
Dopiero po półtora miesiąca od podpisania porozumienia o współpracy obronnej między Warszawą a Berlinem polska opinia publiczna poznała jego treść. I to nie z polskich, tylko z niemieckich źródeł. Strona polska potraktowała negocjacje umowy zaskakująco swobodnie. Z kolei Berlin będzie mógł się uwiarygodnić względem Litwy – naszym kosztem.


















