W poniedziałek rano w stolicy Kataru, Dosze, doszło do serii potężnych eksplozji – informuje Reuters. Według świadków oraz korespondentów Agence France-Presse (AFP) w mieście słyszano co najmniej sześć silnych wybuchów. Sytuacja w regionie staje się coraz bardziej napięta, a Iran stosuje odwet nie tylko na Izrael, ale również na państwa wspierające atak na władze Teheranu.

- Co najmniej sześć potężnych eksplozji w Dosze; alarmy uruchomiono także w Dubaj, Abu Zabi, Kuwejt i Bahrajn.
- Iran odpowiada na ofensywę Stanów Zjednoczonych i Izraela, wystrzeliwując rakiety i drony w kierunku państw wspierających ataki.
- Europa reaguje: Niemcy, Francja i Wielka Brytania zapowiadają „niezbędne i proporcjonalne działania obronne”.
To kolejny etap trwającej trzecią dobę eskalacji konfliktu między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem. Teheran odpowiada na rozpoczęte w weekend ataki odwetowymi uderzeniami rakietowymi i z użyciem dronów. Celem są państwa wspierające połączoną ofensywę USA i Izraela.
Napięta sytuacja panuje również w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W Dubaju mieszkańcy informowali o dwóch następujących po sobie wybuchach oraz przelotach myśliwców. Z kolei w Abu Zabi odnotowano, jak przekazują lokalne źródła, „ogromną eksplozję”.
W Bahrajnie władze uruchomiły syreny alarmowe na terenie całego kraju. A tamtejsze ministerstwo spraw wewnętrznych zaapelowało do mieszkańców o zachowanie spokoju i udanie się do najbliższego bezpiecznego miejsca.
Alarm ogłoszono również w Kuwejcie. Już po raz trzeci w ciągu kilku godzin. Tamtejsze służby poinformowały, że obrona przeciwlotnicza przechwyciła „większość” bezzałogowców zmierzających w stronę stolicy.
Jak podaje Reuters, świadkowie widzieli dym unoszący się w pobliżu ambasady Stanów Zjednoczonych w Kuwejcie. Władze tego kraju przekazały, że w wyniku zdarzeń rannych zostało dwóch cywilów. Nie podano informacji o ich stanie zdrowia.
W nocy działania zbrojne objęły również terytorium Libanu. Trwa tam wymiana ognia z Hezbollahem, wspieranym przez Iran szyickim ugrupowaniem zbrojnym.
Rakiety nad Jerozolimą i Tel Awiwem. Izrael uruchamia systemy obronne
Eksplozje słychać było również w Jerozolimie, a także w okolicach Tel Awiwu w środkowym Izraelu. Syreny alarmowe zawyły po tym, jak armia ogłosiła wystrzelenie irańskich rakiet.
„Niedawno izraelskie siły zbrojne zidentyfikowały rakiety wystrzelone z Iranu w kierunku terytorium Państwa Izrael” – oświadczyło izraelskie wojsko, dodając, że uruchomiono obronę przeciwlotniczą w celu ich przechwycenia i wzywając ludność do schronienia się.
Co najmniej dwa drony zostały zestrzelone w poniedziałek rano w pobliżu bazy na lotnisku w Irbilu w Iraku – poinformował fotograf agencji AFP. Od czasu rozpoczęcia amerykańskich i izraelskich nalotów na Iran drony były kilkukrotnie przechwytywane nad Irbilem, gdzie znajduje się konsulat USA i stacjonują wojska amerykańskie.
W sobotę Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły zmasowane ataki na cele w Iranie, zapowiadając kontynuację operacji w kolejnych dniach. W odpowiedzi Teheran wystrzelił setki pocisków i dronów w kierunku Izraela oraz innych państw Bliskiego Wschodu, w tym amerykańskich baz wojskowych w regionie.
Sytuacja rozwija się dynamicznie, a kolejne państwa regionu podnoszą gotowość obronną w obawie przed dalszym rozszerzeniem konfliktu.
Europa reaguje na działania Iranu. Londyn udostępnia bazy USA
Przywódcy Niemiec, Francji oraz Wielkiej Brytanii oświadczyli w niedzielę, że są gotowi podjąć „niezbędne i proporcjonalne działania obronne” w odpowiedzi na irańskie działania odwetowe. Celem ma być, jak podkreślono, „zniszczenie u źródła” zdolności militarnych Teheranu.
„Podejmiemy kroki w celu obrony naszych interesów oraz interesów naszych sojuszników w regionie” – zaznaczono w komunikacie po nadzwyczajnym szczycie przywódców.
Wśród rozważanych działań wymieniono możliwość uniemożliwienia Islamskiej Republice wystrzeliwania rakiet i dronów. Liderzy podkreślili, że ostatnie ataki „wymierzone były w naszych bliskich sojuszników i stanowią zagrożenie dla naszego personelu wojskowego oraz ludności cywilnej w całym regionie”.
Berlin, Paryż i Londyn zapowiedziały konsultacje w sprawie środków obronnych z Stanami Zjednoczonymi oraz innymi partnerami regionalnymi.
Tymczasem premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, poinformował, że Londyn zgodził się na wykorzystanie brytyjskich baz wojskowych przez Stany Zjednoczone do przeprowadzenia uderzeń na irańskie instalacje rakietowe. Jednocześnie podkreślił, że Wielka Brytania „nie będzie uczestniczyć w ofensywnych działaniach na terytorium Iranu”.