Reklama

Robert Bąkiewicz usłyszał trzy zarzuty. Nie przyznał się do żadnego

Reklama

Robert Bąkiewicz usłyszał trzy zarzuty w sprawie październikowych wypowiedzi na placu Zamkowym – poinformowała warszawska prokuratura. Nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu czynów.

Robert Bąkiewicz
Robert Bąkiewicz (fot. Beata Zawrzel / East News / Reporter)

Prokuratura Regionalna w Warszawie na konferencji prasowej w poniedziałek przekazała, że Robert Bąkiewicz usłyszał zarzuty publicznego podżegania do zabójstwa premiera Donalda Tuska, publicznego poniżenia organu konstytucyjnego oraz nawoływania do nienawiści na tle narodowym, etnicznym i rasowym.


Reklama

"Podejrzany Robert Bąkiewicz nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów oraz odmówił złożenia wyjaśnień, ograniczając się do złożenia oświadczenia" poinformowano w oficjalnym komunikacie.

Bąkiewiczowi grozi kara pozbawienia wolności do trzech lat: za publiczne nawoływanie do zbrodni pozbawienia życia z art. 255 § 2 kodeksu karnego oraz za nawoływanie do nienawiści z art. 256 § 1 kodeksu karnego.

Robert Bąkiewicz usłyszał zarzuty. Co zrobił?

Robert Bąkiewicz to działacz narodowy oraz jeden z organizatorów Marszu Niepodległości. Zasłynął także kontrowersyjnymi wypowiedziami oraz zachowaniami. Został prawomocnie skazany za naruszenie nietykalności cielesnej aktywistki znanej jako „Babcia Kasia”.


Reklama

Jest założycielem partii „Niepodległość”. Opinii publicznej dał się poznać z propagowania antysemickich oraz antyukraińskich teorii spiskowych.

Robert Bąkiewicz wzywał „do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej – Prezesa Rady Ministrów, którą to przemoc określił poprzez użycie sformułowania «wyrwanie chwastu połączonego z użyciem napalmu», w sposób jednoznaczny kojarzonego z masową eksterminacją i odwołaniem się do symbolu powstańczej kosy i mieczy, a także poprzez wypowiedź «wroga trzeba dobić, jak się kołysze w ringu, to się go tak tłucze, aż leży na deskach» oraz «nie czekajcie tylko na polityków, sami musicie podjąć tę kosę»” – czytamy w komunikacie prokuratury.


Reklama