców.
Jest decyzja ws. ratingu Polski. Agencja S&P zapala czerwoną lampkę
Końcówka roku to czas, kiedy zapadają rozstrzygnięcia dotyczące wysokości rachunków za prąd w roku przyszłym. Do Urzędu Regulacji Energetyki wpłynęły już wnioski taryfowe od czterech zobligowanych do tego spółek (Enea, Energa, PGE i Tauron).
– Proces taryfowy jest utajnionym procesem – przypomina w rozmowie z PAP Biznes prezes URE, Renata Mroczek, pytana o to, czy spółki energetyczne chcą podwyżek cen w taryfach.
Potwierdza zarazem, że przyszłoroczne taryfy na prąd będą znane w drugiej połowie grudnia: – Połowa grudnia to jest deadline na zatwierdzenie taryf.
„Rzeczpospolita”, powołując się na własne ustalenia, napisała, że spółki energetyczne wnioskują o stawkę za samą energię elektryczną (bez dystrybucji) na poziomie ok. 600 zł za MWh. Stawka na ten rok wynosi tymczasem ok. 495 zł za MWh. Zadaniem URE jest teraz stwierdzić, czy żądanie takiej podwyżki jest zasadne – temu właśnie służy proces taryfowy, o którym mówiła prezes Mroczek. Spółki powoływać się będą zapewne na wyższe ceny zakupu kontraktów z dostawą na 2027 r. na hurtowym rynku energii. URE musi skonfrontować to z interesem konsumentów. W tle jest też kontekst polityczny – w przyszłym roku odbędą się wybory.
Grosz do grosza. ME chce zmiany w rachunkach za energię
Na taryfy zatem jeszcze poczekamy, ale już wiadomo, że Ministerstwo Energii wnioskuje na 2027 r. o podwyżkę opłaty kogeneracyjnej doliczanej do rachunków za energię elektryczną. Taką informację można znaleźć w projekcie rozporządzenia opublikowanym na stronie Rządowego Centrum Legislacji.
„W projekcie rozporządzenia określono wysokość stawki opłaty kogeneracyjnej na rok 2027 na poziomie 3,83 zł/MWh” – pisze resort energii w uzasadnieniu.
W bieżącym roku stawka ta wynosi 3 zł za megawatogodzinę.
„Celem opłaty kogeneracyjnej jest wspieranie wysokosprawnej kogeneracji, czyli jednoczesnej produkcji energii cieplnej i elektrycznej” – tłumaczy ME. „Określenie wysokości stawki opłaty kogeneracyjnej obowiązującej w 2027 r. zapewni kolejny rok właściwego funkcjonowania mechanizmu wsparcia dla energii elektrycznej z wysokosprawnej kogeneracji przez zagwarantowanie stabilnego finansowania systemu wsparcia”.
Polacy zrzucają się na modernizację ciepłownictwa
O co chodzi? Opłata kogeneracyjna to swoista „zrzutka” społeczeństwa na modernizację sektora ciepłowniczego w Polsce. Jego potrzeby finansowe związane z transformacją energetyczną są gigantyczne. Według szacunków Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej pełna dekarbonizacja i osiągnięcie neutralności klimatycznej sektora może pochłonąć od 299 mld zł do nawet 466–500 mld zł do 2050 r.
Kwoty płacone z tytułu opłaty kogeneracyjnej przez miliony odbiorców w Polsce trafiają do jednego „wspólnego worka” – funduszu celowego. Wypłacane są z niego premie kogeneracyjne, czyli dopłaty dla inwestorów decydujących się na budowę nowoczesnych instalacji produkujących jednocześnie prąd i ciepło. W ten sposób państwo chce zachęcić firmy, aby stawiały na ekologiczne elektrociepłownie.
Czytaj także: Zielone grzejniki, słona cena. UE chce rewolucji w ciepłownictwie, jakie będą koszty?
Te premie kogeneracyjne rosną, bo nakłady inwestycyjne i koszty operacyjne idą w górę z roku na rok. Siłą rzeczy opłata kogeneracyjna, czyli nasza składka na fundusz celowy, też musi wtedy iść w górę.
ME uspokaja jednak, że nie będzie to miało dużego wpływu na gospodarstwa domowe.
„Przyjmując średnie zużycie gospodarstwa domowego na poziomie 2,022 MWh/rok, przyjęcie proponowanej wysokości stawki opłaty kogeneracyjnej będzie stanowiło średnie obciążenie przeciętnego gospodarstwa domowego w wysokości ok. 7,74 zł/rok/gospodarstwo domowe” – czytamy w Ocenie Skutków Regulacji.
