Reklama
Reklama

Reklama

Dzika impreza techno w Wilanowie. Przyrodnik mówi o skutkach

Reklama
TYLKO NA

„Kontrowersyjna impreza w Pałacu w Wilanowie zakłócała ciszę nocną w całej dzielnicy!” – pisze w mediach społecznościowych stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Mieszkańcy faktycznie narzekali, że dudniąca przez całą noc muzyka techno nie pozwoliła spać całej okolicy. Skutki potwornego hałasu odczuły też mieszkające nieopodal dzikie zwierzęta.

circolo
Głośna impreza techno w Wilanowie (fot. Awake Events / Inne)
  • Tysiące osób szalało w sobotę w Wilanowie do rytmów muzyki techno. 
  • – Skutecznie uprzykrzono ludziom życie, nie mogli spać w nocy – mówi w rozmowie z Zero.pl miejski aktywista Eryk Baczyński. 
  • Impreza zaszkodziła bez wątpienia ptakom z pobliskiego rezerwatu, o czym mówi nam ornitolog dr Andrzej Kruszewicz. 

Reklama

W sobotę przed Pałacem Jana III Sobieskiego w Wilanowie odbyła się impreza techno Circoloco Warsaw. Organizatorzy zapraszając na wydarzenie odwoływali się do dziedzictwa muzyki klubowej, czerpiąc inspiracje z hucznych imprez na hiszpańskiej Ibizie.

Wydarzenie przyciągnęło nie tylko tysiące uczestników, w tym celebrytów, ale także wielkie kontrowersje. Pozostawione po wydarzeniu śmieci, hałas uciążliwy dla okolicznych mieszkańców oraz szkody dla środowiska naturalnego w pobliskim rezerwacie przyrody, to główne zarzuty wobec sobotniej imprezy.

„Wczorajsza kontrowersyjna impreza w Pałacu w Wilanowie zakłócała ciszę nocną w całej dzielnicy!” – opisuje wydarzenie stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. 


Reklama

„Dostaliśmy wiele zgłoszeń i filmów od mieszkańców gdzie słychać dźwięk wielokrotnie przekraczający dozwolone normy” – dodano we wpisie na portalu X. 


Reklama

„Skutecznie uprzykrzono ludziom życie”

W rozmowie z Zero.pl prezes stowarzyszenia, Eryk Baczyński, opisuje, że „w zeszły weekend doszło do kompletnie oszałamiającego i bezprecedensowego wydarzenia”. – Odbyła się bardzo liczna impreza muzyki techno, wręcz festiwal i to na terenie zabytkowego kompleksu Pałacu w Wilanowie – dodaje.

Miasto Jest Nasze apelowało do warszawskiego ratusza, który wydał zgodę na organizacje wydarzenia, by raz jeszcze przeanalizował, czy muzeum w Wilanowie jest odpowiednim miejscem na festiwal techno. Według Baczyńskiego, po tej interwencji ratusz jedynie cofnął objęcie wydarzenia patronatem. 


Reklama

Jak mówi rozmówca Zero.pl, na miejscu wydarzenia m.in. pozostały liczne śmieci. – Skutecznie uprzykrzono ludziom życie, nie mogli spać w nocy, nie mogli odpocząć. Poza tym warto też zaznaczyć, że jesteśmy obecnie w okresie lęgowym wielu ptaków w pobliskim rezerwacie Morysin – kontynuuje.


Reklama

– Głównie skargi wpływały od mieszkańców dzielnicy Wilanów, Miasteczka Wilanów, ale wiemy też, że impreza była słyszana nawet po drugiej stronie Wisły – dodaje. 

– Uważamy, że są rozwiązania, które można by łatwo wdrożyć, żeby takie wydarzenia się nie powtarzały. To między innymi obciążanie organizatora tzw. kaucją akustyczną. Organizator wpłacałby pewną kwotę, która w przypadku przekroczenia norm hałasu byłaby odbierana – mówi prezes Miasto Jest Nasze. 


Reklama

Aktywista uważa, że odpowiedzialność powinni ponieść odpowiedni miejscy urzędnicy, którzy nie cofnęli wydanych zgód na imprezę po przekroczeniach norm hałasu oraz dyrektor Muzeum Pałacu Jana III Sobieskiego w Wilanowie, który zarządza terenem. 


