Rosyjskie dowództwo zdecydowało o wycofaniu niemal całej floty najnowocześniejszych myśliwców Su-57 w głąb kraju. Zdjęcia satelitarne ujawniły rekordową koncentrację maszyn w bazie Dziomgi na Dalekim Wschodzie. Eksperci podejrzewają, że Kreml chce w ten sposób chronić maszyny przed atakami ukraińskich dronów.

- Analitycy doliczyli się 15 sztuk Su-57 stacjonujących pod gołym niebem w obwodzie chabarowskim.
- Relokacja nastąpiła po dotkliwych stratach Rosjan w 2024 i 2025 r., gdy ukraińskie drony skutecznie atakowały bazy w głębi Rosji.
- Baza Dziomgi znajduje się tuż obok Zakładów Lotniczych im. Gagarina, co sugeruje modernizację maszyn.
Internetowe doniesienia oraz zdjęcia satelitarne wskazują, że Rosja przeniosła większość posiadanych myśliwców Su-57 do bazy na Dalekim Wschodzie – z dala od toczących się walk w Ukrainie.
Samoloty mają znajdować się w bazie lotniczej Dziomgi w obwodzie chabarowskim, ok. 280 km od granicy z Chinami. Zdjęcia udostępnił na swoim profilu w mediach społecznościowych analityk lotniczy AviVector.
Zdjęcia satelitarne rosyjskiej bazy. Su-57 blisko granicy z Chinami
W nawiasach nazwy kodowe samolotów i śmigłowców nadane przez NATO.
"W bazie lotniczej znajdowało się 15 samolotów Su-57 (Felon), 18 Su-35S (Flanker-E), 3 MiG-31BM (Foxhound) i 2 Mi-8 (Hip)" – napisał analityk.
Zwrócił uwagę, że po raz pierwszy uchwycono na zdjęciach satelitarnych taką liczbę Su-57 na świeżym powietrzu. AviVector dodał, że zakończono trwającą od czerwca 2025 r. budowę hangaru.
"Su-35S są często używane do eskortowania Tu-95MS podczas misji szkoleniowych na Dalekim Wschodzie i nad wodami międzynarodowymi" – dodał ekspert.
Szacuje się, że rosyjskie lotnictwo eksploatuje od 20 do 25 myśliwców piątej generacji – w bazie Dziomgi stacjonuje większość tej floty.
Spekulacje ws. Su-57. Modernizacja czy ochrona przed atakiem dronów?
Internauci w mediach społecznościowych spekulują, że Kreml może przygotowywać się do odparcia inwazji ze strony Chin. Inni zastanawiają się, czy rozmieszczenie myśliwców na wschodzie Rosji jest częścią działań odstraszających Pekin.
Peter Suciu, publicysta i ekspert militarny, uważa jednak, że mało prawdopodobne jest, aby to w tym celu samoloty stacjonowały w bazie Dziomgi. Nie sądzi też, aby celem było odstraszenie Japonii, uważanej przez Kreml za kraj nieprzyjazny. Rosja i Japonia nigdy oficjalnie nie podpisały traktatu pokojowego po II wojnie światowej. Mocarstwa pozostają również w sporze o wyspy na Oceanie Spokojnym. Kraj Kwitnącej Wiśni poparł Ukrainę, zaatakowaną przez Rosję, a na agresora nałożył sankcje.
Suciu ocenia, że samoloty znalazły się na Dalekim Wschodzie w celu modernizacji lub testów. Baza lotnicza w Dziomgach znajduje się w pobliżu Zakładów Lotniczych im. Gagarina w Komsomolsku, które należą do Zjednoczonej Korporacji Lotniczej, producenta Su-57.
Inna hipoteza mówi o tym, że Rosjanie chcą chronić cenne myśliwce przed atakami ze strony Ukrainy – stąd przeniesienie ich do oddalonej od linii frontu bazy. Szacuje się, że Rosjanie produkują zaledwie kilka Su-57 rocznie. Zgodnie z doniesieniami United24Media, "w czerwcu 2024 r. co najmniej dwa Su-57 zostały uszkodzone podczas ukraińskiego ataku dronów na bazę lotniczą Achtubińsk". Jeden z nich prawdopodobnie został uszkodzony na tyle, że nie nadawał się do naprawy.
Z kolei w czerwcu 2025 r. Ukraina przeprowadziła operację "Pajęczyna", która polegała na skoordynowanych atakach dronów przeprowadzonych z naczep ciężarówek. Zaatakowano kilka baz lotniczych w całym kraju i zniszczono co najmniej kilkanaście ciężkich bombowców strategicznych.