Reklama
Reklama
Reklama

Bosak w sprawie reparacji. „W Niemczech nikt nie chce o nich słyszeć”

krzysztof-bosak
Krzysztof Bosak (fot. Kanał Zero)

– Moim zdaniem, w niemieckim społeczeństwie nie ma żadnej grupy, która popierałaby w tej chwili transfer jakichkolwiek większych kwot z Niemiec do naszego kraju – mówił Krzysztof Bosak w Porannych Rozmowach Zero. Polityk Konfederacji był pytany m.in. o sprawę reparacji wojennych, które Niemcy miałyby wypłacić za szkody wyrządzone Polsce podczas II wojny światowej.

  • Krzysztof Bosak w Porannych Rozmowach Zero podkreślał, że polskie władze powinny pokazywać w Niemczech „naszą” wersję historii II wojny światowej. Stwierdził też, obecnie takie działania nie są prowadzone.
  • – Jedyna organizacja, która otworzyła swoje biuro, czyli Instytut Pileckiego, o mały włos nie została zniszczona przez obecny rząd i dopiero pod presją społeczeństwa cofnięto się z odwoływaniem dyrektor, która miała akurat sukcesy w oddziaływaniu w niemieckiej debacie – mówił gość Kanału Zero.
  • Krzysztof Bosak został też zapytany o kwestie reparacji wojennych od Niemiec, na które, według niego, nie ma co liczyć. – Zadośćuczynienie w czymkolwiek Polakom jest definitywnie w Niemczech czymś niemodnym, o czym nikt absolutnie tam nie chce słyszeć – stwierdził.  

– Niemcy nigdy nie zapłacą nam reparacji, czy to Polska nie potrafi się o nie skutecznie ubiegać? – zaczął rozmowę Jacek Prusinowski.

– Polska nie ma instrumentu nacisku na Niemcy, to Niemcy mają instrumenty nacisku na Polskę. Musiałyby zajść bardzo daleko idące zmiany potencjału ludnościowego i gospodarczego, żebyśmy my jako Polacy dyktowali warunki gry Niemcom. Uważam, że żeby uprawiać skuteczną politykę zagraniczną to musimy być bardzo realistyczni i rozumieć, na czym polega ta gra – stwierdził Krzysztof Bosak.

Jacek Prusinowski jako kontrargument podał przykład Namibii, która w maju 2021 roku, po pięciu latach negocjacji, wywalczyła odszkodowania od rządu Niemiec. Niemieckie władze uznały zbrodnie popełnione w Namibii za ludobójstwo i zgodziły się wypłacić afrykańskiemu krajowi równowartość 1,1 miliarda euro. Porozumienie to jest próbą zadośćuczynienia za wymordowanie ludów Herero i Nama przez Cesarstwo Niemieckie na początku XX wieku.

Bosak: w Niemczech nikt nie chce słyszeć o reparacjach dla Polski

Może i Polska jakąś presję może wywrzeć, wykorzystując międzynarodowe lewary? – pytał Jacek Prusinowski.

Reklama
Reklama

– Po pierwsze państwa afrykańskie mają w tej chwili w debacie zupełnie inny status niż państwa Europy Środkowo-Wschodniej. To spowodowała Lewica z całym swoim wieloletnim dyskursem dekolonizacyjnym. Zadośćuczynienie państwom afrykańskim jest czymś modnym, a zadośćuczynienie czymkolwiek Polakom jest definitywnie w Niemczech czymś niemodnym, o czym nikt absolutnie tam nie chce słyszeć – stwierdził jeden z przewodniczących Konfederacji.

Polityk dodał też, że odszkodowanie dla Namibii jest bardzo symboliczne. – Polskie państwo nie chciało przystać na takie kwoty. Niemcy wielokrotnie chcieli tę sprawę zamknąć. Natomiast polska strona niezależnie czy rządzi poprzedni rząd, czy obecny nie godziła się na symboliczne kwoty, które powodowałyby zamknięcie tego sporu – podkreślił Bosak.

„Reparacje Niemiec dla Polski to byłyby gigantyczne kwoty”

Czyli gdyby rządziła Konfederacja, też by tego szybko nie załatwiła? – pytał Prusinowski, na co Bosak odparł: – Nie, bo to wynika z obiektywnych uwarunkowań. To wynika z oporu niemieckiej dyplomacji i niemieckiego państwa przed działaniem w interesie naszego kraju i na własną szkodę. Oni wiedzą, że gdyby weszli w autentyczne wyliczenie strat, jakie wyrządzili Polsce i osobowych i materialnych to wyszłyby gigantyczne kwoty.

Reklama
Reklama

Bosak stwierdził też, że niemiecki rząd nigdy nie zdecyduje się na coś, czego nie popiera niemieckie społeczeństwo. – A moim zdaniem w niemieckim społeczeństwie nie ma właściwie prawie żadnej grupy, która popierałaby w tej chwili transfer jakichkolwiek większych kwot pieniędzy z Niemiec do Polski – dodał.

Bosak stwierdził, że polscy politycy powinni „przestać karmić się złudzeniami”. – Zbyt wielu polityków w Polsce pobudza emocje bez żadnej koncepcji, co z tego ma wyniknąć. Więc to, co powinniśmy robić w relacji wobec Niemiec to tworzyć swój potencjał i swoje lewary wpływu – podkreślił polityk Konfederacji. 

 

 

 

Reklama
Reklama