Dwa miesiące po wybuchu skandalu wokół Szpitala Południowego i zarobków sięgających 1,6 mln zł, Dawid Kacprzyk znów przyciąga uwagę. Młody lekarz, który zniknął z radaru, został przyłapany za kierownicą swojego wartego ponad pół miliona złotych Porsche. Świadkowie mówią o złamaniu przepisów drogowych.

- Młody lekarz, będący w centrum afery w Szpitalu Południowym, od tygodni nie zabierał głosu, jednak właśnie widziano go na ulicach Warszawy.
- Dawid Kacprzyk porusza się wartym ponad 500 tys. zł Porsche Panamera, a z ustaleń dziennikarzy wynika, że po drodze przekroczył prędkość.
- Sprawa dotyczy gigantycznych zarobków, pracy na kilku etatach jednocześnie oraz wykrytych podczas audytu rażących nieprawidłowości w warszawskiej placówce.
Przez dwa miesiące od wybuchu afery wokół Dawida Kacprzyka i Szpitala Południowego jej główny bohater nie pokazywał się publicznie. Jak ustalił „Fakt” lekarz we wtorek widziany był na warszawskich ulicach – poruszał się swoim słynnym wartym ponad pół miliona złotych Porsche Panamera. Świadkowie twierdzą, że lekarz-milioner nie stosował się do ograniczenia prędkości.
Dawid Kacprzyk w ostatnich tygodniach tylko raz zabrał głos – poprzez swojego obrońcę opublikował pisemne oświadczenie.
Powrót na stołeczne ulice
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w czerwcu przyznał, że „prokuratura nie wie, gdzie jest” Dawid Kacprzyk. Polityk dodał, że nie sądzi, aby główny bohater afery w Szpitalu Południowym się ukrywał.
We wtorek (11 sierpnia) świadkowie widzieli Kacprzyka w Warszawie. Były radny stołecznej dzielnicy Ursus podjechał swoim Porsche Panamera pod budynek, z którego odebrał nieznanego mężczyznę z walizką.
Panowie następnie udali się w kierunku Pruszkowa. „Fakt” przekazał, że Kacprzyk przekroczył prędkość o co najmniej 20 km na godz. w terenie zabudowanym, za co grozi co najmniej 200 zł mandatu i trzy punkty karne.
Jak donosi Polsat News, Kacprzyk otrzymał mandat za swój rajd ulicami Warszawy.
„Jednego dnia dowiadujemy się, że brakuje pieniędzy na przyjmowanie chorych na raka do hospicjów. Drugiego, że Dawid Kacprzyk jeździ sobie uśmiechnięty porszawką po Warszawie, przekraczając przy tym prędkość” – skomentował Patryk Słowik z Zero.pl
Symbol afery i miliony w tle
Porsche Panamera Kacprzyka to jeden z symboli afery, która dotyczyła Szpitala Południowego. Portal Zero.pl ujawnił, że 28-letni lekarz w trakcie specjalizacji, który zarobił w 2025 r. 1,6 mln zł, pracował w kilku miejscach jednocześnie i fizycznie nie był w stanie wywiązać się ze zmian, które przypisano mu w grafikach. Po nagłośnieniu sprawy zwrócił ponad pół miliona złotych.
Kacprzyk był koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym, chociaż – jak przekazał w sierpniu Rafał Trzaskowski – regulamin placówki nie przewidywał takiej funkcji. Audyt wykazał, że zdarzało się, że lekarze dyżurowali tam po kilkadziesiąt godzin ciągiem, a przy rozliczaniu ich pracy nie korzystano z elektronicznego systemu wejść i wyjść. To tylko niewielka część nieprawidłowości, o których donoszą od wielu tygodni media.