Najstarszy syn ostatniego szacha chce władzy w Iranie. W niedzielę rano ogłosił swój plan. Część Irańczyków widzi w nim symbol ciągłości i alternatywę dla reżimu, inni pozostają sceptyczni wobec powrotu nazwiska kojarzonego z monarchią.

- Reza Pahlawi deklaruje gotowość do poprowadzenia okresu przejściowego po upadku Islamskiej Republiki.
- Zapowiada nową konstytucję, referendum i wolne wybory pod międzynarodowym nadzorem.
- Dlaczego to ważne? Bo ewentualna zmiana władzy w Iranie może przekształcić układ sił na Bliskim Wschodzie i wpłynąć na relacje z USA, Izraelem oraz państwami arabskimi.
Reza Pahlawi jest dziś liderem irańskiej emigracyjnej opozycji. To najstarszy syn Mohammada Rezy Pahlawiego, ostatniego szacha Iranu obalonego w 1979 roku przez islamską rewolucję.
Od dawna publikuje w mediach społecznościowych komentarze dotyczące bieżącej sytuacji w Iranie. W niedzielę rano „Washington Post” przytoczył jego długie oświadczenie.
Odnosi się w nim do operacji wojskowej USA i Izraela przeciwko władzom w Teheranie. Dziękuje też prezydentowi USA za słowa skierowane do Irańczyków i dokładnie opisuje, co teraz powinno wydarzyć się w Iranie.
Naturalnie, to dla siebie wyznaczył w tym planie główną rolę.
Ostra ocena Islamskiej Republiki
Pahlawi przedstawia Islamską Republikę jako system, który od 1979 roku działa nie jak państwo, lecz jako "ekspansjonistyczne przedsiębiorstwo rewolucyjne", podważające suwerenność sąsiadów, podsycające konflikty i dążące do posiadania broni jądrowej oraz rakiet dalekiego zasięgu.
"Te same apokaliptyczne władze, które uciskały moich rodaków od 1979 roku, zinstytucjonalizowały także politykę Śmierć Ameryce" – napisał syn obalonego w wyniku islamskiej rewolucji szacha.
To nie pierwszy raz, kiedy wychodzi z taką krytyką. Wcześniej wielokrotnie krytykował publicznie irańskie władze.
Podkreślił również, że "najbardziej haniebne zbrodnie Islamskiej Republiki zostały popełnione nie za granicą, lecz w kraju". Jak dodał, "to nie są działania legalnego rządu, lecz siły okupacyjnej. W istocie dzisiejsza walka w moim kraju to walka między okupacją a wyzwoleniem".
Chodzi między innymi o reakcje reżimu na antyrządowe protesty. W ostatnich tygodniach w Iranie doszło do fali antyrządowych protestów, które stały się jednymi z największych i najkrwawszych od lat 70. XX wieku. Demonstracje rozpoczęły się pod koniec grudnia 2025 r., początkowo jako reakcja na pogłębiający się kryzys gospodarczy – wysoką inflację, gwałtowne spadki wartości riala oraz rosnące ceny podstawowych produktów. Z czasem protesty rozlały się na wiele miast i grup społecznych, w tym studentów, robotników i handlowców, którzy zaczęli wzywać nie tylko do reform ekonomicznych, lecz także do obalenia reżimu — w niektórych miejscach nawet skandując hasła nawiązujące do powrotu monarchii.
Plan transformacji. Nowa konstytucja i wybory
Pahlawi w swoim manifeście deklaruje, że nawet przy wsparciu USA i Izraela "ostateczne zwycięstwo zostanie wywalczone przez naród irański". Zapewnia, że zmiana władzy nie doprowadzi do chaosu.
Iran to nie Irak. Nie powtórzymy błędów, które nastąpiły po tamtym konflikcie. Nie będzie rozwiązania instytucji, nie będzie próżni władzy, nie będzie chaosu.
W tym celu Pahlawi opracował plan przejściowy – "Iran Prosperity Project". Dokument opisuje, co miałoby wydarzyć się najpierw w ciągu pierwszych 100 dni po upadku reżimu, a później w czasie długofalowej odbudowy i stabilizacji kraju.
Pahlawi twierdzi, że irańska opozycja jest zjednoczona wokół czterech zasad:
- integralności terytorialnej Iranu,
- wolności i równości obywateli,
- rozdziału religii od państwa oraz prawa Irańczyków,
- wyboru demokratycznej formy rządu.
Proponuje więc, by w ciągu pierwszych 100 dni powołano rząd tymczasowy. "Nasza droga naprzód będzie przejrzysta: nowa konstytucja opracowana i zatwierdzona w referendum, a następnie wolne wybory pod międzynarodowym nadzorem. Gdy Irańczycy zagłosują, rząd przejściowy się rozwiąże" – zapowiada.
Nowa polityka zagraniczna. Uznanie Izraela i „Cyrus Accords”
Pahlawi deklaruje, że "wolny Iran wznowi, po dekadach, dawniej ciepłe relacje ze Stanami Zjednoczonymi". Według niego odrodzenie kraju otworzy "erę pokoju i dobrobytu".
Zapowiada również natychmiastowe uznanie Izraela oraz budowę szerszych ram pokoju regionalnego. Proponuje, by porozumienie nazwać "Cyrus Accords", nawiązując do starożytnego władcy Persji.
"Takie porozumienie zastąpiłoby ideologię wrogości reżimu fundamentem pokoju" – napisał.
Iran będzie się bronić
Taki scenariusz będzie do zrealizowania wyłącznie, jeśli na Pahlawiego zagrają Stany Zjednoczone. Póki co władzę w Iranie będzie sprawować trzech polityków: prezydent Masud Pezeszkian, szef wymiaru sprawiedliwości Gholamhossein Mohseni Ejei oraz przedstawiciel rady prawnej kraju.
Według irańskiej konstytucji rządy takiego kolegialnego organu mogą trwać do czasu wybrania nowego najwyższego przywódcy przez Zgromadzenie Ekspertów. W mediach zagranicznych pojawiają się doniesienia, że część środowisk związanych z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej opowiada się za szybkim wyłonieniem następcy.
Więcej na ten temat przeczytasz w tekście Olgi Erenc: Irański triumwirat. Kto będzie rządzić Iranem po śmierci Chameneiego?
Odezwa Pahlawiego do Irańczyków
W niedzielę Reza Pahlawi wydał odezwę do Irańczyków – opublikował ją w języku farsi na swoim profilu w serwisie X. Zwrócił się w niej do przedstawicieli administracji państwa i służb.
Poddajcie się narodowi irańskiemu. Zadeklarujcie lojalność wobec mojego programu i systemu transformacji. I przekażcie władzę bez dalszego rozlewu krwi. Wszelkie próby mianowania następcy Chameneiego przez pozostałości reżimu są już skazane na niepowodzenie. Ktokolwiek zajmie jego miejsce, będzie nie tylko nielegalny, ale także współwinny zbrodni tego reżimu.
Zaapelował też do wojskowych o to, by zwrócili się przeciwko reżimowi ajatollahów. Irańczyków wezwał natomiast do pokojowych protestów. "Moja siła pochodzi z waszej siły i waszego wsparcia" – napisał. "Razem będziemy podążać drogą do zwycięstwa. I obalimy Islamską Republikę" – zakończył swój komunikat.
Obejrzyj też film Arlety Bojke na Kanale Zero: