Rafał Trzaskowski informacje o nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym i działalności Dawida Kacprzyka dostał 19 lipca 2025 r., czyli niemal rok temu – ustalił portal Zero.pl. Poinformował go o tym ordynator chirurgii szpitala w prywatnej rozmowie przez komunikator internetowy. Dwa miesiące później lekarz został zwolniony z pracy.

- Ordynator oddziału chirurgii Warszawskiego Szpitala Południowego o nieprawidłowościach w działaniach Dawida Kacprzyka poinformował w czerwcu 2025 r. zarząd szpitala i radę nadzorczą. A w lipcu prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
- Ordynator najpierw chciał się spotkać z Trzaskowskim. Ten odmówił, poprosił o informację na piśmie. Dostał ją, ale już nie odpowiedział.
- We wrześniu 2025 r. ordynator, który poinformował o nieprawidłowościach związanych z Kacprzykiem, został zwolniony z pracy. Oficjalny powód: zaległości w przekazywaniu dokumentacji Narodowemu Funduszowi Zdrowia i zgubienie depozytu jednego z pacjentów.
- Warszawski ratusz na nasze pytania odpowiedział, że nie wpłynęło do urzędu żadne formalne zgłoszenie. I że szpital jest w sporze prawnym z byłym ordynatorem, domagając się zwrotu przez lekarza 531 tys. zł.
- Krótko przed publikacją Zero.pl prezydent Warszawy zapewniał, że o żadnych nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym nie wiedział.
W Warszawskim Szpitalu Południowym już w pierwszej połowie 2025 r. iskrzyło. Zastępcą szefa szpitalnego oddziału ratunkowego, a potem koordynatorem SOR, był Dawid Kacprzyk, 27-letni wówczas lekarz bez specjalizacji i polityk Koalicji Obywatelskiej.
Ordynatorem chirurgii był zaś doświadczony chirurg z wieloletnim stażem (odezwaliśmy się do niego; prosi o niepodawanie nazwiska w tekście, jako że nie chce występować w kontekście afery, z którą – jak przekonuje – nie ma nic wspólnego).
Mężczyźni wielokrotnie spierali się na tle zawodowym. Mówiąc wprost: doświadczony chirurg kwestionował kompetencje zawodowe młodszego kolegi. Zwracał uwagę na to, że ten bierze bardzo dużo dyżurów, ale w natłoku różnych zajęć często nie pomaga pacjentom, lecz im szkodzi.
Kacprzyk – jak słyszymy z naszych źródeł w szpitalu – skarżył się z kolei na ordynatora władzom szpitala oraz niektórym miejskim urzędnikom.
Wiadomość do prezydenta
Ordynator chirurgii w czerwcu 2025 r. o swoich zastrzeżeniach poinformował ówczesną dyrektor szpitala Annę Łukasik (została odwołana ze stanowiska wczoraj), a także jednego z członków rady nadzorczej.
W największym skrócie: wskazał, że Kacprzyk to amator, który nie powinien odpowiadać za kierowanie SOR-em dużego warszawskiego szpitala.
Jako że odpowiedź nie przyszła, ordynator postanowił pchnąć sprawę wyżej. Jeszcze w czerwcu poprosił o spotkanie w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Wiadomość wysłał mu przez komunikator internetowy. Mamy na to dowody. Trzaskowski odpowiedział, że ma dużo obowiązków i woli otrzymać informację na piśmie.
19 lipca 2025 r. ordynator przekazał prezydentowi miasta tę informację.
Czytamy w niej między innymi: „Najbardziej niepokojąca sytuacja dotyczy lekarza Dawida Kacprzyka, który będąc zaledwie na pierwszym roku specjalizacji, został dopuszczony – de facto – do zarządzania Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym”.
I dalej o Kacprzyku: „Wykonuje procedury, do których nie ma uprawnień, często bez nadzoru osób z odpowiednią specjalizacją. Wznieca konflikty, insynuuje, prowokuje pacjentów do składania skarg, za które sam w istocie odpowiada”.
Ordynator zwrócił uwagę w wiadomości do prezydenta Trzaskowskiego, że spodziewa się, iż niebawem zostanie zwolniony z pracy.
„Zarządzanie Szpitalem Południowym wymyka się normom etycznym, zdroworozsądkowym i merytorycznym. Nie chodzi tylko o moje stanowisko – chodzi o przyszłość tej placówki, o bezpieczeństwo pacjentów, o godność pracy lekarzy” – zakończył swoją wiadomość ordynator.
Ratusz: nie było formalnego zgłoszenia
22 września 2025 r., niewiele ponad dwa miesiące od zgłoszenia nieprawidłowości prezydentowi, zarząd Szpitala Południowego wypowiedział umowę ordynatorowi. Oficjalnie jako powód wskazano zaległości w przekazywaniu sprawozdań do Narodowego Funduszu Zdrowia. Część z nieprzekazanych dokumentów to papiery jeszcze sprzed objęcia oddziału przez ordynatora.
Jako inny z powodów wymieniono skargi pacjentów na to, że oddział chirurgii nie wyznaczał niezwłocznie terminów zabiegu.
Wreszcie: ordynator musi odejść, bo zagubiono depozyt zostawiony przez jednego z pacjentów.
Władze szpitala przy okazji zaznaczyły – nie wskazując tego jednak jako powód wypowiedzenia umowy – że ordynator używał wobec Dawida Kacprzyka słów niecenzuralnych oraz uważanych za obraźliwe. A także, że naruszył nietykalność cielesną młodego lekarza.
Nasi informatorzy ze szpitala potwierdzają, że ordynator używał przekleństw. Wskazują, że mógł odezwać się do Dawida Kacprzyka w sposób niecenzuralny, tak jak niekiedy między sobą rozmawiają w stresie lekarze.
O naruszeniu nietykalności cielesnej nikt nie słyszał. Ordynator wystąpił o udostępnienie mu zapisu ze szpitalnego monitoringu. Nie dostał go do dzisiaj.
Prezydent Rafał Trzaskowski nie odpowiedział na nasze pytania. Podczas konferencji prasowej 19 czerwca 2026 r. wskazał, że ani on, ani UM Warszawa nie otrzymały żadnego formalnego zgłoszenia dotyczącego nieprawidłowości.
Była już prezes Warszawskiego Szpitala Południowego Anna Łukasik nie odpowiedziała na nasze pytania.
Obecne władze Warszawskiego Szpitala Południowego nie odpowiedziały na nasze pytania.

