Reklama

Złoto i srebro w odwrocie. "Gotówka jest królową"

Reklama
TYLKO NA

– To, co obserwujemy dziś na rynkach, to wypełnienie starego powiedzenia z Wall Street, czyli „gotówka jest królową" – mówi w rozmowie z portalem Zero.pl Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. Jak wskazuje, po "byczym" poniedziałku tanieje złoto i srebro. Do łask wraca zaś amerykański dolar jako bezpieczna przystań.

W obliczu niepewności na rynkach inwestorzy uciekają do gotówki
W obliczu niepewności na rynkach inwestorzy uciekają do gotówki (fot. Shutterstock / Shutterstock)

Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie sprawił, że rynki pogrążyły się w niepewności. Globalny kapitał już w weekend rozpoczął poszukiwanie tak zwanych bezpiecznych przystani, czyli aktywów odpornych na zawirowania.


Reklama

Wojna na Bliskim Wschodzie. Śledź naszą RELACJĘ NA ŻYWO 

W tym kontekście jeszcze wczoraj bardzo optymistycznie przedstawiały się prognozy dla złota. W poniedziałek 2 marca rano, ok. godziny 7:00 czasu polskiego, cena tego kruszcu otarła się o 5400 dolarów za uncję (po wzroście o 2,2 proc.). Niecałe dwie godziny później ten poziom został sforsowany.

We wtorek 3 marca po wzrostach na złocie zostało już tylko wspomnienie. Ceny złota na rynku spot spadły w pewnym momencie skala zniżek przekraczała 4 proc. 


Reklama

Widoczna przecena

Przecena była też widoczna na rynku kontraktów terminowych. Kontrakty terminowe na złoto tuż po godz. 16 czasu polskiego taniały o prawie 4,9 proc. do ok. 5053 dol. za uncję. Kontrakty terminowe na srebro spadały o ponad 9 proc. 


Reklama

 

– To, co obserwujemy dziś na rynkach, to wypełnienie starego powiedzenia z Wall Street, czyli „gotówka jest królową – mówi w rozmowie z Zero.pl Piotr Kuczyński, analityk DI Xelion, nawiązując do sformułowania „cash is king”. – Wszystko jest sprzedawane oprócz dolara, który znów wrócił do łaski jako bezpieczna przystań. Tanieją akcje, obligacje, złoto, srebro i kryptowaluty; drożeją jedynie ropa i gaz.

 


Reklama

Istotna rola dolara

Daniel Kostecki, główny analityk rynkowy w CMC Markets Polska, pytany o to, dlaczego złoto wypadło z łask inwestorów, zauważa: – Główną role odgrywa tutaj umocnienie dolara, na którego popyt jest bardzo duży ze względu na skokowy wzrost cen surowców energetycznych.


Reklama

– Aby kupić tyle samo baryłek ropy czy metrów sześciennych gazu co przed weekendem, trzeba wydać więcej pieniędzy, stąd pojawia się potrzeba posiadania dolara dosłownie natychmiast, aby mieć go pod ręką i móc kupować niezbędne dla gospodarki surowce – tłumaczy w rozmowie z Zero.pl Kostecki. – Mamy do czynienia z krótkoterminowym brakiem dostępności dolara i upłynnianiem wszystkiego, co jest wyceniane w dolarze, właśnie po to, by posiadać czystą gotówkę. To być może ma wpływ na notowania metali, które teoretycznie powinny rosnąć.

Jak zauważa Kostecki, większa niż się spodziewano skala działań militarnych na Bliskim Wschodzie łącznie z atakami na rafinerie, zakłady energetyczne czy pola naftowe w krajach Zatoki Perskiej powoduje, że priorytetem staje się zabezpieczenie możliwości dostaw ropy i gazu dla gospodarek światowych. Cała reszta się nie liczy podsumowuje.

To "lubi" złoto

Nasz rozmówca zwraca uwagę na jeszcze jeden czynnik. – Spadły szanse na to, że Fed będzie ciął stopy – to znaczy, rynek dalej uważa, że redukcja kosztu pieniądza w USA będzie, ale wymazał jedna obniżkę na ten rok. To podbija dolara, podbija rentowności obligacji, a znowuż – im wyższe rentowności, tym mniejsze szanse na cięcie stóp. Złoto „lubi” tymczasem niskie stopy i taniego dolara, a obecnie tego nie dostaje – mówi Daniel Kostecki.


Reklama


Reklama

– W takich momentach giełdowych, rynkowych, nie ma po prostu bezpiecznych przystani – dodaje Piotr Kuczyński. – Ludzie wiedzą, że najlepsza jest gotówka, trzeba sprzedać aktywa, wziąć gotówkę i czekać na okazję, żeby można było ją znów zainwestować. Pozostaje pytanie, kiedy to zrobić – inne stare powiedzenie giełdowe mówi, że należy kupować, kiedy leje się krew. Nie wiadomo jednak, kiedy ta krew przestanie płynąć.

 

 


Reklama

 


Reklama

 

 

 


Reklama

 

 


Reklama

Źródło: Zero.pl
Katarzyna Dybińska
Katarzyna DybińskaDziennikarka

Reklama