Reklama
Reklama
Reklama

Tak Pełczyńska-Nałęcz dowiedziała się o wyrzuceniu z Polski 2050. Wszystko zostało nagrane

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Tak Pełczyńska-Nałęcz dowiedziała się o wyrzuceniu z Polski 2050. Dziennikarze ujawnili taśmy (fot. Albert Zawada / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– To nie jest rząd, który zmierza w dobrą stronę – mówi na nagraniu opublikowanym przez wPolsce24 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Po tym, jak polityczka zadeklarowała odejście z rządu oraz rezygnację z przywództwa w Polsce 2050, władze partii zdecydowały o jej wykluczeniu. O wszystkim zainteresowana miała dowiedzieć się podczas spotkania z członkami ugrupowania. Wszystko zostało zarejestrowane.

  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została usunięta z Polski 2050. O decyzji władz partii dowiedziała się z mediów społecznościowych w trakcie spotkania z działaczami.
  • Nagrania ujawnione przez stację wPolsce24 pokazują oburzenie byłej minister. Sytuację określiła mianem „horrendum” oraz wskazała na złamanie podstawowych standardów.
  • Ustępująca szefowa ugrupowania zarzuciła rządowi systematyczne łamanie wspólnych ustaleń. Skrytykowała także brak szacunku wobec mniejszych koalicjantów.

Dwa dni po tym, jak ogłosiła swoją rezygnację, w sobotę Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz spotkała się z grupą członków Polski 2050. To właśnie podczas tego spotkania – jak wynika z nagrań opublikowanych przez telewizję wPolsce24 – polityczka miała z mediów społecznościowych dowiedzieć się o wydaleniu z partii.

– Jestem urzędującą prawnie przewodniczącą Polski 2050 i teraz dowiaduje się z Twittera, że została bez mojej wiedzy – bo nie wiem, jakie gremium, kto tę decyzję, kiedy i jak podejmował – podjęta decyzja, która wykluczyła mnie z partii. Urzędującą, wybraną przez was przewodniczącą Polski 2050, ktoś za jakimiś zamkniętymi drzwiami wykluczył z partii. Słuchajcie, to jest jakieś horrendum – mówi na nagraniu Pełczyńska-Nałęcz.

I dalej: – To jest jakieś absurdum absurdów. Bo weszłam teraz i na grupie Signalowej została podjęta decyzja o usunięciu mnie z zarządu. Nie mogę wejrzeć nawet w tę decyzję, ponieważ w międzyczasie usunięto mnie z tej grupy i ogłoszona na Twitterze w sytuacji, kiedy prawnie w świetle prawa polskiego ja jeszcze w ogóle nie złożyłam rezygnacji. Jak to mówią, „szok i niedowierzanie”. Najgorsze standardy nam się wkradły do partii.

Tak Pełczyńska-Nałęcz tłumaczyła działaczom rezygnację

Chwilę wcześniej polityczka tłumaczyła zebranym, dlaczego właśnie teraz podjęła decyzję o swojej dymisji. – Rzeczy się mają niezwykle poważnie. Powstaliśmy po to, żeby załatwiać sprawy, a nie trzymać się stołków, czyli „polityka to nie Ikea”. Nie przyszliśmy tutaj po stołki, to my mieliśmy stać przy ludziach, a nie po stronie tych silnych i wpływowych – stwierdza.

Reklama
Reklama

Wśród rzeczy, które miały przeważyć o jej decyzji, znalazły się wybór Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego oraz głosowanie za zniesieniem dwukadencyjności.

– Wbrew wszelkim rzeczom, które głosiliśmy i o które poszliśmy też walczyć w 2023 r., była sprawa Maćka Berka, którego niezwykle szanuję, ale jest politykiem, który bezpośrednio z rządu poszedł do Trybunału Konstytucyjnego, który myśmy wołali, że należy odpolitycznić, a tymczasem sami wprowadziliśmy polityka do Trybunału Konstytucyjnego. Co więcej – i to jest smutna prawda, ale prawda – nie spełniającego formalnych kryteriów. I tak, i to jest fakt, i poparliśmy to – wskazuje.

Pełczyńska-Nałęcz w gorzkich słowach o rządzie Tuska

Jak słyszymy na nagraniach opublikowanych przez wPolsce24, Pełczyńska-Nałęcz krytycznie ocenia działania gabinetu Donalda Tuska. – Podjęłam decyzję o odejściu z rządu. Z rządu, który w moim przekonaniu i nie tylko w moim przekonaniu, krok za krokiem łamie wartości, które wspólnie żeśmy się w tym rządzie zobowiązali przestrzegać – i nie pyta nas o zdanie – mówi.

– To nie jest rząd, który zmierza w dobrą stronę, który szanuje dzisiaj nas jako koalicjantów w jakikolwiek sposób i myślę, że nie ma większego bezsensu niż żebyśmy my się tu wewnętrznie wzięli i złapali za gardła z powodu tego, że kierownik macha jakimś ochłapkiem, a my się będziemy łapali między sobą z tego tytułu za gardło. I tak nikt go nie dostanie, tego ochłapka – ocenia.

Reklama
Reklama

Aktualnie Polska 2050 pozostaje bez przewodniczącego. Ten wybrany zostanie w wewnątrzpartyjnych wyborach. Niewykluczone, że na stanowisko powróci założyciel ugrupowania, wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia.

Może zainteresuje Cię także: 

Reklama
Reklama