Zaznaczmy, że kwota 7,74 zł to pełny koszt po wprowadzeniu nowej stawki, a nie wielkość samej dopłaty. Przy starej stawce (3,00 zł za MWh) gospodarstwo domowe zużywające w ciągu roku 2,022 MWh płaciło 6,07 zł rocznie. Odejmując stary koszt od nowego, otrzymujemy 1,67 zł w skali roku. Miesięczna podwyżka będzie więc bardzo niewielka, rzędu 14 gr.
Co z innymi opłatami celowymi na rachunkach za prąd?
Na większości rachunków za prąd opłata kogeneracyjna jest wyszczególniana jako opłata celowa lub systemowa, wraz z opłatą mocową i opłatą OZE, zazwyczaj w części dystrybucyjnej rachunku. Opłata mocowa finansuje tzw. rynek mocy i gotowość elektrowni do dostarczania prądu – o działaniu tego mechanizmu w praktyce przekonaliśmy się w czasie sierpniowych upałów, kiedy Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły tzw. przywołanie na rynku mocy w obliczu zagrożenia niedostateczną rezerwą w systemie. Opłata OZE wspiera z kolei wytwarzanie energii z odnawialnych źródeł (m.in. energetykę wiatrową, fotowoltaikę, geotermię, instalacje wykorzystujące biomasę).
Wiadomo już, co z innymi opłatami systemowymi. Niedawno, bo 30 października, URE opublikował na swojej stronie internetowej stawki opłaty mocowej na 2027 r. Dobra wiadomość jest taka, że dla gospodarstw domowych pozostają one na poziomie z 2026 r. Wysokość miesięcznej opłaty jest uzależniona od zużycia energii i wynosi:
- 4,29 zł netto miesięcznie – przy rocznym zużyciu energii poniżej 500 kWh,
- 10,31 zł netto miesięcznie – przy zużyciu od 500 do 1200 kWh,
- 17,18 zł netto miesięcznie – przy zużyciu powyżej 1200 do 2800 kWh,
- 24,05 zł netto miesięcznie – przy zużyciu przekraczającym 2800 kWh.
Do stawek netto trzeba jeszcze doliczyć 23 proc. VAT. W efekcie otrzymujemy następujące obciążenia:
- 5,28 zł – przy rocznym zużyciu energii poniżej 500 kWh,
- 12,68 zł – przy zużyciu od 500 do 1200 kWh,
- 21,13 zł – przy zużyciu powyżej 1200 do 2800 kWh,
- 29,58 zł – przy zużyciu przekraczającym 2800 kWh.
Roczne obciążenie gospodarstwa domowego z tytułu opłaty mocowej wyniesie według tej kalkulacji od 63,36 zł w najniższym wariancie zużycia energii do 354,96 zł w wariancie najwyższym.
Od 2027 r. zmieniają się natomiast stawki opłaty mocowej dla przedsiębiorców i sposób ich naliczania. W 2026 r. dla tej grupy odbiorców obowiązywała jednolita stawka roczna w wysokości 0,2194 zł/kWh. W przyszłym roku nastąpi przejście na stawki kwartalne, przy czym we wszystkich kwartałach 2027 r. nowo skalkulowane stawki są niższe niż stawka obowiązująca w tym roku.
Jeśli chodzi o opłatę OZE, to od 1 stycznia 2027 r. jej stawka wyniesie 6,40 zł/MWh, czyli o 90 gr/MWh mniej niż w 2026 r. To nieco ponad pół grosza za kilowatogodzinę, co oznacza, że za każde zużyte 100 kWh odbiorca zapłaci 64 gr. Jeśli przyjmiemy średnie zużycie energii w gospodarstwie domowym na poziomie ok. 2 MWh za rok, jak w kalkulacjach ME, daje to 12,80 zł rocznie.
Czytaj także: Rząd szykuje zmiany w rachunkach za gaz. Domański wskazał termin
Wpływ na ostateczną wysokość domowego rachunku za energię będą miały ponadto koszty dostarczenia energii, czyli opłaty za jej dystrybucję. Taryfy dystrybucyjne również poznamy w drugiej połowie grudnia. Wykazują one, niestety, trend wzrostowy. Spółki energetyczne w Polsce ponoszą duże koszty modernizacji przestarzałych sieci, przez co URE godzi się na to, by rekompensowały one sobie te nakłady w taryfach (tzw. koszty uzasadnione). Dodatkowo sieci dystrybucyjne w naszym kraju muszą być dostosowywane pod coraz większe moce OZE, co też wymaga dużych inwestycji.
Może zainteresuje Cię także:

