
Po zakończeniu rządowego programu Ceny Paliwa Niżej polskie stawki na stacjach wyraźnie wzrosły, zbliżając się do średniej unijnej. To jednak nie koniec złych wiadomości dla kierowców – cena ropy na światowych giełdach przekroczyła 100 dol. za baryłkę. Zdaniem analityków może być to tylko przystankiem do dalszych wzrostów cen surowca.
- Po wygaśnięciu programu CPN ceny paliw w Polsce mocno podskoczyły.
- Krajowe stawki za benzynę i olej napędowy zbliżają się do średniej dla całej Unii Europejskiej.
- Z powodu zaognienia sytuacji na Bliskim Wschodzie ropa naftowa kosztuje ponad 100 dol. za baryłkę, a eksperci nie wykluczają wzrostów w okolice 120 dol.
Od czasu zakończenia rządowego programu Ceny Paliwa Niżej obserwujemy stały wzrost cen paliw na stacjach. Obecnie za litr oleju napędowego trzeba zapłacić około 8,75 zł. Litr 95-oktanowej benzyny bezołowiowej kosztuje około 7,90 zł, a LPG – około 2,95 zł.
Polskie ceny paliw bliżej średniej unijnej
Jak polskie ceny paliw wyglądają na tle krajów unijnych? Z najnowszych danych Komisji Europejskiej wynika, że tydzień po zakończeniu drugiej odsłony rządowego programu CPN, ceny paliw w Polsce zbliżyły się do europejskich średnich.
Grozi nam 10 zł za litr paliwa? Minister o rekordowych cenach na stacjach
Jak wylicza „Gazeta Wyborcza”, na początku tego tygodnia za litr diesla w Polsce trzeba było zapłacić średnio równowartość 1,98 euro. To cena poniżej średniej dla całej UE, wynoszącej 2,11 euro.
Taniej zatankować można m.in. u naszych południowych sąsiadów – na Słowacji (1,91 euro) i w Czechach (1,96 euro). Diesel jest tańszy niż w Polsce także na Węgrzech (1,86 euro), w Chorwacji (1,91 euro), Słowenii (1,88 euro), Rumunii (1,94 euro) i Bułgarii (1,81 euro), a na zachodzie Europy – w Hiszpanii (1,8 euro).
Jak wygląda sytuacja z benzyną 95-oktanową? Z danych KE wynika, że litr kosztował w Polsce na początku tygodnia przeciętnie 1,81 euro, mniej więcej tyle samo, co w Hiszpanii i w Czechach, i poniżej średniej dla całej Unii (2,04 euro).
Może zainteresuje Cię także:
W Szwecji litr tej benzyny kosztował przeciętnie 1,59 euro (dzięki tamtejszej wersji CPN). Mniej od Szwedów płacili jedynie kierowcy w Bułgarii (1,57 euro). W Słowacji było to 1,77 euro, na Węgrzech 1,64 euro, w Chorwacji 1,73 euro a w Słowenii 1,63 euro.
Ropa z ceną powyżej 100 dol. za baryłkę
Jak wynika z najnowszych danych, w piątek ceny ropy spadają, jednak zmierzają do zakończenia tygodnia z ceną powyżej 100 dol. za baryłkę, po raz pierwszy od połowy maja.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na październik zniżkuje na NYMEX w Nowym Jorku o 1,3 proc. do 101,11 dol.
Cena Brent na ICE na listopad spada o 1,61 proc. do 105,93 dol. za baryłkę.
Tak wysokie ceny ropy to wynik nasilających się ataków na kluczowych szlakach żeglugowych na Bliskim Wschodzie, które podsycają obawy o długotrwałe zakłócenia w dostawach.
Możliwe dalsze wzrosty cen ropy
Jak zauważają analitycy, poziom 100 dol. za baryłkę może być tylko przystankiem do dalszych wzrostów cen surowca.
– W obliczu eskalacji wydarzeń i gotowości Iranu do maksymalnego rozszerzenia oraz wydłużenia konfliktu, coraz bardziej prawdopodobne staje się, że cena ropy WTI ponownie przetestuje szczytowy poziom 119,48 dol., odnotowany na początku marca – mówi Tony Sycamore, analityk IG.
Analitycy wskazują, że trwałość wzrostów cen będzie zależeć od postawy Chin, największego na świecie importera ropy. Jeśli Chiny utrzymają wysoki poziom zakupów, może to spotęgować skutki zakłóceń w dostawach i doprowadzić do dalszego wzrostu cen.
– Kolejny etap zmian cen ropy będzie w mniejszym stopniu zależeć od nagłówków prasowych, a w większym od tego, czy sytuacja w zakresie fizycznych dostaw ulegnie poprawie, czy dalszemu pogorszeniu. Pytanie brzmi teraz, czy rynek zdoła ustabilizować się poniżej poziomu 120 dol., czy też kolejna fala zakłóceń w dostawach wprowadzi ceny ropy w zupełnie nowy przedział – wskazuje Priyanka Sachdeva, analityczka Phillip Nova.