Reklama

Chaos w Libanie. Izrael ostrzeliwuje Hezbollah, mieszkańcy Bejrutu wyjeżdżają z miasta

Reklama

Siły Obronne Izraela w nocy z niedzieli na poniedziałek potwierdziły, że zaatakowały „ważnych terrorystów” związanych z Hezbollahem w okolicy Bejrutu. Z miasta tymczasem wyjeżdżają jego mieszkańcy w obawie przed ostrzałem. Do sieci trafiają filmy przedstawiające uciekających ludzi oraz płonące budynki po ostrzale.

Dym nad Bejrutem po izraelskim ataku
Dym nad Bejrutem po izraelskim ataku (fot. Hussein Malla / @kann_news / X.com / East News)
  • Hezbollah po rozpoczęciu akcji wojskowej w Iranie zaatakował Izrael.
  • W odpowiedzi Siły Obronne Izraela zaatakowały przedmieścia Bejrutu.
  • Ze stolicy Libanu wyjeżdżają jego mieszkańcy.

Reklama

Napięcie pomiędzy siłami Izraela a Hezbollahem narastało od niedzieli, kiedy ta radykalna, szyicka organizacja ogłosiła, że „wypełni swoje obowiązki” w kontekście ataku na Iran oraz zabicia Alego Chameneiego.

Pierwsze informacje o pociskach z Libanu lecących w stronę Izraela pojawiły się ok. północy w nocy z niedzieli na poniedziałek. Chwilę po północy o syrenach alarmowych w północnym Izraelu poinformowały Siły Obronne Izraela.


Reklama

 


Reklama

Hezbollah twierdził, że wystrzelił "rakiety i rój dronów" w kierunku izraelskiej ziemi, a konkretnie w stronę bazy wojskowej w Hajfie. Siły Obronne Izraela poinformowały z kolei, że rozpoczęły ostrzał Libanu po tym, jak przechwyciły pociski lecące z tego kraju w kierunku Izraela.

Według IDF kilka pocisków spadło na „otwartej przestrzeni” w Izraelu. Nie odnotowano żadnych strat ani obrażeń u ludzi. Hezbollah przyznał się do tego ostrzału.

Koniec zawieszenia broni

Co istotne, to pierwsza wymiana ognia na linii Izrael-Hezbollah od listopada 2024 roku, kiedy obie strony – pod naciskiem Stanów Zjednoczonych – zgodziły się na zawieszenie broni.


Reklama

Izrael w odpowiedzi na działania Hezbollahu uderzył na południowych obrzeżach Bejrutu, co potwierdziły tamtejsze państwowe media. Jednocześnie rozpoczęła się tam ewakuacja.


Reklama

Same Siły Obronne Izraela poinformowały natomiast o uderzeniach w cele związane z Hezbollahem w całym Libanie. „Hezbollah działa dzięki pomocy irańskiego reżimu, strzela do izraelskich cywilów i przynosi zgubę Libanowi” – czytamy na koncie IDF na portalu X.D

Mieszkańcy uciekają z miasta


Reklama

Do mediów społecznościowych trafiły już pierwsze nagrania pokazujące zniszczenia w Libanie po izraelskim ostrzale.


Reklama

Jednocześnie z Bejrutu wyjeżdżają jego mieszkańcy w obawie przed dalszym ostrzałem.


Reklama

Trump o operacji „Epic Fury”

W niedzielę przed północą polskiego czasu Donald Trump opublikował sześciominutowe oświadczenie, w którym opowiadał o akcji skierowanej przeciw Iranowi.


Reklama

– W ciągu ostatnich 36 godzin Stany Zjednoczone oraz ich partnerzy uruchomiły akcję "Epicka Furia", świat nie widział wcześniej czegoś takiego. Trafiliśmy setki celów w Iranie, w tym ich obronę przeciwlotniczą, a teraz zniszczyliśmy dziewięć ich okrętów – mówił Trump na nagraniu opublikowanym w serwisie Truth Social.

– Ich poprzedni lider Chamenei nie żyje. Ten zły człowiek ma na rękach krew tysięcy Amerykanów i jest odpowiedzialny za rzeź niezliczonej rzeszy ludzi w wielu krajach – kontynuował prezydent USA.

Republikanin odniósł się do irańskiej armii: – Całe kierownictwo wojskowe też już nie istnieje. Wielu z nich chce się poddać, żeby uratować życie. Chcą immunitety.


Reklama

– Operacja wojskowa będzie trwać, dopóki nie zrealizujemy wszystkich celów – powiedział także Trump. Prezydent USA wspomniał ponadto trzech amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli w wyniku akcji. I zastrzegł, że ofiar będzie więcej.


Reklama

– Ameryka pomści ich śmierć – zapowiedział.

Atak na Iran

W sobotę rano rozpoczęła się operacja militarna Izraela i Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi. Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że amerykańska armia rozpoczęła „dużą operację bojową”. Zapowiedział przy tym, że Iran nie wejdzie w posiadanie broni jądrowej, a także wezwał Irańczyków do przejęcia władzy w kraju.


Reklama

Z kolei premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że wspólne działania będą kontynuowane tak długo, jak okaże się to konieczne.

W niedzielę irańskie media państwowe potwierdziły śmierć najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu, Aliego Chameneia. Według tych doniesień zginął w sobotę rano w swoim biurze. Wcześniej o jego śmierci informowały władze USA i Izraela.


Reklama