Donald Trump zakpił z premiera Wielkiej Brytanii w obecności dziennikarzy i kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Chodzi o nieudzielenie zgody amerykańskiemu lotnictwu do korzystania z bazy wojskowej w rejonie konfliktu. To kolejna, trzecia w tym tygodniu nieprzychylna uwaga Trumpa pod adresem brytyjskiego premiera.

- Donald Trump skrytykował premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera za brak wsparcia militarnego w ataku na Iran.
- Prezydent USA wyraził niezadowolenie z postawy Londynu. Podkreślił, że opóźnienie w dostępie do bazy wydłużyło loty o wiele godzin.
- To już trzecia krytyka Starmera w tym tygodniu – zauważa Reuters.
Prezydent Donald Trump zakpił z jednego z najbliższych sojuszników Stanów Zjednoczonych. Podczas spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym skrytykował premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera – donosi agencja Reuters.
Chodzi o powściągliwe – zdaniem Trumpa – poparcie Starmera dla amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran.
Stany Zjednoczone i Izrael atakują Iran [RELACJA NA ŻYWO]
Trump kpi z premiera Wielkiej Brytanii
Podczas spotkania w Białym Domu z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem Trump wspomniał, że Stany Zjednoczone nie mogły posadzić swoich samolotów wojskowych w strategicznie ważnej brytyjskiej bazie lotniczej Diego Garcia.
– Nie jestem zadowolony z Wielkiej Brytanii – powiedział Trump podczas otwartej dla prasy części spotkania. – Zajęło nam trzy, cztery dni, aby ustalić, gdzie możemy wylądować. Byłoby znacznie wygodniej wylądować tam, niż lecieć wiele dodatkowych godzin. Jesteśmy więc bardzo zaskoczeni – kontynuował.
– Nie mamy tu do czynienia z Winstonem Churchillem – powiedział Trump.
Kolejna już krytyka Starmera
Jak zauważa agencja Reuters, komentarz Trumpa to już trzecia nieprzychylna uwaga pod adresem Keira Starmera w tym tygodniu. W poniedziałek prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział dziennikowi "The Telegraph", że Starmer wydawał się "zaniepokojony legalnością" ataków na Iran.
Starmer zmaga się ze zmasowaną krytyką nie tylko w Stanach Zjednoczonych.
Przedstawiciele brytyjskiej lewicy wzywali go do potępienia działań USA. Lider Partii Niepodległości Nigel Farage atakował Starmera z zupełnie innej strony – za brak poparcia USA w dziedzinie bezpieczeństwa i wywiadu.
Zgrzyt na linii USA-Wielka Brytania to znaczący incydent w trwających od dziesięcioleci pozytywnych relacjach obu krajów. Oba mocarstwa od lat koordynują działania wojskowe i wywiadowcze.
Europejscy liderzy reagują na kryzys. Von der Leyen zwołuje Kolegium Bezpieczeństwa
Wspólne stanowisko liderów
28 stycznia liderzy Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii wydali wspólny komunikat, wzywając Iran do dialogu z USA i Izraelem. Podkreślili, że ich kraje nie brały udziału w nalotach, lecz pozostają w kontakcie z sojusznikami, w tym Waszyngtonem i Jerozolimą.
Trzaskowski u Żuranlisty. Stanowski gorzko podsumował
"Francja, Niemcy i Wielka Brytania konsekwentnie wzywają reżim irański do zakończenia programu jądrowego, ograniczenia programu rakiet balistycznych, powstrzymania się od działań destabilizujących region i nasze kraje oraz do zaprzestania przerażającej przemocy i represji wobec własnego narodu" – napisali prezydent Emmanuel Macron, kanclerz Friedrich Merz oraz premier Keir Starmer.
Przywódcy zaapelowali do władz reżimu, by pozwoliły obywatelom decydować o losach kraju bez przemocy i represji.