W sobotę do rywalizacji o przywództwo w partii Polska 2050 ponownie stanęły Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej i Paulina Hennig-Kloska – minister klimatu i środowiska. Pierwsze głosowanie, przeprowadzone 12 stycznia, zakończyło się wpadką techniczną i zostało unieważnione. Kierownictwo partii zarządziło powtórkę wyborów.

- Techniczna awaria unieważniła styczniowe głosowanie w Polsce 2050.
- Konflikt frakcyjny rozgrywa się publicznie i osłabia pozycję ugrupowania w koalicji.
- Szymon Hołownia ostrzega, że walka o przywództwo doprowadziła partię do najpoważniejszego kryzysu w jej historii.
W sobotę o 16:00 rozpoczęły się wybory na przewodniczącego Partii Polska 2050.
Po styczniowym głosowaniu szybko się okazało, że z powodu błędu informatycznego wynik nie może zostać uznany. Decyzja o powtórzeniu wyborów otworzyła w ugrupowaniu etap wewnętrznego kryzysu. Do rywalizacji stanęły Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz Paulina Hennig-Kloska.
Frakcje w Polsce 2050. Kontynuacja czy zmiana kursu?
Od wyborczego fiaska w partii Szymona Hołowni narastają walki frakcyjne. Co więcej, konflikt – zamiast pozostać za zamkniętymi drzwiami – toczy się na oczach opinii publicznej. Polska 2050 prowadzi spór o przywództwo przy podniesionej kurtynie.
Istotnym katalizatorem obecnego chaosu okazały się polityczne wolty samego założyciela ugrupowania. Jesienią ubiegłego roku Szymon Hołownia niespodziewanie ogłosił, że oddaje stery w partii następcy, deklarując jednocześnie zniechęcenie do bieżącej polityki. Bez powodzenia ubiegał się o stanowisko Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR), by ostatecznie zasiąść w fotelu wicemarszałka Sejmu.
W naturalny sposób najmocniejszą pozycję startową w wyścigu o przywództwo miała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – pierwsza wiceprzewodnicząca Polski 2050, bliska współpracowniczka Hołowni i współautorka konfrontacyjnej wobec własnego rządu strategii ugrupowania.
Na drugim biegunie znalazła się frakcja skupiona wokół Ryszarda Petru, Joanny Muchy, Pauliny Hennig-Kloski oraz Rafała Kasprzyka. Jej przedstawiciele opowiadali się za korektą kursu partii i większym naciskiem na zakulisowe negocjacje z koalicjantami – z dala od kamer i medialnych sporów.
Punktem kulminacyjnym frakcyjnych starć było odsunięcie Aleksandry Leo od funkcji wiceszefowej klubu parlamentarnego Polski 2050.
Hołownia: Partia na krawędzi przepaści
Sam Szymon Hołownia ocenił, że rywalizacja między obozami Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Pauliny Hennig-Kloski doprowadziła ugrupowanie „na krawędź przepaści”.
– Ta walka o przywództwo, ta agresja i kalkowanie mechanizmów znanych z polaryzacji sceny politycznej sprawiły, że ruch znalazł się w stanie bardzo głębokiego kryzysu – mówił na antenie Polsat News.
Jednocześnie wicemarszałek Sejmu kategorycznie wykluczył wyjście Polski 2050 z koalicji rządzącej.