Reklama
Reklama

Reklama

Atak na gali Trumpa. Ekspert ocenił służby

Reklama

Próba zamachu podczas kolacji korespondentów Białego Domu ponownie skierowała uwagę na bezpieczeństwo amerykańskich przywódców. Sprawca został szybko obezwładniony przez służby. Choć sytuacja wyglądała groźnie, eksperci podkreślają, że reakcja ochrony była skuteczna i profesjonalna.

Shooting at White House Correspondents' Association Dinner triggers Trump evacuation
Służby zareagowały błyskawicznie. (fot. Yuri Gripas / POOL / PAP / EPA)
  • ,Uzbrojony napastnik otworzył ogień w hotelowym lobby podczas kolacji korespondentów Białego Domu.
  • Ochrona błyskawicznie obezwładniła sprawcę i ewakuowała najważniejszych polityków.
  • Gen. Roman Polko: reakcja służb była profesjonalna i skuteczna.

Reklama

Były dowódca jednostki GROM, gen. Roman Polko, ocenił działania amerykańskich służb bardzo pozytywnie. Jego zdaniem napastnik zdołał wprawdzie sforsować pierwszą linię zabezpieczeń, jednak został zatrzymany już kilka metrów dalej.

Jak podkreśla Polko, oddane strzały nie stanowiły bezpośredniego zagrożenia dla najważniejszych urzędników Białego Domu.

Reprywatyzował kamienicę „na ducha”. Jest doradcą szefa wojskowego kontrwywiadu


Reklama

Roman Polko ocenia działania amerykańskich służb

– Reakcja była natychmiastowa. Ochrona przejęła kontrolę nad sytuacją, wyprowadzając polityków i osłaniając ich własnymi ciałami – wskazał generał. Podkreślił przy tym, że w takich sytuacjach nie ma miejsca na półśrodki, liczy się szybkie i zdecydowane działanie.


Reklama

Zdarzenie miało miejsce w hotelowym lobby, gdzie uzbrojony napastnik otworzył ogień. Wśród ewakuowanych znaleźli się także pierwsza dama Melania Trump oraz wiceprezydent J.D. Vance. Całość była transmitowana na żywo.

Sprawcą okazał się 31-letni mężczyzna uzbrojony w kilka rodzajów broni. Został zatrzymany i dzisiaj ma usłyszeć zarzuty. Motywy jego działania nie są jeszcze w pełni znane, jednak, jak zauważa gen. Polko, radykalizacja języka politycznego może sprzyjać takim incydentom. Osoby poszukujące rozgłosu bywają inspirowane agresywną retoryką i próbują zaistnieć poprzez dramatyczne działania.


Reklama

Historia zamachów na prezydentów USA

Choć tym razem tragedii udało się uniknąć, historia Stanów Zjednoczonych pokazuje, że zagrożenie dla przywódców jest realne. Bowiem od XIX wieku odnotowano kilkanaście prób zamachów na prezydentów i kandydatów na ten urząd, z czego cztery zakończyły się śmiercią.


Reklama

Pierwszą ofiarą był Abraham Lincoln, zastrzelony w 1865 r. w teatrze przez aktora sympatyzującego z Konfederacją. W kolejnych dekadach zamachy kosztowały życie także Jamesa Garfielda oraz Williama McKinleya. Jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń był zamach w 1963 r. na Johna F. Kennedy’ego w Dallas.

USA – wróg czy sojusznik?

Nie wszystkie ataki kończyły się tragicznie. W 1981 r. Ronald Reagan został ciężko ranny po strzałach oddanych przez zamachowca, który, jak się okazało, działał z pobudek obsesyjnych.


Reklama

Lista takich incydentów jest długa. Próby ataków dotyczyły m.in. Theodore’a Roosevelta, który mimo postrzału wygłosił przemówienie, oraz Geralda Forda, wobec którego podjęto dwie nieudane próby zamachu w krótkim czasie.


Reklama

W ostatnich latach szczególnym celem ataków stał się Donald Trump. Najpoważniejszy incydent miał miejsce w 2024 r. podczas wiecu wyborczego w Pensylwanii, gdy kula otarła się o jego ucho. Od tego czasu służby udaremniły kolejne potencjalne zamachy, m.in. w pobliżu pola golfowego czy rezydencji Mar-a-Lago.

Eksperci podkreślają, że mimo rozbudowanych systemów bezpieczeństwa nie da się całkowicie wyeliminować ryzyka. Prezydent i czołowi politycy regularnie pojawiają się w przestrzeni publicznej, co stwarza okazje zarówno dla entuzjastów, jak i osób o niebezpiecznych zamiarach.

Obecne wydarzenia pokazują jednak, że procedury ochronne działają skutecznie. Szybka reakcja służb może decydować o życiu i śmierci, a w tym przypadku pozwoliła uniknąć tragedii. Jednocześnie rosnące napięcia polityczne sprawiają, że zagrożenie nie znika, a wręcz może się nasilać.


Reklama