
Zdaniem Krzysztofa Stanowskiego aktualne działania Donalda Tuska są dyktaturą. – Zaczynam też się bać o siebie. Bo w czasach dyktatury jednostki się boją o siebie – stwierdza w komentarzu w Kanale Zero dziennikarz.
- Krzysztof Stanowski ocenia obecne rządy Donalda Tuska jako dyktaturę. Dziennikarz stwierdza, że zaczyna odczuwać realny lęk o własne bezpieczeństwo.
- Publicysta przypomina wypowiedź europosła Bartłomieja Sienkiewicza. Polityk nazwał projekt prowadzony przez Stanowskiego głównym rywalem obecnego obozu rządzącego.
- Założyciel Kanału Zero zastanawia się nad możliwymi represjami, szantażem lub aresztem. Zapewnia publicznie, że nie ma skłonności autodestrukcyjnych.
Śledź naszą relację live z wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.
– Zaczynam się bać o siebie, ponieważ mam ku temu powody. Skoro ta władza tak poczyna sobie z rywalami drugoligowymi, to jakimi metodami będzie walczyć z pierwszą ligą? Przecież zupełnie niedawno Bartłomiej Sienkiewicz powiedział, że ich rywalem nie jest Nawrocki, nie jest Kaczyński, nie jest Mentzen czy Morawiecki, tylko ja – wskazuje Stanowski, przypominając wrześniowe słowa polityka Koalicji Obywatelskiej.
Europoseł mówił bowiem na antenie Polskiego Radia: – Jeden z najlepszych obserwatorów polskiej sceny politycznej, mimo że o bardzo wąskim zakresie, jakim jest pan Fedorowicz z Futura, Michał Fedorowicz z Futura, stwierdził, że faktycznie powstała nowa partia polska. Ona się nazywa Kanał Zero.
– I to jest ta właściwa partia, która łączy cały ten obóz. I my się w tej chwili zderzamy, jako politycy drugiej strony, z partią Stanowski, a nie z partią Nawrocki, nie z partią Kaczyński, ja już nie mówię o jakimś Morawieckim i tak dalej, i tak dalej – głosił Sienkiewicz.
Stanowski: Problemem są takie niesterowalne media
– Jeśli takie rzeczy mówi pułkownik służb, a później polityk do zadań specjalnych, to mam się bać czy nie? Będzie jakaś prowokacja, nowa budka spod ambasady do podpalenia czy jeszcze gorzej? Ta wypowiedź jest znamienna, jest dokładnie o tym, co mówiłem wcześniej – ocenia Stanowski.
W opinii dziennikarza politycy aktualnie nie walczą na programy czy atrakcyjniejsze wersje Polski. – Problemem nie jest to, co Koalicja robi lub czego nie robi, ale problemem jest to, że ludzie mogą się dowiedzieć o tym z Kanału Zero. Problemem nie jest konkurencja polityczna, problemem są takie niesterowalne media – stwierdza.
„Donald Tusk jest dyktatorem”. Stanowski o TK i szarpaninie z prezydentem
– To są problemy dyktatury właśnie. Problemem jest to, że ktoś z zasięgami może nie chwalić dyktatora, nie mieć jego portretu na ścianie. Dlatego pytam, co nam zrobicie? Pytam, co mi zrobicie? Wersja „light”, czyli przyjdzie ktoś i powie, że jestem niezdolny do pełnienia obowiązków i teraz ktoś inny rządzi? Jak w Trybunale Konstytucyjnym? Ta sama pani może przyjdzie i powie, że to ona teraz jest zarządcą Kanału Zero? Czy jednak wymyślicie jakiś „hardcore”? Czego mam się spodziewać? Czego mam się obawiać? Szantażu? Łomotu? Aresztu? – pyta Stanowski.
I dodaje: – Żeby to wybrzmiało. Na rok przed wyborami, które mogą zaprowadzić ważnych ludzi do więzień, bardzo ważny człowiek mówi, że największym i najważniejszym rywalem jestem ja. Od razu ogłaszam. Nie mam myśli samobójczych, nie uprawiam sportów ekstremalnych, a jeśli chodzę do lasu, to bez liny. Rozumiemy się, panie pułkowniku? Panie Beria, rozumiemy się? Będzie gorąco, rany, ale będzie teraz gorąco.
Stanowski: Kanał Zero generuje problemy
– W ogóle, ten piątek był znamienny dla rządów Donalda Tuska. Wszystko skupiło się jak w soczewce. Pochwalił się budową drogi Via Carpatia, pięknym filmikiem. Tylko że tę drogę jego formacja zwalczała. Ale „pisiory” się uparły i jak na złość budowały. No i jak potem Tusk nie zebrał wystarczającego poklasku, no bo wytknięto mu, że się podkleja pod nieswoje, to pochwalił się jeszcze nowym terminalem w Porcie Gdańskim, który niestety też wymyśliły te złe „pisiory”. I znowu mu zarzucono, że się podkleja – drwi Stanowski.
Zandberg, Hołownia, Morawiecki, Bosak i Mentzen zgodni: potrzebny reset
Z tego powodu – kontynuuje dziennikarz – Tusk zrobił coś, czego „pisiory” nie wymyśliły. – Coś absolutnie autorskiego. Jakaś babka ogłosiła się prezesem Trybunału, powiedziała, że poprzedniego zawiesza i na ulicę trzeba było wyprowadzić policję. Na razie jeszcze bez karabinów maszynowych. Czyli jednego dnia miks opartego na fałszu, na kłamstwie PR-u z działalnością całkowicie nielegalną. No ale wiadomo, wyższa konieczność. A ja generuję problemy – stwierdza.
– Kanał Zero generuje problemy. Bo sobie tak siadamy i gadamy. Jak tak w ogóle może być? Może zaistnieć wyższa konieczność medialna, żebym jednak nie mógł tak sobie gadać – wskazuje.
I podsumowuje: – Widzowie, jakby co, to wyślecie mi jakieś fajne paczki.