Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi, w rozmowie z Al Jazeerą powiedział, że nowy lider kraju może zostać wybrany nawet w ciągu dwóch dni. Szef irańskiej dyplomacji zapowiedział kontynuację działań odwetowych wobec celów amerykańskich, jednocześnie zapewniając o chęci utrzymania dobrosąsiedzkich relacji z krajami Zatoki Perskiej.

- Abbas Aragczi podkreślił, że Iran czuje się uprawniony do nieograniczonej samoobrony po „bezprecedensowym naruszeniu prawa międzynarodowego”.
- Minister zapewnił, że ataki Iranu nie są wymierzone w sąsiednie państwa arabskie, lecz wyłącznie w cele militarne USA.
- W Iranie powołano trzyosobową Radę Przejściową. Nowy lider może zostać wybrany w ciągu dwóch dni.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi udzielił wywiadu redakcji Al Jazeera.
– Nie mamy żadnych ograniczeń ani limitów w samoobronie – powiedział polityk.
„Naruszenie prawa międzynarodowego”. Minister Aragczi o zabiciu lidera Iranu
Minister spraw zagranicznych Iranu zabicie najwyższego przywódcy nazwał „bardzo poważnym i bezprecedensowym aktem, rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego”.
– Zabójstwo najwyższego przywódcy sprawi, że konfrontacja stanie się bardziej złożona i niebezpieczna – powiedział Aragczi.
Dodał, że Iran rozpoczął „konstytucyjny proces i powołano Radę Przejściową, która będzie zarządzać bieżącymi sprawami”.
– Ta trzyosobowa grupa będzie sprawować władzę do czasu wyboru nowego lidera. Zakładam, że proces wyboru nowego lidera przez Zgromadzenie Ekspertów zajmie krótki czas. Być może za jeden lub dwa dni wybiorą nowego lidera kraju – wyjaśnił minister.
Minister podkreślił, że Iran „zawsze był otwarty na dyplomację, w przeciwieństwie do Ameryki, która zaatakowała nas po raz drugi podczas negocjacji”.
„Nie atakujemy naszych braci”
Polityk skomentował również irańskie ataki na okoliczne kraje.
– Nie mamy żadnych problemów z krajami po drugiej stronie Zatoki Perskiej, utrzymujemy przyjazne i dobrosąsiedzkie stosunki ze wszystkimi z nich i jesteśmy zdeterminowani, aby je kontynuować – powiedział.
Dodał, że Irańczycy „nie atakują swoich braci w Zatoce Perskiej, nie atakują swoich sąsiadów, ale atakują amerykańskie cele”.
– To wojna narzucona przez USA i Izrael, więc jeśli są wściekli, powinni być wściekli na Izrael i Stany Zjednoczone. Nie powinni naciskać na nas, abyśmy zakończyli tę wojnę, powinni naciskać na drugą stronę – dodał.
– To, co robimy, jest w rzeczywistości aktem samoobrony i odwetu za amerykańską agresję na nas.
Polityk dodał, że Iran nie planuje zamknięcia cieśniny Ormuz.
– W tej wojnie nie ma zwycięstwa. Nie udało im się osiągnąć swoich celów i nie uda im się tego zrobić w nadchodzących dniach. Dopóki będą to kontynuować, nie osiągną niczego – podsumował Aragczi.