Katarzyna Wasick zdobyła w Paryżu złoty medal mistrzostw Europy na 50 m stylem dowolnym. Polka przepłynęła dystans w 23,84 s, ustanawiając nowy rekord kraju. W finale wyprzedziła wielką faworytkę, aktualną mistrzynię olimpijską Sarah Sjoestroem.

- Wasick wygrała 50 m stylem dowolnym z czasem 23,84 s i ustanowiła rekord Polski.
- Polka pokonała Sarah Sjoestroem, aktualną mistrzynię olimpijską na tym dystansie.
- To pierwsze złoto Wasick na ME. „Spełniło się moje największe marzenie” – powiedziała po finale.
To był wyścig, na który Katarzyna Wasick czekała latami. Polka sięgnęła po pierwsze w karierze złoto mistrzostw Europy na długim basenie, a przy okazji poprawiła własny rekord Polski aż o 0,11 s. Jej wynik 23,84 s okazał się najlepszy w sobotnim finale.
Drugie miejsce zajęła Szwedka Sarah Sjoestroem – 23,86 s, a brąz wywalczyła Włoszka Sara Curtis – 23,99 s.
Nawrocki jako patron prawicy? Siła realna, ale ograniczona
„Spełniło się moje największe marzenie”
Po dopłynięciu do mety Wasick długo nie mogła uwierzyć w to, co zobaczyła na tablicy wyników.
– Spełniło się moje największe marzenie, o którym dzisiaj nawet nie myślałam. Skupiałam się na sobie, żeby jak najlepiej się zaprezentować. Kiedy zobaczyłam tablicę wyników, to do tej pory łapię się za głowę – powiedziała Polka, cytowana przez Polski Związek Pływacki.
Wasick podkreśliła również znaczenie wieku. W Paryżu jest najstarszą zawodniczką mistrzostw Europy.
– Dzisiaj poprawiłam rekord życiowy, będąc najstarszą zawodniczką na tych mistrzostwach. To jest coś niesamowitego i kolejny dowód na to, że nie można się poddawać. Czasami wiele osób w ciebie nie wierzy, ale jeżeli ma się marzenie, warto za nim podążać – mówiła po wyścigu.
Dekapitacje, ślady krępowania stóp. Naukowcy z Wrocławia badają tajemnicze cmentarzysko
Wreszcie złoto. Wcześniej były srebra
Wasick już wcześniej należała do europejskiej czołówki sprintu. W 2020 r. w Budapeszcie i dwa lata później w Rzymie zdobywała srebrne medale mistrzostw Europy na 50 m stylem dowolnym. Ma również w dorobku srebro mistrzostw świata z 2022 r. Wówczas za każdym razem na jej drodze stawała Sjoestroem. Tym razem role się odwróciły. Szwedka musiała zadowolić się srebrem.Dla Sjoestroem był to jednak już 30. medal mistrzostw Europy w karierze – 18 złotych, osiem srebrnych i cztery brązowe.
Sukces w Paryżu ma dla Wasick szczególny wymiar. To właśnie w tym mieście dwa lata temu startowała podczas igrzysk olimpijskich. Na 50 m stylem dowolnym zajęła wówczas piąte miejsce. Po finale opuszczała paryską pływalnię ze łzami w oczach. Dziś wspomina tamten występ inaczej.
– Oczywiście chciałam zdobyć medal igrzysk, ale wtedy wywalczyłam finał. Dzisiaj, po dwóch latach, jestem w stanie powiedzieć, że jestem z tego bardzo dumna. Jak widzieliśmy w tym wyścigu, na 50 metrów wszystko może się zdarzyć – przyznała.
I dodała: – Po dzisiejszym wyścigu Paryż chyba będzie moim ulubionym miastem.
Drugi medal Polski w Paryżu
Złoto Wasick jest drugim medalem reprezentacji Polski podczas trwających mistrzostw Europy. W środę brąz na 400 m stylem zmiennym zdobyła Justina Kozan.
Dla Wasick sobotni triumf jest nie tylko kolejnym medalem w kolekcji. To także dowód, że w sprincie na najwyższym poziomie doświadczenie wciąż może iść w parze z szybkością. Polka poprawiła własny rekord kraju i pokonała zawodniczkę, która przez lata była symbolem europejskiego pływania.
23,84 sekundy. Złoto. Rekord Polski. I marzenie, które, jak sama mówi, nawet tego dnia nie wydawało się realne.