Reklama

Zamach na Trumpa. Decydujący dzień w sądzie

Reklama

Mężczyzna, który podczas kampanii prezydenckiej w 2024 r. próbował zabić prezydenta Donalda Trumpa, usłyszy wyrok. Grozi mu dożywocie, ale jego adwokat wnioskuje o skrócenie kary do 27 lat. Ryan Routh twierdził, że nie chciał nikogo atakować.

Prezydent USA Donald Trump, 2026 r.
Prezydent USA Donald Trump przy biurku / PAP/EPA/YURI GRIPAS/POOL
  • Niedoszły zamachowiec Ryan Routh czaił się z bronią palną na prezydenta Donalda Trumpa na jego polu golfowym na Florydzie.
  • Zamach powstrzymali funkcjonariusze Secret Service.
  • Ryan Routh może otrzymać karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Reklama

Niedoszłego zabójcę prezydenta Donalda Trumpa, 60-letniego Ryana Routha, najprawdopodobniej czeka dożywocie. Wyrok zapadnie w środę w sądzie federalnym w Fort Pierce na Florydzie. Sędzią w sprawie jest Aileen Cannon, nominowana przez prezydenta Trumpa.

Prokuratorzy argumentują, że zamachowiec powinien spędzić resztę życia w więzieniu po tym, jak ława przysięgłych skazała go rok temu za „planowanie zamordowania prezydenta Trumpa i powzięcia konkretnych kroków ku realizacji tego celu”.

„Przestępstwa popełnione przez Routha niezaprzeczalnie wymagają kary dożywocia – w przeciągu kilku miesięcy powziął on kroki ku temu, aby zabić głównego kandydata na prezydenta, demonstrując przy tym wolę, aby zabić również każdego, kto stanąłby mu na drodze i nie wyraził żadnej skruchy wobec swoich ofiar” – napisała strona oskarżycielska we wniosku.


Reklama

Adwokat Routha, Martin L. Roth, zwrócił się o obniżenie kary dla oskarżonego i zmianę dożywocia na 27 lat pozbawienia wolności. Tłumaczył to wiekiem swojego klienta, który ma 60 lat. – Sprawiedliwa kara powinna być wystarczająco długa, ale nie nad wyraz surowa, tak, żeby oskarżony mógł jeszcze doświadczyć wolności, a nie umrzeć w więzieniu – przekonywał w swoim wniosku procesowym obrońca.


Reklama

Zapadnie wyrok w sprawie niedoszłego zabójcy prezydenta Trumpa. Co wiadomo?

Routh miał rzekomo ukrywać się w krzakach na terenie należącego do obecnego prezydenta USA pola golfowego w West Palm Beach na Florydzie i celować w Trumpa oraz do agenta Secret Service z wojskowego karabinu SKS.

– Przestępstwa, za które Routh został skazany, świadczą o starannym planowaniu, rozległym przygotowaniu oraz tchórzliwym lekceważeniu ludzkiego życia – napisali prokuratorzy. –Motyw jego działań był nie do zaakceptowania – chciał uniemożliwić Amerykanom wybór kandydata na prezydenta zgodnie z ich wolą. Routh od zawsze próbował usprawiedliwiać swoje czyny, twierdząc, że wszystko, co zrobił, było uzasadnione wydarzeniami w Ukrainie lub sytuacją polityczną w USA – podkreślali oskarżyciele.

Routh reprezentował się sam podczas procesu i próbował dowodzić, że nigdy nie zamierzał skrzywdzić Trumpa ani agenta Secret Service, przedstawiając swoje działania jako formę protestu przeciwko polityce prezydenta. We wrześniu odbyła się ponad dwutygodniowa rozprawa, podczas której ława przysięgłych uznała, że Ryan Routh jest winny popełnienia przestępstwa próby morderstwa głównego prezydenckiego kandydata oraz napaści na oficera federalnego. Po uznaniu go za winnego próbował zranić się na oczach ławy przysięgłych, dźgając się długopisem.


Reklama

Chce łagodniejszego wyroku

Routh stara się o łagodniejszy wyrok, przedstawiając listy od znajomych poświadczające jego charakter oraz wyniki badania psychiatrycznego, które dowodzą, że cierpi na narcystyczne zaburzenie osobowości oraz chorobę afektywną dwubiegunową typu II.


Reklama

„Ryan swoimi działaniami pokazał, że jest wartością, a nie zagrożeniem dla swojej społeczności. Zasługuje na szansę powrotu do domu, gdzie mógłby być kochającym ojcem i partnerem oraz spokojnym, pożytecznym członkiem społeczeństwa” – napisała Daria Trotsenko, mieszkanka Kijowa, która twierdzi, że poznała Routha, gdy próbował zgłosić się jako wolontariusz wspierający obronę Ukrainy.

Prokuratorzy podkreślają jednak, że Routh wciąż nie wykazuje skruchy. Wskazują na jego niedawne zapiski, w których odnosił się do wcześniejszej próby zamachu na życie Trumpa i napisał: „Nienawidzę tego, że nasz dyktator ominął proces. Czy moja apelacja może zostać rozpatrzona za 30 lat, gdy już go nie będzie?”.

Źródło: ABC News, Times Union


Reklama