Francuska Rada Konstytucyjna zakwestionowała kluczowy element ustawy, która miała zakazać osobom poniżej 15. roku życia korzystania z mediów społecznościowych. Rada uznała, że całkowity zakaz w obecnym kształcie nadmiernie ogranicza wolność wypowiedzi. To poważny cios dla rządu, a także dla Emmanuela Macrona, który od kilku lat osobiście angażował się w projekt.

- Rada Konstytucyjna uznała zakaz social mediów dla osób poniżej 15. roku życia za niezgodny z konstytucją.
- Sędziowie wskazali m.in. na nadmierne ograniczenie wolności słowa oraz problemy z weryfikacją wieku użytkowników.
- Emmanuel Macron nie rezygnuje z projektu i polecił rządowi przygotowanie nowej wersji ustawy.
Decyzja zapadła zaledwie kilkanaście dni przed planowanym wejściem przepisów w życie. Zgodnie z ustawą nowe konta osób poniżej 15 lat miały być blokowane od 1 września 2026 r., a istniejące konta – od 1 stycznia 2027 r.
Rada Konstytucyjna uznała jednak, że art. 1 ustawy, wprowadzający generalny zakaz dostępu do sieci społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia, narusza wolność wypowiedzi. Ograniczenie, zdaniem sędziów, nie było w obecnej formie ani odpowiednio dostosowane do celu, ani konieczne, ani proporcjonalne.
Zbyt szeroki zakaz
Sprawa trafiła do Rady Konstytucyjnej po skargach parlamentarzystów lewicy, w tym przedstawicieli Nieuległej Francji i Partii Socjalistycznej. Ich zdaniem ustawodawca poszedł za daleko, zamiast stworzyć system bardziej precyzyjnej ochrony dzieci i nastolatków.
Rada Konstytucyjna podzieliła część tych argumentów. Problemem okazało się przede wszystkim to, że przepisy obejmowały wszystkie platformy społecznościowe, także te, w przypadku których zagrożenia dla zdrowia i bezpieczeństwa osób niepełnoletnich nie zostały odpowiednio wykazane.
Ustawa przewidywała wprawdzie pewne wyjątki, m.in. dla Wikipedii. Nie rozwiązywało to jednak podstawowego problemu: całkowity zakaz dostępu do określonej kategorii usług internetowych może wpływać nie tylko na rozrywkę, lecz także na możliwość zdobywania informacji i uczestniczenia w życiu publicznym.
Dla Rady Konstytucyjnej media społecznościowe stały się częścią współczesnej przestrzeni komunikacji. Dlatego ograniczenie dostępu do nich musi spełniać szczególnie rygorystyczne wymogi konstytucyjne.
Wypadek polskich pątników na Węgrzech. To kolejny taki przypadek na trasie z Medziugorie
Rodzice nie mieliby nic do powiedzenia
Kolejnym problemem był brak możliwości odstąpienia od zakazu przez rodziców lub prawnych opiekunów. Nawet jeśli rodzic uznałby, że w konkretnym przypadku korzyści z dostępu dziecka do określonej platformy przewyższają ryzyko, przepisy nie dawały mu możliwości wyrażenia zgody. Ustawa nie uwzględniała również w wystarczającym stopniu indywidualnego stopnia dojrzałości dziecka czy jego sytuacji rodzinnej.
Właśnie dlatego Rada uznała, że ustawodawca nie może ustanowić tak szerokiego zakazu bez naruszenia wolności wypowiedzi i komunikacji.
To nie oznacza jednak, że Francja musi porzucić pomysł ochrony dzieci przed mediami społecznościowymi. Wręcz przeciwnie. Rada Konstytucyjna wyraźnie pozostawiła ustawodawcy możliwość ograniczania dostępu nieletnich do takich usług, jeżeli ograniczenia zostaną odpowiednio skonstruowane.
Macron: ochrona dzieci pozostaje priorytetem
Rada zwróciła uwagę na jeszcze jeden problem: weryfikację wieku użytkowników. Aby skutecznie zablokować dostęp osobom poniżej 15. roku życia, platformy musiałyby ustalić wiek wszystkich korzystających z nich osób, także pełnoletnich. To z kolei oznaczałoby konieczność przetwarzania dodatkowych informacji dotyczących użytkowników i rodziło pytania o ochronę prywatności.
Zdaniem Rady ustawodawca nie określił wystarczająco precyzyjnie warunków i granic takiej weryfikacji. Nie zapewnił więc odpowiednich gwarancji ochrony prawa do prywatności.
Pałac Elizejski nie zamierza jednak rezygnować z projektu. Po decyzji Rady Konstytucyjnej Emmanuel Macron polecił premierowi Sébastienowi Lecornu przygotowanie nowej wersji przepisów. Ma ona uwzględniać zarówno argumenty Rady, jak i europejskie ramy prawne. Prezydent chce, aby nowy projekt został przygotowany do wiosny 2027 r.
Macron od dawna przedstawia ograniczenie dostępu dzieci do mediów społecznościowych jako jeden z elementów swojej polityki ochrony młodych ludzi. Już w kwietniu mówił, że Francja zamierza wprowadzić zakaz dla osób poniżej 15 lat, a następnie przekonywać do podobnych rozwiązań inne państwa europejskie.
W czerwcu prezydent Francji mówił natomiast wprost o obowiązku weryfikowania wieku użytkowników przez platformy. Wśród możliwych metod wymieniał m.in. selfie oraz inne mechanizmy identyfikacji wieku.
Polityczna porażka prezydenta
Decyzja Rady Konstytucyjnej jest więc nie tylko prawnym problemem dla rządu, ale także politycznym ciosem dla Macrona.
Prezydent uczynił z ochrony dzieci w internecie jeden ze swoich ważnych punktów pod koniec kadencji. Po ostatecznym przyjęciu ustawy przez parlament w lipcu entuzjastycznie określał ją jako „wielki krok naprzód” i przekonywał, że Francja może stać się europejskim pionierem ochrony dzieci przed mediami społecznościowymi.
Paradoks polega na tym, że część ustawy przetrwała konstytucyjną kontrolę. Rada nie zakwestionowała pozostałych przepisów dotyczących ochrony nieletnich przed zagrożeniami związanymi z korzystaniem z mediów społecznościowych.
Francuski spór wchodzi więc w kolejną fazę. Cel pozostaje ten sam: ograniczyć wpływ platform społecznościowych na dzieci. Zmienić trzeba jednak sposób jego osiągnięcia. Dla Macrona oznacza to konieczność znalezienia rozwiązania, które jednocześnie będzie skuteczne w ochronie nieletnich i przejdzie konstytucyjny test konieczności, adekwatności i proporcjonalności.