Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z funkcji szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – Zachował się honorowo – komentuje w rozmowie z Zero.pl poseł PiS Janusz Cieszyński. – Rezygnacja nie została wymuszona, ona była oczekiwana od początku – odpowiada na zarzuty ustępującego szefa BBN europoseł KO Dariusz Joński.

- Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z funkcji szefa BBN. Jako powód podał uniemożliwianie mu pracy przez rząd.
- Janusz Cieszyński ocenił w rozmowie z Zero.pl dymisję jako honorowy krok. Poseł PiS chwalił dorobek byłego szefa BBN.
- Dariusz Joński stwierdził za to, że rezygnacja była konieczna. Zdaniem europosła sprawą Cenckiewicza zajmą się śledczy.
Sławomir Cenckiewicz poinformował w czwartek, że przekazał prezydentowi Karolowi Nawrockiemu dymisję ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. „Wobec bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, który nie szanuje prawomocnych wyroków sądów i bezpodstawnie odbiera mi prawo dostępu do informacji niejawnych, (…) złożyłem rezygnację ze stanowiska” – poinformował w mediach społecznościowych.
Cieszyński o rezygnacji Cenckiewicza: Zachował się honorowo
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Cieszyński nie ma wątpliwości, że ustępujący szef BBN zachował się honorowo. – Był jednym najjaśniejszych punktów kancelarii pana prezydenta, osobą, która bardzo dużo przez ten krótki czas zrobiła – i to pomimo tego, że jego działania były powstrzymywane bezprawnie przez rząd. Przypuszczam, że to właśnie stąd taka decyzja – mówi w rozmowie z Zero.pl polityk.
– Każdy, kto zna dorobek prof. Cenckiewicza, wie, że on na pewno nie odpuści i będzie dalej działał na rzecz Polski i walki o prawdę, bo właśnie z tego jest najbardziej znany – ocenia.
Zdaniem Cieszyńskiego moment, w którym Cenckiewicz podjął decyzję, jest symboliczny. – Po pierwsze, wygrał sprawę sądową z rządem Tuska. Po drugie, upubliczniony zostanie raport o likwidacji WSI, o który profesor walczył, co wymagało jego gigantycznego zaangażowania – wskazuje.
Joński komentuje decyzję szefa BBN: Rezygnacja nie została wymuszona
Innego zdania jest europoseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński. – Cenckiewicz nigdy nie powinien być szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. To jest oczywiste. Dobrze, że sam w końcu to zrozumiał – mówi Zero.pl.
– Uważam, że problemy dotyczące pełnienia przez niego funkcji oraz dostępu do informacji niejawnych będą przedmiotem zainteresowania organów ścigania – dodaje.
W opinii europosła KO „ktoś, kto nie ma dostępu do informacji niejawnych, nigdy nie powinien być szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego”. – Kropka. Tutaj nie ma miejsca na jakiekolwiek dyskusję i jakiekolwiek komentarze – podkreśla.
– Nie było w historii osoby, która pełniła taką funkcję bez dostępu do informacji niejawnych. On jest pierwszą taką osobą. Szkoda tego czasu. Rezygnacja nie została wymuszona, ona była oczekiwana od początku – stwierdza Joński, odpowiadając na zarzuty.
Cenckiewicz wygrał w sądzie. Teraz odchodzi ze stanowiska
Spór wokół sprawowania przez Cenckiewicza stanowiska szefa BBN trwał od miesięcy i dotyczył braku dostępu urzędnika do informacji niejawnych, wynikającego z odebrania mu przez Służby Kontrwywiadu Wojskowego poświadczenia bezpieczeństwa. Choć oficjalnych przyczyn nie podano, w mediach pojawiały się informacje o rzekomym zatajeniu danych medycznych w ankiecie bezpieczeństwa.
Sprawa trafiła do sądów administracyjnych, które przyznały rację urzędnikowi. W kwietniu 2026 r. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne rządu, co ostatecznie uprawomocniło wyrok uchylający decyzję SKW.
Mimo korzystnego rozstrzygnięcia sądowego, Cenckiewicz nie odzyskał realnego dostępu do materiałów niejawnych. Służby wszczęły bowiem kolejne postępowanie kontrolne, co skutecznie uniemożliwiło mu wykonywanie części obowiązków. Ustępujący minister określił te działania mianem „brutalnej ingerencji i presji” oraz „antypaństwowym wandalizmem”.
Obowiązki szefa BBN przejął gen. Andrzej Kowalski. Cenckiewicz zapowiedział, że zamierza teraz skupić się na pracy naukowej oraz publicystyce. Zadeklarował również wsparcie polityczne dla Przemysława Czarnka i idei powołania rządu opartego na koalicji Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji.
