Reklama
Reklama

Telewizja Republika podniosła alarm. Chodzi o rzekomy atak służb

Telewizja Republika na swojej antenie zaalarmowała, gdy przed siedzibę stacji na warszawskim Placu Bankowym przyjechał wóz strażacki oraz policyjny radiowóz. Dziennikarze twierdzili, że służby chcą zastosować wobec redakcji „siłowe rozwiązanie”. Przedstawiciele policji i straży pożarnej twierdzą za to, że prowadzili tam rutynowe działania.

Reporter archiwum 2025 03
17.03.2025 fot. Artur Szczepanski/REPORTER n/z mikrofon TV Republiki (fot. Artur Szczepanski/REPORTER / East News)
  • Pracownicy TV Republika sugerowali na wizji, że policja i straż prowadzą działania wymierzone w telewizję.
  • Widzom zaprezentowano ujęcia, na których widać było wóz strażacki oraz policyjny radiowóz pod siedzibą stacji. Zdjęcia radiowozów publikował m.in. Michał Rachoń.
  • Służby podały, że chodziło o rutynową interwencję, którą przeprowadzono po tym, jak otrzymano zgłoszenie.

Dziennikarze Republiki w środę donosili, że przed jej siedzibą na placu Bankowym w Warszawie pojawiła się policja i straż pożarna. Dokładniej, był to jeden wóz strażacki oraz jeden radiowóz. Magdalena Bałkowiec, która prowadziła audycję, dzwoniła w tej sprawie na policję, by wyjaśnić powód interwencji służb.

Według dziennikarzy stacji, chodziło o możliwe „siłowe rozwiązania” wobec stacji. Zdarzenia skomentował Tomasz Sakiewicz, naczelny Republiki.

„Na antenie widzieli Państwo wozy straży pożarnej oraz policji. Również inne służby – w tym służby ratownicze – były zaangażowane w działania dotyczące tych incydentów. W ocenie zarządu spółki każdy z trzech incydentów stanowi przestępstwo, które powinno być ścigane z urzędu. Dziś pełnomocnicy stacji złożą stosowne dokumenty, mające doprowadzić do ścigania oraz postawienia przed wymiarem sprawiedliwości osób odpowiedzialnych za wszystkie trzy zdarzenia, do których doszło wczoraj” – zapowiedział Sakiewicz na portalu X.

Reklama
Reklama

„To jest po prostu fake news”

Redaktor naczelny Republiki pokazał też zdjęcie radiowozu i wozu straży pożarnej.

Przedstawiciele służb stwierdzili, że nie ma mowy o prześladowaniu telewizji. Oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP m.st. Warszawy bryg. Artur Laudy, którego cytowała Wirtualna Polska, podał, że funkcjonariusze pojawili się na miejscu, bo dostali zgłoszenie.

Reklama
Reklama

Mł. asp. Jakub Pacyniak, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I, stwierdził z kolei, że policjanci interweniowali przy placu Bankowym w związku z informacją, która się pojawiła. – Dotyczyła ona potencjalnego zagrożenia – przekazał. 

Zapewnił też, że interwencja nie dotyczyła żadnej stacji medialnej. – Informacje o tym, że policjanci podejmowali interwencje wobec przedstawicieli mediów, to jest po prostu fake news – stwierdził mł. asp. Jakub Pacyniak.

To kolejna podobna sytuacja. Wcześniej prowadząca program Monika Borkowska twierdziła, że remont placu Bankowego to „szykany” przeciwko stacji. W przeszłości głośno też było o sytuacji, gdy zatrzymywano Michała Rachonia za rejestrowanie, mimo zakazu, obiektu Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Reklama
Reklama