Sąd wydał Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) wobec posła Marcina Romanowskiego. Decyzja ta wywołała falę krytyki ze strony polityków PiS oraz obrońcy polityka, mecenasa Bartosza Lewandowskiego, z którymi rozmawiało Zero.pl. Z kolei przedstawiciel resortu sprawiedliwości mówi nam, że poseł Romanowski "może wróci do kraju szybciej, niż mu się wydaje".

- Mecenas Bartosz Lewandowski oraz Janusz Kowalski wskazują na zmiany w składzie sędziowskim, co ich zdaniem miało doprowadzić do wydania decyzji zgodnej z oczekiwaniami kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości.
- Obrona podkreśla, że Marcin Romanowski korzysta obecnie z ochrony międzynarodowej.
- – Pan poseł Romanowski może wróci do kraju szybciej, niż mu się wydaje – powiedział portalowi Zero.pl Arkadiusz Myrcha.
W środę sąd wydał Europejski Nakaz Aresztowania za posłem Marcinem Romanowskim z Prawa i Sprawiedliwości. Decyzję sądu krytykują obrońca i politycy PiS, zarzucając zależność władzy sądowniczej od władzy ustawodawczej.
Sprawę wydania ENA za posłem Marcinem Romanowskim w rozmowie z Zero.pl skomentował obrońca polityka, mecenas Bartosz Lewandowski.
– Sprawa wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania w mojej ocenie potwierdza, że w Polsce nie mamy systemu demokratycznego, a trzecia władza, czyli władza sądownicza, niestety nie jest niezależna od polityki.
"Jego sytuacja nie zmieniła się"
Mecenas zwrócił uwagę na zmiany osobowe w składzie sądu, który wydał orzeczenie publicznie krytykowane przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka jako niezgodne z jego oczekiwaniami.
– Poseł Romanowski korzysta w tej chwili z ochrony międzynarodowej. Jego sytuacja nie zmieniła się.
– W styczniu wysłałem pismo, w którym poinformowałem o zmianach osobowych w składzie sądu. Liczę na to, że biuro odpowiedzialne za system informacyjny strefy Schengen nie dokona wpisu w związku z wydanym ENA wobec Marcina Romanowskiego, ponieważ zapadło ono w dokładnie takim stanie faktycznym i prawnym. W mojej ocenie prokuratura wymusiła na sądzie wydanie nakazu aresztowania, który jest zgodny z oczekiwaniami Ministra Sprawiedliwości.
Bartosz Lewandowski dodał, że nie zna węgierskiego prawa na tyle, aby przewidywać, co może się wydarzyć w przypadku ewentualnej zmiany władzy na Węgrzech po zbliżających się wyborach. Arkadiusz Myrcha (Koalicja Obywatelska), wiceminister sprawiedliwości w rozmowie z Zero.pl wyjaśnił, że "podstawą do skierowania wniosku o ENA jest zgoda sądu na tymczasowy areszt oraz wiedza, że dana osoba przebywa poza granicami kraju".
– Prokurator skierował sprawę do sądu po bardzo wątpliwym uchyleniu poprzedniego Europejskiego Nakazu Aresztowania. I sąd się do tego wniosku przychylił.
– Pan poseł Romanowski może wróci do kraju szybciej, niż mu się wydaje. Być może już wiosną wróci do ojczyzny, do której tak bardzo nie chce wracać – podsumował wiceminister. W obecnym stanie prawnym na Węgrzech o realizacji ENA musi i tak zdecydować sąd – nie jest to decyzja polityczna.
"Nie ma w Polsce prawa i sprawiedliwości"
Janusz Kowalski z Prawa i Sprawiedliwości zgodził się z oceną mecenasa Lewandowskiego.
– Byłem dzisiaj w Biłgoraju, naprzeciw urzędu miasta, gdzie znajduje się aktywne biuro poselskie posła Marcina Romanowskiego – zaczął dla Zero.pl.
Poseł skrytykował zmiany w składzie sądu.
– To, co dzisiaj się wydarzyło, to czyste bezprawie, które pokazuje, że nie ma w Polsce prawa i sprawiedliwości, nie ma praworządności. Usunięto sędziego z obszaru, w którym ma największe kompetencje, dlatego, że wydał orzeczenie niezgodne z linią ministra Żurka i premiera Tuska. Będą za tę bandyterkę i łobuzerkę rozliczeni, a wybory w 2027 r. będą o tym, czy chcemy takiej sytuacji, w której politycy wskazują sędziów.
– Poseł Romanowski wróci do Polski i będzie nam pomagał, kiedy koalicja 13. grudnia przegra wybory – podsumował Janusz Kowalski.
"Być może już wiosną wróci do ojczyzny"
Arkadiusz Myrcha (Koalicja Obywatelska), wiceminister sprawiedliwości, wyjaśnił, że "podstawą do skierowania wniosku o ENA jest zgoda sądu na tymczasowy areszt oraz wiedza, że dana osoba przebywa poza granicami kraju".
– Prokurator skierował sprawę do sądu po bardzo wątpliwym uchyleniu poprzedniego Europejskiego Nakazu Aresztowania. I sąd się do tego wniosku przychylił.
– Pan poseł Romanowski może wróci do kraju szybciej, niż mu się wydaje. Być może już wiosną wróci do ojczyzny, do której tak bardzo nie chce wracać – podsumował wiceminister.