Reklama

Dużo deszczu, silny wiatr. Ogłoszono alarmy dla 13 województw

Stołeczny ratusz tłumaczy, że nie miał prawnej możliwości odmowy wydania zgody na organizację wydarzenia, ponieważ organizator spełnił wszystkie wymagania formalne.

Ponadto, władze miasta dodają, że za skutki wydarzenia odpowiada organizator. Udzielony wcześniej patronat został z kolei cofnięty, ponieważ impreza nie była otwarta dla wszystkich mieszkańców miasta, co jest warunkiem udzielenia takowego. 


Reklama


Reklama

Ekspert: to okres dużej wrażliwości ptaków

O skutki organizacji hucznej imprezy podczas sezonu lęgowego ptaków zapytaliśmy dr. Andrzeja Kruszewicza, ornitologa, szefa Azylu dla Ptaków w warszawskim Zoo. – Sezon lęgowy to okres dużej wrażliwości ptaków – mówi. 

– One dopiero co przyleciały ze swoich zimowisk, osiedlają się, lecą nocą. Więc tego typu hałasy i światła zdecydowanie są niewskazane w sąsiedztwie lęgowiska – kontynuuje.

– Jeżeli obok są jakiekolwiek zakrzaczenia, mały las, park, to niestety jest to miejsce, gdzie ptaki się osiedlają i w sezonie lęgowym powinno się zwyczajnie unikać organizacji takich imprez, dlatego, że one bezpowrotnie mogą spowodować straty w lęgach – dodaje.


Reklama

CBŚP rozbiło mafię śmieciową. 14 osób zatrzymanych


Reklama

Jak wyjaśnia, „wystarczy, że spłoszona nagłym hałasem, czy błyskami samica opuści gniazdo ze strachu i już do tego gniazda nie wróci, a jeżeli nie wróci przez godzinę, to zarodki lęgowe ulegają wychłodzeniu i umierają, są nie do odratowania”. 

Młode ptaki w tym czasie także uczą się latać oraz orientować w przestrzeni. Głośne dźwięki oraz błyskające światło mogą sprawić, że młode ptaki nie odnajdą drogi powrotnej do gniazda oraz utracą kontakt z rodzicami. 

– Dla każdego przyrodnika oczywistym jest, że w sezonie lęgowym ptaków powinno się zapewniać ptakom spokój – mówi.


Reklama

Także Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie w komunikacie wydanym przed wydarzeniem, 28 kwietnia, przekazała, że „skierowała pisma, w których podkreślała, że lokalizacja ww. wydarzeń w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatów przyrody wiąże się z wysokim ryzykiem naruszenia zakazów obowiązujących na tych terenach chronionych oraz zakazów obowiązujących wobec zwierząt objętych ochroną”.


Reklama

Wyjaśnienia organizatorów

Organizator wydarzenia, agencja Awake Events zapewnia w oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych, że wszystkie elementy produkcyjne zostały zdemontowane, a zieleń przed pałacem została poddana rekultywacji

„W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej informacjami, chcemy jasno podkreślić, że produkcja wydarzenia miała charakter tymczasowy i była realizowana zgodnie z obowiązującymi procedurami oraz uzyskanymi zgodami” – czytamy.

Oświadczenie w sprawie wydał także Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków.


Reklama

„Organizacja podobnych imprez budzi wątpliwości ze strony konserwatorskiej, niemniej jednak Urząd Ochrony Zabytków nie może wypowiadać się na temat charakteru działalności artystycznej niepodlegających mu instytucji kultury. Na podstawie przedłożonej dokumentacji nie było podstaw do wydania odmowy na jednorazowe wydarzenie” – przekazano.


Reklama

Konserwator Zabytków poinformował, że przeprowadził kontrolę w sobotę przed rozpoczęciem wydarzenia oraz w poniedziałek po nim. „Na tej podstawie zostaną wydane ewentualne dodatkowe zalecenia pokontrolne, wskazujące na zakres niezbędnych działań przywracających terenowi pełną integralność” – czytamy. 

Jak dodano, „stwierdzono natomiast, iż część działań była niezgodna z zatwierdzonym programem, m.in. użycie ciężkiego sprzętu do montażu konstrukcji, pirotechniki, ustawienie dźwigu”. 

O komentarz do sprawy poprosiliśmy dyrekcję Muzeum Pałacu Jana III Sobieskiego w Wilanowie oraz nadzorujące tę jednostkę Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. 


Reklama