Jeśli potwierdzi się informacja, że Ali Chamenei nie żyje, władzę w Iranie przejmą najprawdopodobniej "twardogłowi" z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Na polityczną odwilż nie ma co liczyć. Tak wynika z danych amerykańskiego wywiadu, do których dotarł Reuters.

- Nie wiadomo jeszcze, czy Ali Chamenei żyje. Izrael twierdzi, że został zabity. Iran przekonuje, że jego przywódca ma się dobrze.
- Śmierć przywódcy Iranu nie doprowadzi do politycznej zmiany – uważa CIA.
- Irańscy "twardogłowi" najprawdopodobniej będą walczyli z USA.
Ali Chamenei, najwyższy przywódca Iranu, nie żyje. Taką informację przekazały izraelskie media. – To nieprawda. Twierdzenia o śmierci naszego przywódcy są elementem wojny informacyjnej – ripostuje Teheran.
Faktem natomiast jest, że Chamenei od momentu ataku Izraela i USA nie pokazał się światu.
Jednocześnie CIA, amerykańska centralna agencja wywiadowcza, tuż przed atakiem stwierdziła, że sama eliminacja ajatollaha nie doprowadzi do istotnej zmiany politycznej w Iranie.
Twardogłowi sięgną po władzę?
Ustalenia CIA podał Reuters. Agencja wskazała, że oceny, które zostały sporządzone w ciągu ostatnich dwóch tygodni, dotyczyły ogólnie tego, co mogłoby się wydarzyć w Iranie po interwencji Stanów Zjednoczonych oraz w jakim stopniu operacja wojskowa mogłaby doprowadzić do zmiany reżimu w Islamskiej Republice Iranu – co jest obecnie wyraźnym celem Waszyngtonu.
W ocenie CIA władzę w kraju przejmą ludzie z IRGC, czyli Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. IRGC to elitarne siły zbrojne, których celem jest ochrona rządów szyickich duchownych w Iranie. W takim scenariuszu konflikt, bardziej lub mniej gorący, między Iranem i USA trwałby nadal.
Reuters zastrzega jednocześnie, że raporty agencji wywiadowczych nie zawierają żadnych pewnych wniosków dotyczących scenariusza rozwoju wydarzeń. Sytuacja jest dynamiczna. Sama CIA odmówiła komentarza.
Nie jest natomiast tajemnicą, że Donald Trump liczy na zastąpienie reżimu w Iranie władzą sprzyjającą Stanom Zjednoczonym. Sam Trump nie wskazywał jednak, kto powinien stanąć na czele irańskiego państwa.
Trump z odezwą do obywateli Iranu
W sobotę nad ranem seria eksplozji wstrząsnęła stolicą Iranu. Na Teheran spadły rakiety, wystrzelone przez siły amerykańskie i izraelskie. Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że rozpoczęła się operacja militarna przeciwko reżimowi ajatollahów. W odwecie zaatakowane zostały bazy wojskowe m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Prezydent USA Donald Trump w oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych potwierdził nieoficjalne informacje, że nalot na Iran to operacja przeprowadzana pod auspicjami USA.
Jak mówił, „naszym celem jest obrona narodu amerykańskiego poprzez wyeliminowanie bezpośredniego zagrożenia ze strony irańskiego reżimu”. Zaznaczył, że Iran „nigdy nie może posiadać broni jądrowej”, a wcześniejsze wielokrotne próby zawarcia porozumienia nie powiodły się.
Według prezydenta Stanów Zjednoczonych Iran opracowuje pociski dalekiego zasięgu, które stanowią zagrożenie dla USA i innych krajów. – Zniszczymy ich pociski i zrównamy z ziemią ich przemysł rakietowy – mówi na nagraniu, dodając, że zniszczona ma zostać również irańska marynarka wojenna.
Według nieoficjalnych informacji Agencji Reutera amerykańsko-izraelska operacja wojskowa ma potrwać wiele dni, a pierwszym celem nalotów byli irańscy urzędnicy.
W kolejnym oświadczeniu Donald Trump wezwał członków Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej do złożenia broni i zapewnił, że otrzymają immunitet. W przeciwnym razie, ostrzegł, grozi im niechybna śmierć.
Prezydent USA zwrócił się również do narodu irańskiego: – Kiedy skończymy, przejmijcie władzę. To prawdopodobnie wasza jedyna szansa.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że wspólny atak USA i Izraela na Iran „stworzy warunki, w których dzielny naród irański będzie mógł wziąć swój los we własne ręce”.