Reklama
Reklama
Reklama

Tusk o limicie zarobków dla lekarzy. „Biedy nie ma”

Premier Donald Tusk poinformował, że po wprowadzeniu limitu 240 zł brutto za godzinę pracy lekarze będą mogli zarabiać maksymalnie 76 800 zł brutto miesięcznie, czyli szesnastokrotność płacy minimalnej. Rząd pracuje też nad ograniczeniem czasu pracy medyków i zniesieniem rozliczeń procentowych od procedur. Zmiany to pokłosie publikacji Zero.pl, ujawniających patologię w Szpitalu Południowym i innych placówkach.

Donald Tusk
Premier Donald Tusk na posiedzeniu rządu w siedzibie KPRM w Warszawie. 21 lipca 2026 r. (fot. Paweł Supernak / PAP)
  • Limit 240 zł brutto za godzinę oznacza, że maksymalne wynagrodzenie lekarza wyniesie 76 800 zł brutto miesięcznie – to szesnastokrotność płacy minimalnej.
  • Lekarze pracujący na kontraktach, podobnie jak zatrudnieni na umowę o pracę, będą mieli limit czasu pracy – maksymalnie dwa etaty; zniknie też rozliczanie wynagrodzeń jako procent od procedury.
  • Ustawy wdrażające zmiany trafią do Sejmu we wrześniu – rząd chce wcześniej przeprowadzić pełne konsultacje publiczne, by nie dać prezydentowi pretekstu do weta; rozporządzenia mają wejść w życie szybciej.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Seria publikacji Zero.pl o nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym oraz innych placówkach medycznych doprowadziła do ogólnopolskiej debaty publicznej o sytuacji w ochronie zdrowia, dymisji stołecznych wiceprezydentek oraz rządowych zapowiedzi reformy.

Premier Donald Tusk poinformował przed wtorkowym posiedzeniem rządu, że po wprowadzeniu limitu 240 zł brutto za godzinę pracy lekarze będą mogli zarabiać maksymalnie 76 800 zł brutto miesięcznie. Jak podkreślił, to szesnastokrotność płacy minimalnej.

Reklama
Reklama

Konsekwencja afer w Szpitalu Południowym

– Górny limit wynagrodzenia to będzie szesnastokrotność płacy minimalnej. Biedy nie ma – powiedział premier, dodając, że nielicznym lekarzom może się to wydawać mało, bo w obecnym, niekontrolowanym systemie zarabiali znacznie więcej.

Czytaj także: Kolejna odsłona wojny w PiS. Będzie nowy kandydat na premiera?

Czytaj także: W tych miastach już wyją syreny alarmowe. Trwa akcja ministerstwa

Tusk zapowiedział też ograniczenia czasu pracy lekarzy – dotychczas obowiązywały one tylko zatrudnionych na umowę o pracę, teraz mają objąć również tych pracujących na kontraktach. Limit ma wynosić równowartość dwóch etatów.

Reklama
Reklama

Premier Donald Tusk. Koniec „procedur walizkowych”

Premier podkreślił, że chodzi o bezpieczeństwo pacjentów i wyeliminowanie nadużyć – zdarzały się przypadki, w których liczba odnotowanych godzin pracy lekarza przekraczała dobę, i to w kilku miejscach jednocześnie. Zapowiedział też likwidację wynagrodzeń liczonych jako procent od realizowanej procedury, co – jak mówił – prowadziło do wielotysięcznych stawek godzinowych.

Podczas wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła informację o postępie prac nad reformą, zapowiedzianą 8 lipca. Cztery projekty rozporządzeń trafiły już do konsultacji publicznych, trwają też prace nad dwiema ustawami.

Tusk zaznaczył, że przyjęcie ustaw przez rząd potrwa jeszcze kilka tygodni, bo konieczne jest przeprowadzenie pełnych konsultacji publicznych – tak, by nie dać prezydentowi żadnego formalnego pretekstu do weta. Jego zdaniem realny termin głosowania w Sejmie to początek września. Rozporządzenia mają zostać przyjęte wcześniej.

Reklama
Reklama