Reklama
Reklama
Reklama

Kulisy zdjęcia ustawy o asystencji. W tle nieprzygotowanie części posłów KO

TYLKO NA
Sejm
Sejm. (fot. Leszek Szymański / PAP)

Trzecie czytanie i głosowanie nad ustawą o asystencji osobistej zostały zdjęte z piątkowego porządku obrad Sejmu. Jak nieoficjalnie ustalił Zero.pl, powodem miało być nieprzygotowanie części posłów KO do procedowania poprawek. Posłanka Joanna Frydrych temu zaprzecza.

  • Sejm nie przeprowadził trzeciego czytania ani głosowania nad ustawą o asystencji. Punkt został zdjęty z piątkowego porządku obrad.
  • Jak ustaliło Zero.pl, w tle decyzji miało być nieprzygotowanie części posłów KO do dalszego procedowania poprawek.
  • Posłanka KO Joanna Frydrych przedstawia inną wersję wydarzeń. Twierdzi, że posłowie byli gotowi do głosowania, ale po drugim czytaniu wpłynęło „bardzo dużo poprawek”.
  • Bartosz Tarnowski uważa, że poprawki mogły zostać omówione na dalszym etapie prac. Jego zdaniem ważniejsze od miejsca ich procedowania jest to, by zrobić to „możliwie szybko”.

Sejm miał w piątek przeprowadzić trzecie czytanie i głosowanie nad ustawą o asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami. Punkt został jednak zdjęty z porządku obrad. Jak nieoficjalnie ustaliło Zero.pl, jednym z powodów miało być nieprzygotowanie części posłów Koalicji Obywatelskiej do dalszego procedowania ustawy. Informację tę przekazała osoba bliska procesowi legislacyjnemu, która poprosiła o zachowanie anonimowości.

Posłanka KO Joanna Frydrych przedstawia inną wersję wydarzeń. Jak przekonuje, parlamentarzyści byli przygotowani, ale po drugim czytaniu pojawiło się dużo zmian, które wymagają dodatkowej dyskusji.

„Wpłynęło bardzo dużo poprawek”

– W trakcie drugiego czytania wpłynęło bardzo dużo poprawek. To, że ustawa została dzisiaj zdjęta z porządku obrad, wcale nie oznacza opóźnienia prac komisji – mówi Frydrych w rozmowie z Zero.pl.

Reklama
Reklama

Posłanka zwraca uwagę na kalendarz prac parlamentu. Posiedzenie Senatu zaplanowano na 23 września, a wcześniejsze posiedzenie Sejmu ma odbyć się tydzień przed tym terminem.

– Mamy więc czas, żeby zwołać Komisję, poznać stanowiska wszystkich stron i uzasadnienia osób, które zgłaszały poszczególne wnioski, a następnie przedyskutować wszystkie poprawki – tłumaczy.

Czy oznacza to, że ustawa została zdjęta z obrad dlatego, że posłowie nie byli przygotowani do przeprowadzenia głosowania?

– Nie, absolutnie nie. Jesteśmy przygotowani do procedowania ustawy. Wpłynęło jednak bardzo dużo poprawek, a środowiska osób z niepełnosprawnościami chciały, żeby Komisja mogła się nad nimi pochylić i je przedyskutować – mówi Frydrych.

Jak przekonuje, przesunięcie punktu nie powinno wpłynąć na dalszy harmonogram prac.

– Gdyby Senat zbierał się w przyszłym tygodniu, sytuacja wyglądałaby inaczej. Posiedzenie Senatu odbędzie się dopiero 23 września, więc mamy czas. Nic się w związku z tym nie opóźni – zwołamy Komisję na kolejnym posiedzeniu Sejmu, przeprowadzimy głosowanie, a ustawa trafi do Senatu w zaplanowanym terminie – mówi.

Strona społeczna, czyli kto?

Jednym z argumentów posłanki była prośba środowisk osób z niepełnosprawnościami, które chciały, aby Komisja mogła pochylić się nad poprawkami i je przedyskutować. 

Reklama
Reklama

Dopytaliśmy zatem, kto konkretnie miał zwracać uwagę na potrzebę ponownego posiedzenia komisji.

Widziałam w internecie informacje, że środowiska osób z niepełnosprawnościami chciały, aby Komisja jednak się odbyła. Osoby z niepełnosprawnościami uczestniczyły wcześniej w posiedzeniach naszych komisji jako strona społeczna i zabierały tam głos – mówi Frydrych.

Zapytaliśmy o konkretne nazwy organizacji lub nazwiska. Posłanka nie była w stanie ich jednak podać.

Nie, ja widziałam w sieci, że pojawiały się takie informacje. Najważniejsze jest to, że zdjęcie tego punktu z porządku obrad nie opóźni prac nad ustawą. Komisja może zająć się poprawkami podczas kolejnego posiedzenia Sejmu, a Senat i tak będzie pracował nad ustawą 23 września.

