Reklama
Reklama
Reklama

Koniec CPN. Efekt natychmiastowy, ceny paliwa dziś ostro w górę

Koniec programu CPN. Ceny paliw skoczyły nawet o złotówkę za litr
Koniec programu CPN. Ceny paliw skoczyły nawet o złotówkę za litr (fot. Olga Karaban, Victor Prilepa / Shutterstock, Zero.pl)

We wtorek, 1 września, wygasł rządowy pakiet Ceny Paliwa Niżej. Wraz z nim zniknęły maksymalne ceny paliw i obniżony VAT. Efekt był natychmiastowy – na stacjach kierowcy muszą płacić nawet o złotówkę za litr więcej niż dzień wcześniej. W poniedziałek przed dystrybutorami ustawiały się długie kolejki kierowców chcących zatankować, zanim wejdą podwyżki.

  • Po zakończeniu programu CPN ceny benzyny Pb95 wzrosły do ok. 7,6 zł/l, Pb98 do ok. 8,5 zł/l, a oleju napędowego do ok. 8,4 zł/l – to nawet złotówka więcej niż jeszcze w poniedziałek.
  • W ostatnim dniu obowiązywania niższych cen na stacjach tworzyły się długie kolejki, a na niektórych zabrakło paliwa.
  • Analitycy e-petrol prognozują, że w pierwszym tygodniu września ceny utrzymają się na podwyższonym poziomie, a napięta sytuacja geopolityczna nie sprzyja spadkom.

Tak koalicja traci pokolenie, które dało jej zwycięstwo

We wtorek, 1 września, o północy wygasł pakiet Ceny Paliwa Niżej (CPN), obowiązujący od dwóch tygodni. Wraz z nim zniknęły maksymalne ceny paliw oraz obniżona stawka VAT. Skutki były widoczne natychmiast – już tuż po północy na pylonach stacji pojawiły się nowe, wyższe stawki.

Na jednej ze stacji benzyna Pb95 kosztowała 7,64 zł za litr, olej napędowy 8,39 zł, Pb98 8,54 zł, a LPG 2,91 zł. Dla porównania, jeszcze do północy w ramach programu litr Pb95 nie mógł kosztować więcej niż 6,64 zł, Pb98 – 7,46 zł, a oleju napędowego – 7,31 zł. Oznacza to podwyżkę rzędu około złotówki na litrze.

Koniec CPN. W p0niedziałek kolejki na stacjach

Wzrost o złotówkę za litr oznacza, że zatankowanie do pełna 50-litrowego baku może kosztować nawet 50 zł więcej niż dzień wcześniej. Dla wielu kierowców, zwłaszcza tych dojeżdżających do pracy samochodem codziennie, to odczuwalne obciążenie domowego budżetu.

Reklama
Reklama

Zapowiedź powrotu wyższych cen wywołała wzmożony ruch na stacjach jeszcze w poniedziałek. W Zakopanem przed dystrybutorami ustawiały się długie kolejki, a na jednej ze stacji BP paliwo całkowicie się skończyło. Zapasy były bliskie wyczerpania również na innych stacjach w mieście.

Podobne sytuacje zgłaszano z innych miast, w tym z Warszawy i Krakowa – po godzinie 20 część stacji musiała czasowo zamknąć dystrybutory.

Kolejki na stacjach. (fot. Olga Karaban / Zero.pl)

Co dalej z cenami paliw?

Według prognoz portalu e-petrol w dniach od 1 do 6 września ceny powinny kształtować się w przedziałach: Pb95 od 7,38 do 7,51 zł, Pb98 od 8,36 do 8,49 zł, olej napędowy od 8,19 do 8,33 zł, a autogaz od 2,89 do 2,97 zł za litr. Analitycy zwracają uwagę, że paliwa zaczęły drożeć jeszcze przed wygaśnięciem programu – w ostatnim tygodniu wakacji średnia cena Pb95 wzrosła o 16 groszy, do 6,57 zł, a oleju napędowego o 15 groszy, do 7,51 zł.

Analitycy Reflexu prognozowali podwyżki rzędu 60–90 groszy za litr, jednak pierwsze ceny widoczne na pylonach pokazują, że na części stacji wzrosty okazały się wyższe niż wynikało ze średnich szacunków. Eksperci wskazują też, że napięta sytuacja międzynarodowa związana z rynkiem ropy naftowej nie daje na razie podstaw, by spodziewać się szybkiego spadku cen. Kierowcom pozostaje więc porównywanie cen na poszczególnych stacjach – zwłaszcza omijanie tych przy autostradach i drogach ekspresowych, gdzie paliwo tradycyjnie jest droższe.

Reklama
Reklama

Może Cię także zainteresować:

Reklama
Reklama