
Do programu „Mazurek & Stanowski” niespodziewanie wkroczył Detektyw Rutkowski. Słynny pełnomocnik Michała Kołodziejczaka zapowiedział większy pozew przeciw Kanałowi Zero. – Skończyło się rumakowanie! Krzysiu, z tobą się jeszcze nie policzyłem. Nie pięć milionów, ale dziesięć! – powiedział niespodziewany gośc do Stanowskiego w kontekście zapowiadanego roszczenia. Niestety – albo „stety” – całe zajście było parodią.
- „Detektyw Rutkowski” niespodziewanie pojawił się w programie „Mazurek & Stanowski” w Kanale Zero. W parodii zapowiedział pozew na 10 mln zł, a następnie rozpoczął negocjacje, schodząc z kwoty do 7,5 mln zł.
- Wśród warunków porozumienia znalazły się wspólna impreza i pytanie o obecność Michała Kołodziejczaka.
- Cała scena nawiązywała do zapowiedzi pozwu przeciw Kanałowi Zero w związku ze sprawą byłego wiceministra rolnictwa.
W programie „Mazurek i Stanowski” zrobiło się jak na konferencji prasowej Detektywa Rutkowskiego – tyle że tym razem zamiast kolejnego śledztwa mieliśmy groźby pozwu, wielomilionowe kwoty i negocjacje, które mogłyby zawstydzić niejednego handlarza na bazarze.
Ostro w Sejmie: Rutkowski, pyskówki i długi Leppera
„Wiesz, z kim tańczysz, Robercik?”
Zaczęło się od tego, że Robert Mazurek powiedział do Krzysztofa Stanowskiego, że „mają problem”. – Chce nas pozwać – powiedział dziennikarz. Wtedy „Rutkowski” wkroczył do studia z jasnym przekazem. – Skończyło się rumakowanie. Wiesz, z kim tańczysz, Robercik? – rzucił, po czym zwrócił się bezpośrednio do Krzysztofa Stanowskiego.
– Krzysiu, Krzysiu, z tobą się jeszcze nie policzyłem, bo dosyć żartów. Nie pięć milionów, ale dziesięć. Dziesięć milionów! – zapowiedział.
Na tym jednak się nie skończyło. Rutkowski zapewnił, że pieniądze nie trafią na żadne cele charytatywne. – Na mąkę ziemniaczaną – pytał Mazurek. – Na zabawę! – odpowiadał niespodziewany gość.
Stanowski próbował tonować sytuację. – Panie Krzysztofie, dziesięć to jest za dużo. Dojdźmy do jakiegoś porozumienia – zaproponował.
Pytanie o Kołodziejczaka na imprezie. Rutkowski: Zadzwonimy
Wtedy rozmowa weszła na dobrze znany grunt negocjacji. Najpierw padło osiem milionów, potem siedem. Rutkowski przystał na siedem i pół miliona złotych, godząc się na propozycję Stanowskiego – wspólną imprezę. Szef Kanału Zero dopytywał, czy zjawi się na niej Michał Kołodziejczak. – Zadzwonimy – odpowiedział „Rutkowski”.
Sekstaśmy Kołodziejczaka. Rutkowski w Sejmie: czy on na waszych oczach ma się odlać?
Groźne targi i „wejście smoka” zakończyło się wspólnymi zdjęciami i pożegnaniem. Byłoby to nietypowe zakończenie sporu prawnego, gdyby nie jeden szczegół: całe zajście było parodią. W rolę Krzysztofa Rutkowskiego wcielił się popularny Bąbol.
O co chodzi w sprawie pozwu?
Scena nawiązywała do wcześniejszych zapowiedzi Krzysztofa Rutkowskiego, który występuje jako pełnomocnik Michała Kołodziejczaka. Rutkowski zapowiadał pozew przeciw Kanałowi Zero na milion złotych, a później mówił już o roszczeniu w wysokości 5 mln zł.
W programie Mazurka i Stanowskiego ten wątek został wyeksponowany. Kwota urosła do 10 mln zł, po czym rozpoczęło się jej negocjowanie, a spór o pieniądze niespodziewanie przybrał formę zaproszenia na wspólną imprezę.