Dlaczego nie przegłosować ustawy już teraz?

Czy zatem z punktu widzenia wizerunkowego lepszym rozwiązaniem nie byłoby przeprowadzenie głosowania już w piątek. Tym bardziej że Frydrych wcześniej zapewniała, że posłowie byli przygotowani do procedowania ustawy.

Posłanka wskazała na ograniczenia czasowe podczas posiedzenia plenarnego.

Kluby zdecydowały, że lepszym rozwiązaniem będzie danie czasu na przedstawienie i omówienie poprawek. Na sali plenarnej nie ma na to wystarczająco dużo czasu, ponieważ przedstawiciel klubu ma na wypowiedź tylko pięć minut – powiedziała.

Reklama
Reklama

Tarnowski: poprawki można było procedować dalej

Inną perspektywę ma jednak Bartosz Tarnowski, aktywista na rzecz osób z niepełnosprawnościami, który zna przebieg prac legislacyjnych nad projektem.

– Jesteśmy w sytuacji, w której poprawki mogłyby być procedowane zarówno na sali plenarnej, jak i podczas prac komisji. Po stronie społecznej nie ma jednak jednomyślności co do tego, gdzie dokładnie powinno się to odbyć – mówi Tarnowski w rozmowie z Zero.pl.

Jak dodaje, jego zdaniem poprawki mogły zostać omówione podczas dalszych prac w Senacie.

– Ze swojej strony jestem przekonany, że spokojnie mogło to nastąpić na etapie prac komisji senackiej. Zresztą mieliśmy takie sygnały z parlamentu – mówi.

Tarnowski zwraca uwagę, że z punktu widzenia osób z niepełnosprawnościami ważne jest przede wszystkim tempo prac.

– W związku z tym można było tę ustawę procedować dalej. Istotne jest bowiem także to, żeby jak najszybciej weszła ona w życie, ponieważ osoby z niepełnosprawnościami czekają na nią od bardzo dawna – podkreśla.

Jednocześnie aktywista zaznacza, że nie ma jednego stanowiska strony społecznej w sprawie tego, gdzie powinny być rozpatrywane poprawki.

– Najważniejsze jest to, żeby rzeczywiście pochylić się nad poprawkami. To, czy stanie się to w komisji senackiej, na sali plenarnej czy podczas kolejnego posiedzenia komisji, jest kwestią drugorzędną. Pierwszorzędne jest natomiast to, żeby nad poprawkami się pochylić i zrobić to możliwie szybko, tak aby ustawa mogła wejść w życie – mówi.

Reklama
Reklama

„Chaos i niezdecydowanie”

Tarnowski odniósł się również do samej decyzji o zdjęciu punktu z porządku obrad.

– Jeśli chodzi o zdjęcie tego punktu z porządku obrad, odbieram to przede wszystkim jako chaos i niezdecydowanie. Bardziej jako brak wiedzy, co z tą ustawą zrobić, niż jako przemyślaną taktykę mającą na celu opóźnianie prac czy też jako świadomą strategię poprawiania przepisów. Raczej widzę w tym chaos i niezdecydowanie ze strony Koalicji Obywatelskiej – mówi.

Aktywista zwraca również uwagę na udział posłów KO w dotychczasowych pracach podkomisji.

– Nie zaobserwowałem większej obecności posłów Koalicji Obywatelskiej w pracach podkomisji. Byli tam bardzo zaangażowani posłowie Lewicy, a także przedstawiciele PiS, Rozwoju Plus, Polski 2050 i PSL. Natomiast obecność posłów Koalicji Obywatelskiej była, mówiąc delikatnie, homeopatyczna – mówi Tarnowski.

Co dalej z ustawą o asystencji?

Zdjęcie punktu z porządku obrad oznacza, że Sejm nie przeprowadził w piątek trzeciego czytania ani głosowania nad ustawą. Według Joanny Frydrych, nie oznacza to jednak opóźnienia prac. Posłanka wskazuje, że przed posiedzeniem Senatu 23 września jest czas na ponowne zwołanie komisji i omówienie poprawek.

Projekt ma stworzyć ogólnopolski system asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami. Przewiduje wsparcie dla osób od 18. do 65. roku życia, które uzyskają co najmniej 80 punktów w skali potrzeby wsparcia. Od 2030 roku system ma zostać rozszerzony także na osoby od 13. roku życia.

Reklama
Reklama

Dla dorosłych przewidziano od 20 do 240 godzin asystencji miesięcznie, a dla osób w wieku 13–18 lat od 20 do 80 godzin. Według założeń z systemu ma korzystać około 100 tys. osób.

Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie punkt dotyczący trzeciego czytania i głosowania ponownie znajdzie się w porządku obrad Sejmu.

Reklama
Reklama