
Donald Tusk podczas wystąpienia w Sejmie ujawnił fragmenty zeznań z postępowania dotyczącego Zondacrypto. Premier mówił o 2 mln zł, które miały być związane z obietnicą zakończenia postępowań, oraz o rzekomej obietnicy ułaskawienia po wyborze Karola Nawrockiego na prezydenta. W przytoczonych materiałach pojawiły się nazwiska Zbigniewa Ziobry i Patrycji Koteckiej.
- Donald Tusk ujawnił w Sejmie fragmenty zeznań ze śledztwa dotyczącego Zondacrypto. Według przytoczonej relacji Zbigniew Ziobro miał obiecywać zakończenie postępowań dotyczących giełdy po powrocie do Ministerstwa Sprawiedliwości.
- W zeznaniach pojawiła się kwota 2 mln zł. Według cytowanego fragmentu 500 tys. zł miało zostać już przekazane za pośrednictwem fundacji związanej z bratem Ziobry.
- Premier odczytał także zeznania o rzekomej obietnicy ułaskawienia w przypadku skazania. Miało ono być możliwe po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich.
Podczas piątkowego wystąpienia w Sejmie Donald Tusk ujawnił fragmenty materiału pochodzącego – jak przekazał – z akt śledztwa dotyczącego Zondacrypto. Premier mówił o kontaktach osób związanych z rynkiem kryptowalut ze środowiskiem politycznym oraz przytoczył zeznania osoby, która miała pośredniczyć w kontaktach między Zbigniewem Ziobrą a osobą kierującą wówczas przedsięwzięciem związanym z giełdą.
Z przedstawionej przez Tuska relacji wynika, że miało dojść do obietnicy zakończenia postępowań dotyczących giełdy po ewentualnym powrocie Ziobry do Ministerstwa Sprawiedliwości. W zeznaniach pojawiły się także informacje o przekazaniu pieniędzy za pośrednictwem fundacji oraz o rzekomej obietnicy ułaskawienia w przypadku skazania.
Premier mówił o politycznych kontaktach wokół kryptowalut
Tusk rozpoczął wystąpienie od szerszego przedstawienia relacji pomiędzy środowiskiem kryptowalutowym a polityką. Jego zdaniem materiały ze śledztwa pokazują „szokującą infiltrację środowisk politycznych” przez osoby związane z tym środowiskiem.
Premier przekonywał również, że „nie ulega wątpliwości”, iż osoby związane z kryptowalutami miały wpływać na ówczesny rząd Prawa i Sprawiedliwości.
Jako przykład przywołał spotkanie z 28 kwietnia 2018 r. w Ministerstwie Finansów. Jak mówił, uczestniczyli w nim Sylwester Suszek, późniejszy zaginiony twórca BitBay, Rafał Zaorski oraz Krzysztof Piecha, związany z koncepcją regulacji dotyczących kryptowalut.
Tusk zaznaczył, że nie ma jasności, z kim dokładnie przedstawiciele tego środowiska spotkali się w resorcie. Według jego relacji spotkanie było jednak zaplanowane z udziałem ówczesnego wiceministra finansów Pawła Gruzy, który obecnie jest doradcą prezydenta Karola Nawrockiego.
Premier w tym kontekście odniósł się także do Rafała Zaorskiego, wskazując, że sąd tego samego dnia potwierdził zasadność jego aresztowania.
Tusk odczytał fragmenty zeznań
Największe emocje wzbudziła jednak druga część wystąpienia. Tusk zaczął odczytywać fragmenty protokołu przesłuchania, który – według jego słów – zawiera zeznania osoby pośredniczącej w rozmowach pomiędzy Zbigniewem Ziobrą a osobą stojącą wówczas na czele przedsięwzięcia Zondacrypto.
W przytoczonym przez premiera fragmencie świadek miał relacjonować reakcję Ziobry na informacje dotyczące prowadzonych postępowań.
– Zbyszek zapoznał się z aktami. To jest skandal, mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował – cytował Tusk.
Następnie przytoczył kolejną część zeznania:
– Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił – czytał premier.
To właśnie ten fragment stał się jednym z głównych punktów politycznej dyskusji po wystąpieniu premiera.
W zeznaniach mowa o 2 mln zł
Tusk przedstawił również informacje dotyczące rzekomych płatności. Według przywołanego przez niego protokołu miało chodzić o łączną kwotę 2 mln zł.
– Rekompensata za tę usługę będzie wypłacona panu ministrowi Ziobrze za pośrednictwem Fundacji, którą zakładał brat pana Ziobry, a była to Fundacja Suwerennej Polski – odczytał premier.
Następnie przytoczył słowa osoby określonej przez niego jako główna postać afery Zondacrypto. Z zeznań miało wynikać, że przekazano 500 tys. zł, natomiast dalsze płatności zostały zablokowane po pytaniach banku i wypowiedzeniu rachunku.
– Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 miliony złotych. Wypłaciłem 500 tysięcy złotych ze swojego rachunku bankowego – brzmiał fragment cytowany przez Tuska.
Według dalszej części przytoczonej relacji Ziobro miał obawiać się konsekwencji i rozważać zwrot pieniędzy. Tusk dodał, że były minister miał później publicznie przyznać, iż wypłacił środki z fundacji i przeznaczył je na własne potrzeby.
Wątek Patrycji Koteckiej i obietnicy ułaskawienia
W odczytanych przez premiera zeznaniach pojawiło się także nazwisko Patrycji Koteckiej.
– Natomiast główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka. To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem – cytował Tusk.
Kolejny fragment dotyczył już potencjalnego ułaskawienia. Według zeznania osoba określana jako „pan X” miała obiecywać, że w przypadku zwycięstwa Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich możliwe będzie uzyskanie ułaskawienia, gdyby osoba związana ze sprawą została skazana.
– Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X, nie jest to publicznie znana osoba, obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie – odczytał premier.
Według przytoczonego przez Tuska zeznania za wspomnianą obietnicą miały stać różnego rodzaju płatności, w tym związane z CPAC, reklamami oraz kongresem organizowanym w Stanach Zjednoczonych.
Warto podkreślić, że przedstawione przez premiera informacje są fragmentami zeznań ze śledztwa. Same zeznania stanowią materiał postępowania i nie są równoznaczne z prawomocnym potwierdzeniem opisanych w nich twierdzeń.
Lawina komentarzy po wystąpieniu premiera
Wystąpienie Tuska niemal natychmiast wywołało reakcje w mediach społecznościowych. Dziennikarz Bertold Kittel zwrócił uwagę na przedstawione przez premiera informacje dotyczące pieniędzy, fundacji oraz obietnic ułaskawienia, wymieniając w tym kontekście Ziobrę, Kotecką i Nawrockiego.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński odniósł się z kolei do reakcji polityków na sejmowe wystąpienie, komentując krótko: „Ależ przerażenie na twarzy Boguckiego...”.
Dziennikarz WP Tomasz Żółciak określił wystąpienie Tuska mianem „kryptobombki”, wskazując, że premier ujawnił fragmenty zeznań, które – według przedstawionej relacji – mogą obciążać Ziobrę w związku z pieniędzmi oraz Nawrockiego w związku z rzekomą obietnicą ułaskawienia.
Janusz Schwertner stwierdził natomiast, że Mateusz Morawiecki miał „nosa”, opuszczając PiS przed wybuchem afery Zondacrypto.
Rzecznik rządu Adam Szłapka również odniósł się do sprawy. Przywołał fragment dotyczący deklaracji o „ukręceniu łba” postępowaniom i ocenił, że nie jest to scenariusz filmowy, lecz fragment zeznań dotyczących afery Zondacrypto.
Nie zabrakło również głosów krytycznych wobec wystąpienia premiera. Poseł Konfederacji Michał Połuboczek zarzucił Tuskowi, że skierował swoją wypowiedź do niewłaściwego parlamentu. Argumentował, że działalność Zondacrypto podlega estońskiemu prawu, a nie polskim regulacjom.