
– Krzyżyk na drogę – stwierdził w poniedziałkowy poranek Donald Tusk. Premier komentował dymisję Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Jak dodał, ma dwie „świetne, bezpartyjne kandydatury i jedna z nich obejmie ten urząd”.
- Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w czwartek wieczorem we wpisie na X, że rezygnuje z zasiadania w rządzie, w którym pełniła funkcję szefowej resortu funduszy i z funkcji szefowej Polski 2050.
- Premier Donald Tusk zapowiedział w poniedziałek, że kierowanie ministerstwem funduszy i polityki regionalnej zaproponuje osobie, co do której będzie miał stuprocentową pewność i zaufanie.
- Premier pytany jeszcze w piątek o tę decyzję przekazał, że ma dwie kandydatury na jej stanowisko. Dodał, że są to kobiety, a nazwisko poda po powrocie do Polski z wizyty w Indiach i Wietnamie.
O to, kto zastąpi Pełczyńską-Nałęcz, szef polskiego rządu pytany był ponownie podczas poniedziałkowego briefingu w Hanoi. – Nie miałem czasu ani możliwości konsultować z nikim moich planów w sprawie tego konkretnego resortu opuszczonego przez panią Pełczyńską-Nałęcz — przyznał Tusk.
Tak Pełczyńska-Nałęcz dowiedziała się o wyrzuceniu z Polski 2050. Wszystko zostało nagrane
Podkreślił przy tym, że Polska jest „blisko mety, jeśli chodzi o pozyskiwanie, rozliczanie funduszy, przede wszystkim z Krajowego Planu Odbudowy” i to – jak dodał – to pani Pełczyńska-Nałęcz była od wykonania tej roboty.
„Wszyscy, którzy poznali panią ministrę, wiedzą dobrze co się stało”
Premier zaznaczył też, że nie będzie „publicznie krytykował” odejścia byłej minister. – Krzyżyk na drogę – dodał.
– To nie była moja decyzja, to nie ja ją wyrzucałem z jej partii. Wszyscy, którzy poznali panią ministrę, wiedzą dobrze co się stało – powiedział.
– I ja zaproponuję ten resort osobie, co do której będę miał stuprocentową pewność, zaufanie, że dobrze do końca rozliczy wielki projekt, bo mówimy o miliardach euro dla Polski, a nie o jakichś partyjnych rozgrywkach – podkreślił szef rządu.
Częstochowa zdecydowała. Wiemy, co z prezydentem i radą miasta
Szef rządu dodał, że ma dwie świetne kandydatury i jedna z nich obejmie ten urząd. Tusk wskazał, że jest „przekonany”, iż osoba, która przejmie ministerstwo funduszy „zyska poparcie wszystkich”, bo – jak podkreślił – obydwie kandydatki są bezpartyjne i kapitalnie przygotowane do roboty.
Resort funduszy i polityki regionalnej
Pełczyńska-Nałęcz jako szefowa resortu funduszy miała zadanie zadbania o właściwe wykorzystanie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Kierowany przez nią resort wynegocjował z Komisją Europejską sześć rewizji KPO, dzięki czemu udało się złagodzić tzw. kamienie milowe, czyli zadania, reformy oraz inwestycje, które Polska zobowiązała się wykonać w zamian za środki z unijnego Funduszu Odbudowy.
„Nie masz armat, nie masz wojska, nie masz czym strzelać”. Symetryści o Pełczyńskiej-Nałęcz
30 września br. Pełczyńska-Nałęcz informowała, że cała pula środków przewidzianych w KPO zostanie zainwestowana, a inwestycje już zrealizowane odpowiadają za 1,5 proc. wzrostu PKB.
Może zainteresuje Cię także: