
W sieci zawrzało po tym, jak premier Donald Tusk odczytał z mównicy sejmowej fragment prokuratorskiego protokołu ze śledztwa ws. Zondacrypto. Część osób zarzuciła szefowi rządu złamanie prawa. Czy mają rację? – Nie ekscytowałbym się tak – studzi nastroje w rozmowie z Zero.pl adw. Michał Krysztofowicz.
- Premier Donald Tusk zacytował w piątek w Sejmie zeznania kluczowego świadka ws. afery Zondacrypto.
- „Zbyszek obiecał, że jak wróci do Ministerstwa Sprawiedliwości, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom” – przeczytał fragment z przesłuchania.
- Czy szef rządu złamał prawo ujawniając protokół ze śledztwa? Zapytaliśmy o to prawnika.
– Nie ekscytowałbym się tak ujawnieniem fragmentów protokołu przesłuchania przez premiera – mówi nam karnista, adw. Michał Krysztofowicz.
Tusk ujawnił fragmenty zeznań w sprawie Zondacrypto. Padło nazwisko Ziobry
Prawnik wyjaśnia, że Kodeks karny zabrania ujawnienia protokołów prokuratury ze śledztwa tylko w sytuacji, gdy dochodzi do tego „bez zezwolenia”. Tak mówi art. 241 Kodeksu karnego.
§ 1. Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
– Zakładam, że premier podejmujący taki krok jednak tym zezwoleniem dysponuje – konkluduje ekspert.
Premier odczytał zeznania
Premier Donald Tusk z mównicy sejmowej przed głosowaniem ws. odrzucenia weta prezydenta do ustawy o kryptowalutach przeczytał fragment zeznań głównego świadka w aferze Zondacrypto.
– Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił – czytał Tusk.
W dalszej części protokołu zeznający powiedział, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. Miała być to kwota 2 mln zł – zaznaczył premier.
Dodał, że zeznający miał wypłacić 500 tys. na fundację, które jak zeznał, „Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby”.
– Zeznanie kończy się słowami: „natomiast główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka” (żona Zbigniewa Ziobry – red.). To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, ze pan X – publicznie znana osoba – obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie gdybym został skazany w tej sprawie” – zakończył odczytywanie protokołu Tusk.

